Trochę Kultury
Radio SzczecinRadio Szczecin » Trochę Kultury
Marcin Wyrostek - akordeonista. Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Marcin Wyrostek - akordeonista. Fot. [Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie]
Na akordeonie gra od 4. roku życia. Jest absolwentem i wykładowcą Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach oraz członkiem prestiżowego Amerykańskiego Stowarzyszenia Akordeonistów i muzykiem Śląskiego Kwintetu Akordeonowego działającego przy Katedrze Akordeonu Akademii Muzycznej w Katowicach, a także współzałożycielem projektów: „Tango” CORAZON Quintet” oraz „Colorage”.
Brał udział w nagraniach dla telewizji m.in. niemieckiej ZDF, amerykańskiej FOX2 i słowackiej TV oraz szwajcarskiego radia Zurich.
Popularność zyskał w 2009 roku dzięki zwycięstwu w drugiej edycji popularnego programu „Mam talent”. W tym samym roku wydał swój pierwszy album „Magia Del Tango”, który po kilku miesiącach uzyskał status Złotej płyty, a wkrótce Platynowej. W lutym 2010 roku wydawnictwo uzyskało nominację do nagrody polskiego przemysłu fonograficznego Fryderyka w kategoriach Album Roku Muzyka Kameralna oraz Fonograficzny Debiut Roku.
Marcin Wyrostek prowadzi ożywioną działalność solistyczną oraz zespołową w kraju i za granicą. W Szczecinie wystąpił podczas styczniowego Koncertu prezydenckiego w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza. Po wieczorze entuzjastycznie nagradzanym przez publiczność, z artystą spotkała się Dorota Zamolska.
Anna Wojnowicz-Drezek flecistka z Orkiestrą Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza i Oyvind Bjora - dyrygent. Fot. [Filharmonia w Szczecinie]
Anna Wojnowicz-Drezek flecistka z Orkiestrą Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza i Oyvind Bjora - dyrygent. Fot. [Filharmonia w Szczecinie]
Choć Wolfgang Amadeusz Mozart pozostaje najsłynniejszym kompozytorem wszech czasów, jego muzyka wciąż zaskakuje. Być może dzieje się tak, ponieważ myślimy o nim jako o młodym kompozytorze, zbyt lekko używającym życia i odrzucającym zasady oraz konwenanse. Gdybyśmy jednak na chwilę odrzucili ten wizerunek, pod płaszczykiem rozrywkowej muzyki, znajdziemy myśli o muzyce bodaj po raz pierwszy w historii podane w sposób dosłowny. I właśnie nad myślami Mozarta warto skupić się, słuchając jego muzyki.
Taką okazję mieli melomani piątkowego (24.01.2020) koncertu Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie. Na program wieczoru pod hasłem „Vivat Mozart” złożyły się: Divertimento F-dur KV 138, Koncert fletowy nr 1 G-dur KV 313, Serenada G-dur KV 525 „Eine kleine Nachtmusic”, Koncert klarnetowy A-dur KV 622 i Symfonia nr 29 A-dur KV 201. Solistami wieczoru byli muzycy orkiestry Filharmonii, flecistka Anna Wojnowicz-Drężek i klarnecista Bogusław Jakubowski, a szczecińskich symfoników doskonale poprowadził zza pulpitu koncertmistrza, norweski skrzypek i dyrygent Øyvind Bjorå. Wśród licznie zgromadzonej publiczności gorąco oklaskującej artystów była Dorota Zamolska.
