Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Szukasz recenzji konkretnej gry? Mamy ich PONAD 1000. Dlatego polecamy nasz Spis Recenzji, gdzie szybko i łatwo znajdziesz interesujący Cię tekst i dźwięk. W nawiasie kwadratowym przy tytule informujemy, na jakiej platformie testowaliśmy grę.
New World
New World
Nie ukrywam, że gra o której będzie dziś mowa, to tytuł, który jeszcze przed samą, wielką premierą, zrobił wokół siebie naprawdę dużo szumu. Myślę, że nie popełnię tutaj faux paus mówiąc, że to jedna z najgorętszych produkcji tego roku, a może i ostatnich lat. Gracze z całego świata z ogromną uwagą śledzili każdą, nawet najmniejszą wzmiankę o samej, planowanej rozgrywce, analizowali wszelkie informacyjne przecieki i tłumnie wzięli udział w zamkniętej becie. W końcu to gra, która po latach stagnacji na rynku, miała przynieść powiew świeżości w gatunku tytułów MMORPG i zrzucić legendarnego, aczkolwiek i mocno wysłużonego World of Warcraft z piedestału.

Grę
do recenzji dostaliśmy od agencji reprezentującej wydawcę.
Far Cry 6
Far Cry 6
Od razu przejdziemy do sedna. Ja przy Far Cry 6 bawiłem się - wciąż bawię zresztą - doskonale. To jak mieszanka filmów sensacyjnych, przygodowych i awanturniczych z lat 80-tych i 90-tych. Bez rewolucji, bez żadnych momentów przełomowych, które wytyczą nowe szlaki w branży elektronicznej rozrywki. To sprawdzone rozwiązania. To barwne postaci. To klimat tej dosłownie rozumianej rewolucji na upalnej wyspie. To karabiny maszynowe, skonstruowana chałupniczo broń, akcenty szpiegowskie, wybuchy, nieco miłości i namiętności, dzikie zwierzęta i walka.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Ubisoft Polska
Metroid: Dread
Metroid: Dread
Nie miałem jakiś problemów z oceną. Co wynika zresztą także z mojego ogólnego szacunku do ekskluzywnych produkcji sygnowanych logiem wydawcy Nintendo. Zawsze dopracowane, zawsze wybijające się w swoim gatunku - niejednokrotnie zresztą ten gatunek definiujące na przestrzeni lat. Przykładowo, weźmy platformówki, których to Metroid: Dread jest przedstawicielem. Ktoś się zastanowi: ot, wielkie halo, masz półki i ludzik po nich skacze... Cóż, jak zawsze "diabeł tkwi w szczegółach": jakie są animacje, jak reaguje sterowanie, jak zaprojektowano poszczególne poziomy? A Metroid: Dread, czego chyba już się domyślacie z tego wstępu, stoi na bardzo wysokim poziomie w gatunku.

