To znacznie więcej niż wydarzenie muzyczne – to potężny manifest na rzecz ratowania ludzkiego życia.
Wieczór niezwykły, bo narodzony z głębokiej ludzkiej historii dr. n. med. Mariusza Pietrzaka – cenionego lekarza, ordynatora Oddziału Chorób Wewnętrznych Szpitala Wojewódzkiego przy ul. Arkońskiej w Szczecinie oraz członka Chóru Męskiego Słowiki 60 im. Jana Szyrockiego. Z dnia na dzień szanowany medyk musiał zamienić rolę leczącego na rolę pacjenta walczącego o zdrowie.
Wieczór niezwykły, bo narodzony z głębokiej ludzkiej historii dr. n. med. Mariusza Pietrzaka – cenionego lekarza, ordynatora Oddziału Chorób Wewnętrznych Szpitala Wojewódzkiego przy ul. Arkońskiej w Szczecinie oraz członka Chóru Męskiego Słowiki 60 im. Jana Szyrockiego. Z dnia na dzień szanowany medyk musiał zamienić rolę leczącego na rolę pacjenta walczącego o zdrowie.
Wszystko zaczęło się od rutynowej samokontroli – dr Pietrzak najpierw sam zdiagnozował u siebie raka wątroby, co oficjalnie potwierdzili lekarze specjaliści. Diagnoza była bezwzględna, a jedyną szansą na ocalenie okazał się przeszczep. Życie uratował mu bezinteresowny gest anonimowej rodziny zmarłego dawcy. Rodzina ta, pogrążona w niewyobrażalnym bólu po stracie bliskiej osoby, podjęła decyzję o wielkim sercu – zgodziła się na pobranie nie tylko wątroby, ale wszystkich narządów, dając tym samym szansę na nowe życie kilku zupełnie obcym osobom.
Skomplikowaną i wymagającą najwyższego kunsztu operację przeszczepienia wątroby przeprowadził zespół medyczny z tej samej placówki, w której na co dzień pracuje doktor – ze Szpitala Wojewódzkiego przy ul. Arkońskiej w Szczecinie. Głównymi operatorem był dr n. med. Samir Zeair. Wspierał go kilkunastoosobowy, zgrany sztab wybitnych medyków, jako że tyle osób liczy ten wyspecjalizowany zespół transplantacyjny.
W radiowej rozmowie dr Pietrzak otwarcie opowiada, jak przebiegała jego operacja oraz jak się czuł po zabiegu. Wspomina chwile tuż po wybudzeniu, trudne momenty rekonwalescencji oraz to niezwykłe uczucie, gdy z każdą kolejną dobą wracały mu siły i poczucie, że narodził się na nowo.
W poniedziałek, 26 października o godzinie 18 w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie odbędzie się nadzwyczajny koncert w Światowym Dniu Donacji i Transplantacji. Pomysł na to wydarzenie zrodził się w sercach śpiewaków Chóru Męskiego Słowiki 60 im. Jana Szyrockiego, gdy ich zespołowy kolega przeszedł przeszczepienie wątroby. Na scenie chórzyści, zaproszeni artyści oraz świat medycyny połączą siły, aby poprzez muzykę głośno i wyraźnie przypomnieć o idei ratowania ludzkiego życia.
Transplantacja to zakorzeniony w miłości cud współczesnej medycyny, a to wielkie przedsięwzięcie ma stać się impulsem do przełamywania społecznego tabu, jakie wciąż narasta wokół tematu oddawania narządów. Wydarzenie to ma rzucić światło na kluczowy aspekt prawny i społeczny, jakim jest zasada domniemanej zgody na pobranie narządów. Chociaż polskie prawo uznaje każdego za potencjalnego dawcę, jeśli nie zgłosił sprzeciwu za życia, w praktyce ostateczna rozmowa zawsze toczy się z rodziną zmarłego. Dlatego tak fundamentalne znaczenie ma edukacja i uświadamianie bliskich o naszych intencjach. Właśnie z taką misją artyści wyszli do młodzieży, prowadząc szeroko zakrojoną akcję informacyjną i oswajając młodych ludzi z tematem transplantacji.
Niezwykłym symbolem solidarności i więzi, jakie rodzą się w obliczu walki o życie, jest też historia tytułowego utworu „Siebie daj”, opowiadającego o osobach, które są lub mogą być po przeszczepieniu. Twórcą pieśni jest Krzysztof Polański. Niegdyś śpiewał w słynnym zespole chłopięcym, a na to wydarzenie przyleciał specjalnie z USA, gdzie mieszka od ponad 40 lat. Jako absolwent m.in. Politechniki Szczecińskiej, który zbierał pierwsze szlify muzyczne u legendarnego profesora Jana Szyrockiego, na wieść o chorobie i ostatecznym ocaleniu swojego kolegi nie wahał się ani chwili, by swoją twórczością wesprzeć tę szlachetną akcję.
Obok Słowików 60 na scenie Filharmonii pojawi się wielu wykonawców, którzy swoim głosem i obecnością podpisują się pod ideą dawstwa organów. Usłyszymy m.in. „Szczecińską Mszę Filmową” Piotra Jańczaka. Na scenie zaśpiewa również sam dr Mariusz Pietrzak, a cały wieczór poprowadzi szczeciński aktor Michał Janicki. Wszyscy wykonawcy oraz zaproszeni goście będą starali się udowodnić, że największym darem, jaki możemy ofiarować drugiemu człowiekowi, jest cząstka samego siebie.
Nadchodzący koncert będzie formą wielkiego, osobistego podziękowania – dr Mariusz Pietrzak chce z całego serca wyrazić wdzięczność wszystkim: lekarzom za ich kunszt, pielęgniarkom za opiekuńczość, rodzinie dawcy za bezcenny dar ocalenia oraz przyjaciołom za nieocenione wsparcie.


Radio Szczecin