Choć środowisko medyczne popiera ograniczenie czasu pracy lekarzy, to nie zgadza się na zapisy przypominające zakaz konkurencji.
To ich zdaniem przewiduje propozycja Ministerstwa Zdrowia, która zakłada, że lekarz powinien być zatrudniony na co najmniej pół etatu u swojego głównego pracodawcy - i jednocześnie potrzebuje jego zgody do podjęcia pracy w innej placówce.
Zdaniem prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasza Jankowskiego, to rozwiązanie może spowodować problemy w szpitalach.
- W naszej ocenie przywiązanie lekarza na pół etatu do konkretnej placówki może sprawić, że nie będzie on mógł, mówiąc wprost - i tak przekazaliśmy ministerstwu - "łatać dziur" kadrowych w grafikach, na przykład w szpitalach powiatowych, co doprowadzi do trudnej sytuacji kadrowej tych szpitali - powiedział.
Ministra zdrowia, Jolanta Sobierańska-Grenda nie zamierza wycofywać się z tej propozycji.
- Jestem co do tego stanowcza, ponieważ uważam, że pół etatu jest minimum gwarancji bezpieczeństwa pacjenta. Dla mnie dzisiaj bezpieczeństwo pacjenta jest najważniejsze i przynajmniej pół etatu to jest ta granica, w której chciałabym dzisiaj widzieć medyków, którzy widzą pacjenta nie tylko przy zabiegu, ale również po wykonaniu zabiegu i otaczają go właściwą troską - podkreśliła.
Zgodnie z propozycją resortu medycy nie będą mogli pracować na więcej niż dwóch etatach łącznie. Ich godzinowa stawka w publicznych placówkach będzie mogła wynosić maksymalnie 240 złotych brutto.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Zdaniem prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasza Jankowskiego, to rozwiązanie może spowodować problemy w szpitalach.
- W naszej ocenie przywiązanie lekarza na pół etatu do konkretnej placówki może sprawić, że nie będzie on mógł, mówiąc wprost - i tak przekazaliśmy ministerstwu - "łatać dziur" kadrowych w grafikach, na przykład w szpitalach powiatowych, co doprowadzi do trudnej sytuacji kadrowej tych szpitali - powiedział.
Ministra zdrowia, Jolanta Sobierańska-Grenda nie zamierza wycofywać się z tej propozycji.
- Jestem co do tego stanowcza, ponieważ uważam, że pół etatu jest minimum gwarancji bezpieczeństwa pacjenta. Dla mnie dzisiaj bezpieczeństwo pacjenta jest najważniejsze i przynajmniej pół etatu to jest ta granica, w której chciałabym dzisiaj widzieć medyków, którzy widzą pacjenta nie tylko przy zabiegu, ale również po wykonaniu zabiegu i otaczają go właściwą troską - podkreśliła.
Zgodnie z propozycją resortu medycy nie będą mogli pracować na więcej niż dwóch etatach łącznie. Ich godzinowa stawka w publicznych placówkach będzie mogła wynosić maksymalnie 240 złotych brutto.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- W naszej ocenie przywiązanie lekarza na pół etatu do konkretnej placówki może sprawić, że nie będzie on mógł, mówiąc wprost - i tak przekazaliśmy ministerstwu - "łatać dziur" kadrowych w grafikach, na przykład w szpitalach powiatowych, co doprowadzi do trudnej sytuacji kadrowej tych szpitali - powiedział.
- Jestem co do tego stanowcza, ponieważ uważam, że pół etatu jest minimum gwarancji bezpieczeństwa pacjenta. Dla mnie dzisiaj bezpieczeństwo pacjenta jest najważniejsze i przynajmniej pół etatu to jest ta granica, w której chciałabym dzisiaj widzieć medyków, którzy widzą pacjenta nie tylko przy zabiegu, ale również po wykonaniu zabiegu i otaczają go właściwą troską - podkreśliła.

Radio Szczecin