To systemowa gra strategiczna, w której zarządzasz ryzykiem za pomocą kart. Zamiast smoków, wykres. Zamiast zadawania obrażeń, podbijasz cenę akcji. Zamiast punktów życia, tygodniowy target. Nie dowieziesz? Wylatujesz. Wcielasz się w stażystę i masz 30 dni, czyli 6 tygodni, żeby przetrwać. Wszystko dzieje się na ekranie terminala zbudowanego w stylu retro.
Jak to działa? Każdego dnia dobierasz 10 kart. Układają się w kolejce i aktywują od lewej do prawej. Byki podnoszą cenę, niedźwiedzie ją zbijają, a inwestorzy są paliwem dla większych kombinacji. Możesz kliknąć „Trade” i kupić akcje przed aktywacją kart. Albo wybrać „Skip” i nie ruszać rynku, ale za to dostać żetony. Jeśli połączysz pięć kart tego samego typu, wchodzi combo. Podwójne aktywacje, więcej żetonów i większy ruch. I nagle orientujesz się, że to nie jest gra o inwestowaniu, tylko o sterowaniu wykresem.
Drugiego dnia zarobiłem 234 dolary i w zasadzie nic nie poczułem. Bo pieniądze w tej grze są chwilowe. W każdy piątek budżet resetuje się do 1000 dolarów. Zostaje tylko to, jak ustawiłeś rynek. Jeśli za bardzo napompujesz cenę, możesz wpaść w pułapkę „Price vs Balance Trap”. Cena jest wysoka, kapitał niski, nie stać Cię na zakup i kończy się rozgrywka. To jedna z najbardziej bezlitosnych mechanik, jakie widziałem w grach tego typu. Sukces potrafi tu zabić.
Co działa? System combo, zarządzanie kolejką i pętla „push your luck”, w której napięcie rośnie z każdym kliknięciem. Aftermarket, czyli sklep między dniami, gdzie kupujesz pigułki, stałe ulepszenia, jednorazowe wzmocnienia oraz przeklęte perki niosące ogromną moc i równie duże ryzyko. Gra jest systemowo spójna. Czuć, że ktoś naprawdę przemyślał mechanikę.
Co nie działa? Talia szybko puchnie. Musisz brać karty, których nie chcesz. Możesz „zabetonować” sobie rundę, zrobić zbyt dobry tydzień i nie mieć jak wrócić. To nie jest relaks. To matematyka pod presją i momentami bywa męcząca. Insider Trading jest dla osób, które lubią gry oparte na budowaniu talii kart i planowaniu kilku ruchów do przodu. Jeśli szukasz gry na wieczór przy herbacie, to nie tu.
To bardzo dobra gra. Ambitna, chłodna, precyzyjna. Nie daje wielkiej euforii. Daje kontrolę. I może właśnie o to w tym chodzi. Moja ocena: 7 na 10. Solidna, wymagająca produkcja, która potrafi nagrodzić, ale nie zawsze potrafi dać satysfakcję.