fot. [materiały prasowe]
fot. [materiały prasowe]
Na rynku muzycznym pojawił się właśnie album zespołu Light Star Guiding. Formację tworzą Ray Dickaty (saksofon tenorowy), Staszek Czyżewski (kontrabas), Dominik Mokrzewski (perkusja) i znany miłośnikom szczecińskiej Opery na Zamku - Mikołaj Poncyljusz (gitara). Jak czytamy na stronie jazzujemy.blogspot.com: "LSG to zespół intergatunkowy rozpostarty gdzieś między spiritual jazzem, a rockiem psychodelicznym, z wyraźnym nawiewem filozoficznym wyrażonym w postaci motta: "Ty w nim jesteś - my w nim jesteśmy. Wszyscy razem". Zresztą, porzućmy wszelkie próby szufladkowania, bo poza encyklopedyczną manierą, nie mają one żadnego znaczenia, ważna jest przecież treść muzyczna". Na krążku znalazło się sześć kompozycji. Album otwiera "Guiding", kończy zaś monumentalny, bo prawie 13-minutowy "After Frank (Wright)". Na płycie gościnnie zaśpiewała Maniucha Bikont.
Z Mikołajem Poncyliuszem rozmawia Konrad Wojtyła.
fot. [materiały prasowe]
fot. [materiały prasowe]
W Pro Mediach odbyło się spotkanie z autorką książki "Burka w Nepalu nazywa się sari" Edytą Stępczak. Książka to przejmująca opowieść o współczesnych Nepalkach, które nie chcą już żyć w tradycyjnym, patriarchalnym społeczeństwie i - stawiając na szali swoje bezpieczeństwo, zdrowie, a często nawet życie - próbują zmieniać miejscową mentalność, a poprzez nią opresyjny system, w którym przyszło im żyć. Rozdarte między tradycją, uwierającą jak sztywny gorset, a aspiracjami i dążeniami, które rozbudza w nich nowoczesny świat, walczą o podstawowe prawa człowieka. Na spotkanie wybrała się Małgorzata Frymus.
Sylwia Różycka jako Piaf, fot. Włodzimierz Piątek / Teatr Polski]
Sylwia Różycka jako Piaf, fot. Włodzimierz Piątek / Teatr Polski]
Wczoraj wieczorem (25.01.2020) na "Scenie na Łasztowni" Teatru Polskiego w Szczecinie odbyła się premiera sztuki zatytułowanej "Piaf" autorstwa Pam Gems. To portret francuskiej pieśniarki, wybitnej artystki XX wieku, ukazujący ją zarówno w świetle reflektorów, jak i w życiu prywatnym. Oba te światy przenikały jednak te same uczucia: nienasycenie życiem, szaleńcza tęsknota za miłością, za byciem kochaną. Przez tłumy, i przez tego Jedynego…Drobna piosenkarka, o kruchej posturze i mocnym głosie, trafiała do serc ludzi na całym świecie. W roli tytułowej wystąpiła Sylwia Różycka, a całość wyreżyserował Jan Szurmiej.
fot. [zamek.szczecin.pl]
fot. [zamek.szczecin.pl]
Poezja daje wolność, poezja jest oddechem - przekonuje w rozmowie Michał Józef Kawecki, twórca i gospodarz Szczecińskiego Salonu Poezji, który odbywa się w Zamku Książąt Pomorskich od kilkunastu lat. Na spotkania zapraszani są wybitni aktorzy scen polskich, którzy recytują wiersze ulubionych poetów. Gośćmi w szczecińskim salonie byli w ostatnim roku Olgierd Łukaszewicz, Zbigniew Wardejn, a ostatnio Magdalena Zawadzka deklamująca wiersze m.in. Julii Hartwig czy Wisławy Szymborskiej.
Magdalena Zawadzka jest absolwentką warszawskiej PWST (1966). Debiutowała jednak już w 1962 roku w filmie "Spotkanie w Bajce". Potem przyszły role w takich obrazach, jak "Rozwodów nie będzie", "Wojna domowa", "Sublokator", "Pieczone gołąbki", a nade wszystko "Pan Wołodyjowski" i serial "Przygody Pana Michała". Rola Baśki Wołodyjowskiej przyniosła aktorce ogromną popularność i sympatię widzów, które pogłębiły jej role w Teatrze TV.