Jedna w głębi chodnika, a druga tuż przy samej krawędzi jezdni - na nowo wyremontowanej alei Powstańców Wielkopolskich w Szczecinie lampy poustawiane są zygzakiem.
Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy mówią, że wygląda to zabawnie.
- No jakoś trochę dziwnie, nie?! W jednej linii byłaby lepiej. - No śmiesznie, śmiesznie. Raczej powinny być wszystkie ustawione w jednym rzędzie. - Wygląda to dosyć śmiesznie, a wcześniej nie zwracałem na to uwagi. - Ta dalej, ta trochę bliżej. No tak przynajmniej wygląda - oceniali.
Rafał Kubowicz, Nowa Nadzieja, Konfederacja Szczecin: - Było wystarczająco dużo miejsca, żeby to wszystko jakoś estetycznie poukładać. Ciężko będzie te słupy pewnie przestawić. Wydaje mi się, że powinno być to troszeczkę bardziej estetycznie zrobione - powiedział.
Problemem nie jest brak miejsca na powierzchni, a pod ziemią - tłumaczy wykonawca. Lampy pełnią też funkcję trakcyjną, co sprawia, że ich fundamenty są bardzo duże.
- Mamy zabudowaną, bardzo skomplikowaną infrastrukturę podziemną, czyli mamy wodociąg, mamy kable trakcyjne, mamy kable oświetleniowe, mamy teletechnikę. W wielu miejscach nawet ciężko było znaleźć miejsce, gdzie można by było taki fundament zamieścić - wyjaśnia wiceprezes grupy ZUE Marcin Wiśniewski.
Wiceprezes zaznacza, że lampy zostały rozmieszczone tak, by, jak najmniej utrudniać korzystanie z chodników. Znajdują się zazwyczaj na skraju, a nie pośrodku pasa dla pieszych.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- No jakoś trochę dziwnie, nie?! W jednej linii byłaby lepiej. - No śmiesznie, śmiesznie. Raczej powinny być wszystkie ustawione w jednym rzędzie. - Wygląda to dosyć śmiesznie, a wcześniej nie zwracałem na to uwagi. - Ta dalej, ta trochę bliżej. No tak przynajmniej wygląda - oceniali.
Rafał Kubowicz, Nowa Nadzieja, Konfederacja Szczecin: - Było wystarczająco dużo miejsca, żeby to wszystko jakoś estetycznie poukładać. Ciężko będzie te słupy pewnie przestawić. Wydaje mi się, że powinno być to troszeczkę bardziej estetycznie zrobione - powiedział.
Problemem nie jest brak miejsca na powierzchni, a pod ziemią - tłumaczy wykonawca. Lampy pełnią też funkcję trakcyjną, co sprawia, że ich fundamenty są bardzo duże.
- Mamy zabudowaną, bardzo skomplikowaną infrastrukturę podziemną, czyli mamy wodociąg, mamy kable trakcyjne, mamy kable oświetleniowe, mamy teletechnikę. W wielu miejscach nawet ciężko było znaleźć miejsce, gdzie można by było taki fundament zamieścić - wyjaśnia wiceprezes grupy ZUE Marcin Wiśniewski.
Wiceprezes zaznacza, że lampy zostały rozmieszczone tak, by, jak najmniej utrudniać korzystanie z chodników. Znajdują się zazwyczaj na skraju, a nie pośrodku pasa dla pieszych.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- No jakoś trochę dziwnie, nie?! W jednej linii byłaby lepiej. - No śmiesznie, śmiesznie. Raczej powinny być wszystkie ustawione w jednym rzędzie. - Wygląda to dosyć śmiesznie, a wcześniej nie zwracałem na to uwagi. - Ta dalej, ta trochę bliżej. No tak przynajmniej wygląda - oceniali.
- Mamy zabudowaną, bardzo skomplikowaną infrastrukturę podziemną, czyli mamy wodociąg, mamy kable trakcyjne, mamy kable oświetleniowe, mamy teletechnikę. W wielu miejscach nawet ciężko było znaleźć miejsce, gdzie można by było taki fundament zamieścić - wyjaśnia wiceprezes grupy ZUE Marcin Wiśniewski.

Radio Szczecin