26 pacjentek dr Marii Kubisy skierowało skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Sprawa dotyczy dokumentacji medycznej zabezpieczonej podczas przeszukania gabinetu ginekologicznego w Szczecinie.
Oryginały dokumentów zostały zwrócone, ale prokuratura nadal ma ich kopie. Agnieszka Stach, pełnomocniczka pacjentek, podkreślała w "Popołudniowej Rozmowie Radia Szczecin", że kobiety od ponad trzech lat walczą w tej sprawie.
- Dlaczego kobiety zdecydowały się na walkę przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka? Najprościej i najkrócej mówiąc, dlatego że nie znalazły ochrony prawnej, tej na którą liczyły, w Polsce. To jest jeden z głównych powodów - powiedziała Stach.
Prokuratura wykonała kopie dokumentacji z 27 lat praktyki lekarskiej i zapisała je na zewnętrznym dysku. Według pełnomocniczki jest on obecnie wykorzystywany w trzecim postępowaniu. Adwokatka Agnieszka Stach twierdzi, że sposób przechowywania tych danych budzi zastrzeżenia pacjentek.
- Nie jest bezpieczna. Pacjentki nie były informowane ani o tym, że ta dokumentacja została w ogóle zatrzymana, o tym, że została skopiowana, że jest przechowywana, że powstały katalogi z imieniem i nazwiskiem tych pacjentek. Ten dysk będzie oglądany przez niezliczoną ilość osób w organach ścigania - mówi adwokatka.
Według dr Kubisy zabezpieczono około sześć tysięcy kart pacjentek, natomiast prokuratura podaje liczbę 2660. Kobiety liczą teraz na rozstrzygnięcie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - podsumowuje Stach.
- Liczymy na to, że Trybunał orzeknie, że państwo polskie naruszyło prawo do prywatności tych kobiet i że naruszyło prawo do rzetelnego sądu - dodaje adwokatka.
Na decyzję Trybunału pacjentki mogą jednak poczekać. Jak mówi ich pełnomocniczka, w podobnych sprawach rozstrzygnięcie może zapaść w ciągu roku, ale postępowanie może też potrwać wiele lat.
- Dlaczego kobiety zdecydowały się na walkę przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka? Najprościej i najkrócej mówiąc, dlatego że nie znalazły ochrony prawnej, tej na którą liczyły, w Polsce. To jest jeden z głównych powodów - powiedziała Stach.
Prokuratura wykonała kopie dokumentacji z 27 lat praktyki lekarskiej i zapisała je na zewnętrznym dysku. Według pełnomocniczki jest on obecnie wykorzystywany w trzecim postępowaniu. Adwokatka Agnieszka Stach twierdzi, że sposób przechowywania tych danych budzi zastrzeżenia pacjentek.
- Nie jest bezpieczna. Pacjentki nie były informowane ani o tym, że ta dokumentacja została w ogóle zatrzymana, o tym, że została skopiowana, że jest przechowywana, że powstały katalogi z imieniem i nazwiskiem tych pacjentek. Ten dysk będzie oglądany przez niezliczoną ilość osób w organach ścigania - mówi adwokatka.
Według dr Kubisy zabezpieczono około sześć tysięcy kart pacjentek, natomiast prokuratura podaje liczbę 2660. Kobiety liczą teraz na rozstrzygnięcie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - podsumowuje Stach.
- Liczymy na to, że Trybunał orzeknie, że państwo polskie naruszyło prawo do prywatności tych kobiet i że naruszyło prawo do rzetelnego sądu - dodaje adwokatka.
Na decyzję Trybunału pacjentki mogą jednak poczekać. Jak mówi ich pełnomocniczka, w podobnych sprawach rozstrzygnięcie może zapaść w ciągu roku, ale postępowanie może też potrwać wiele lat.

Radio Szczecin