Grę do recenzji dostaliśmy od dystrybutora Nintendo na Polskę firmy Conquest entertainment a.s.
Back 4 Blood
Back 4 Blood
Są tu jacyś fani Left 4 Dead? Z pewnością, bo tytuł ma wielu sympatyków. Tym bardziej cieszymy się, że pojawiła się kolejna odsłona o nazwie - Back 4 Blood. W zamyśle, to gra bardzo podobna do swojej poprzedniczki. Mamy grupę śmiałków, którzy wyruszają na krwiożerczą wyprawę przez hordy zombie. Pomysł został jednak wzbogacony o kilka nowinek. Back 4 Blood to gra nieprzewidywalna i nieliniowa. Bo przeciwnicy wyskakują tutaj zewsząd. I trudno przewidzieć, gdzie będą w danej lokacji. Dlaczego? Ponieważ tytuł korzysta z systemu, w którym rywale pojawiają się w losowych - za każdym razem innych - miejscach. Zmienia się również otoczenie naszych bohaterów, więc w Back 4 Blood nie ma sensu sugerować się utartymi schematami. Prowadzą one do zguby.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega.
FIFA 22
FIFA 22
Panie i Panowie - chłopcy i dziewczęta... jest październik i jak każdego roku, od około 15 lat, rozpoczynam kolejną przygodę z wielką piłką w nowej odsłonie serii gier FIFA. "Siadaliśmy do tego, jak do telenoweli" - powiedział po ostatnim skoku Adama Małysza Włodzimierz Szaranowicz. I te słowa idealnie pasują do premiery kolejnej FIFY. Bo dla większości graczy, to kolejny cykl - rozpoczęcie nowej, a jednak bardzo podobnej historii. Najpierw ekscytacja, a później złość: bo nie idzie, bo Electronic Arts nie potrafi robić gier, bo streamerzy kupują paczki za pieniądze, bo system premiuje słabszych graczy w trybach online... a jednak nawet po dłuższym rozbracie z grą do niej wracamy. O uzależnieniu FIFĄ i nowym tytule o dumnym numerze "22", opowiem w tej recenzji.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Electronic Arts Polska
eFootball 2022
eFootball 2022
GIERMASZ-Recenzja eFootball 2022
Dramat. Po prostu dramat. Odpuściliśmy Michałowi Królowi pisanie recenzji, bo jeszcze by klawiaturę łzami zalał i byłyby straty sprzętowe... A miało być pięknie: za darmo (choć oczywiście z mikropłatnościami) nowy silnik graficzny, rozgrywka nastawiona na sieciowe starcia wszystkich ze wszystkimi, niezależnie od platformy. Tymczasem nasz wspomniany redakcyjny kolega, wielki fan serii ProEvolution Soccer - później znanej jako PES - więc Michał jest załamany stanem, w jakim wydano eFootball 2022. Drewniane animacje, rozgrywka wyprana z dynamiki i emocji, festiwal glichy i błędów... długo, stanowczo za długo trwa wymienianie bolączek opisywanej produkcji. Twórcy zapowiadają poprawę - a my, cóż, patrzymy na to z ogromnym sceptycyzmem. A najlepiej, to posłuchajcie rozmowy, którą znajdziecie w tym akapicie.

Grę do recenzji pobraliśmy za darmo z cyfrowego sklepu producenta konsoli.
Lost Judgment
Lost Judgment
Więcej, bardziej, mocniej i brutalniej. Takiemu przepisowi na sequel od lat wierne są wytwórnie filmowe. I te od gier oczywiście też. Na przykład twórcy Lost Judgment, czyli drugiej części detektywa Takayukiego Yagamiego. Gra jest spin offem znanej japońskiej serii Yakuza. Tym razem jednak zamiast w byłego gangstera, wcielamy się w prywatnego detektywa, który - można tak to trochę odczytywać - próbuje odkupić winy za błędy popełnione w czasie poprzedniej, pełnej blasku kariery.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Cenega.
Gamedec
Gamedec
Część recenzentów okrzyknęła tę grę tym prawowitym Cyberpunkiem. Szczerze mówiąc - to spore nadużycie. Gamedec, bo o tym tytule mowa, to produkcja od polskiego Anshar Studios. I nie rozumiem porównań do produktu CD Projekt RED. To dwie, zupełnie inne gry, które nie mogą i nie powinny ze sobą konkurować. Nie zmienia to faktu, że Gamedec jest dobrą grą - jeżeli zależy wam przede wszystkim na fabule, a nie na rwącej akcji. Po pierwsze - to nie Cyberpunk. W tej grze nie ma iście "gangsterskich" strzelanin w centrum miasta, nie ma też pościgów powietrznych. W Gamedec'u trzeba wczuć się w rolę: to "point & click", który zmusza gracza do myślenia. Ale o tym za chwilę.

Grę do recenzji dostaliśmy od twórców Anshar Studios.
Darksiders III
Darksiders III
Każda okazja do zdjęcia gry z kupki wstydu jest dobra, prawda (no, tu powinna pojawić się "przymróżona" emotka)? Bo gra nie jest najnowsza, ale gdzieś tam miałem z tyłu głowy, że "jedynkę" - a zwłaszcza "dwójkę" - ograłem z przyjemnością, więc może i trzeba by nadrobić zaległość? Czasu jednak nie było: do momentu, gdy wydawca ogłosił wydanie wersji na przenośną konsolę Switch. Czyli, mam wymówkę, zgadza się? Chociaż, pamiętałem, że recenzje w dniu premiery były mieszane (jak "dwójki", a mi się akurat bardzo podobała), zdawałem sobie sprawę też, że technicznie to nie będzie najlepsza wersja. I wszystko się zgadza: Darksiders III ma swoje problemy z płynnością animacji, a jakość rozgrywki można oceniać różnorako.

Grę do recenzji dostaliśmy od polskiego wydawcy firmy Koch Media Poland
1234567