Już dawno Pogoń nie doznała tak dotkliwej porażki. Szczeciński zespół przegrał z Zagłębiem w Lubinie 2 do 6.
To był bardzo słaby mecz podopiecznych trenera Bogusława Baniaka - chyba na pożegnanie przynajmniej części brazylijskich piłkarzy.
W poniedziałek lub we wtorek piłkarze Brazylijczycy wylecą do rodzinnego kraju. Gospodarze już do przerwy strzelili rywalom cztery bramki, wykorzystując słabą formę bramkarza portowców Radosława Majdana i kompletną beztroskę szczecińskich obrońców.
Po pół godzinie Zagłębie prowadziło już 3:0. Najpierw głową trafił Portugalczyk Rui Miguel, a później bramkę strzelił Wojciech Łobodziński. Straty z rzutu karnego zmniejszył Edi Andradina, ale jeszcze przed przerwą czwartego gola zdobył obrońca Vidas Alunderis.
W drugiej połowie gole strzelali piłkarze rezerwowi - Dariusz Jackiewicz, i Martins, a na koniec bardzo ładnie głową przelobował Majdana Dawid Banaczek.
W poniedziałek lub we wtorek piłkarze Brazylijczycy wylecą do rodzinnego kraju. Gospodarze już do przerwy strzelili rywalom cztery bramki, wykorzystując słabą formę bramkarza portowców Radosława Majdana i kompletną beztroskę szczecińskich obrońców.
Po pół godzinie Zagłębie prowadziło już 3:0. Najpierw głową trafił Portugalczyk Rui Miguel, a później bramkę strzelił Wojciech Łobodziński. Straty z rzutu karnego zmniejszył Edi Andradina, ale jeszcze przed przerwą czwartego gola zdobył obrońca Vidas Alunderis.
W drugiej połowie gole strzelali piłkarze rezerwowi - Dariusz Jackiewicz, i Martins, a na koniec bardzo ładnie głową przelobował Majdana Dawid Banaczek.

Radio Szczecin