Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
Panza Kick Boxing
Panza Kick Boxing
Niewiele sztuk walk miało swoje dedykowane gry, ale jedną z nich jest kick boxing. W roku 1990 mówiono o realizmie, ale bądźmy poważni, to była zręcznościówka pełną gębą. Kto zagrał w Panza Kick Boxing, zapamiętał tę grę na lata. Niestety, wielkiej kariery nie zrobiła.

Drogę ku sławie na ringu w pojedynkach 1 na 1 rozpoczynało się od ustalenia siły, wytrzymałości i kondycji zawodnika oraz wyboru zestawu ciosów z aż 55 dostępnych. Przed walkami można było trenować i podnosić parametry, ale trzeba było uważać. Porażka na ringu oznaczała ich obniżenie. Celem gry było zwycięstwo w turnieju mistrzów sztuk walki i zdobycie tytułu "The best of the best".

Wersja na konsolę Sega Mega Drive jest jedną z nielicznych, która oferuje obsługę kontrolera ruchu Sega Activator. Jest to leżące na podłodze urządzenie, dzięki któremu można było sterować ruchami własnego ciała. Niedokładne i drogie.

Pokazująca czysto techniczną stronę sztuki walki gra Panza Kick Boxing wyszła na PC, popularną w Polsce Amigę, SNES-a, czy nawet Game Boy'a. Ciekawostka, w Ameryce całkowicie zmieniono tytuł tej bijatyki i nie pada w nim słowo kick boxing tylko... karate.

Kajko i Kokosz
Kajko i Kokosz
Serii komiksów Kajko i Kokosz Janusza Christy, przedstawiać nikomu nie trzeba. Na ich podstawie powstał ostatnio animowany serial, a wiele lat temu - w 1994 roku - sympatyczna dwójka zadebiutowała na komputerze Amiga.

Gra studia Seven Stars była typową przygodówką point'n'click, opisującą perypetie bohaterów z albumu "Kajko i Kokosz w krainie borostworów". Były w niej zawarte także fragmenty innych komiksowych zeszytów, w tym m.in. "Szkoły latania".

Graficznie był to majstersztyk, bo przy tworzeniu gry brał udział sam autor - Janusz Christa, który stworzył rysunki kilku plansz. Problem w tym, że gra miała sporo wad znanych temu gatunkowi, od szukania po omacku przejść, po nielogiczne łączenie przedmiotów.

Mimo wad Kajko i Kokosz zyskał spore grono fanów, a działająca gra jest dostępna u naszego partnera - sklepu GOG. Rok po wersji na Amigę trafiła na PC, a trzy lata później na płycie PC CD jako Kajko i Kokosz w krainie borostworów. I był to początek całkiem ciekawej serii gier ze znanymi bohaterami w rolach głównych.

Gran Turismo
Gran Turismo
24 lata temu na pierwszym PlayStation pojawiła się gra, która przez lata była wyznacznikiem jakości wyścigów samochodowych. Należące do Sony studio Polyphony Digital po 5 latach produkcji stworzyło grę Gran Turismo.

Produkcja oferowała dwa tryby zabawy: arcade oraz tryb symulacyjny, i to właśnie ten drugi wywołał zachwyt u milionów graczy i recenzentów. Gwarantował kilkadziesiąt godzin wąchania spalin i zapachu palonej gumy, a wszystko to w fantastycznej - jak na tamte czasy - oprawie graficznej.

Zdobywanie kolejnych licencji kierowcy wyścigowego, kupowanie i tuningowanie licencjonowanych samochodów, których było grubo powyżej stu i jazda na świetnie zaprojektowanych 11 trasach. Było tak dobrze, że średnia ocen wyniosła kosmiczne 9,5/10.

Ponad 10 milionów kopii i miano najlepiej sprzedającej się gry na PlayStation. Efekt mógł być tylko jeden - powstanie serii, która ukazuje się cały czas i zebrała wiele branżowych nagród. Warto dodać, że w wydaną 2017 roku ostatnią odsłonę Gran Turismo Sport, niektórzy bawią się do dziś.

Ms. Pac-Man
Ms. Pac-Man
Ms. Pac-Man to nieautoryzowany sequel do gry Pac-Man, wydany rok później od pierwowzoru. Firma Midway nie miała problemu z wykonaniem kopii wielkiego hitu, zmieniając tylko wygląd plansz i wprowadzając żeńską wersję bohatera.

Nawet zasady gry zostały identyczne jak w oryginale. Postać w kształcie pizzy bez jednego kawałka musi zjadać kropki rozmieszczone na planszy. Oczywiście musi także unikać złapania przez duchy, a te można pożerać po zebraniu specjalnej kropki.

Krytycy docenili Ms. Pac-Man, zwracając uwagę m.in. na ulepszenie oryginalnej rozgrywki. Automatycznie gra stała się jedną z najlepszych amerykańskich gier arcade wszechczasów.

W ciągu 6 lat sprzedało się 125 tysięcy automatów, tytuł zebrał sporo nagród, a co za tym idzie, produkcja trafiła na wiele platform, powstały kolejne sequele i przeróbki. Mimo to, dla wielu graczy była to po prostu kopia genialnego, oryginalnego Pac-Mana.

Blockout
Blockout
Pod koniec roku 1989 w amerykańskich salonach pojawił się automat, będący kolejną wariacją kultowej gry Tetris. Produkcja Blockout zdobyła sporą popularność, a odpowiadało za nią polskie studio California Dreams.

Za sukcesem stał oryginalny pomysł, różniący się od wielu powstających klonów. Wyobraźcie sobie kwadratowy komin, do którego zaglądacie od góry. Następnie wrzucacie znane z Tetrisa klocki tak, by wypełnić warstwę, która wtedy oczywiście znikała. A wszystko to w trójwymiarowej przestrzeni, dzięki której klocki można obracać aż w trzech płaszczyznach.

Blockout wprowadzał też inne niż standardowe kształty, a gra oferowała zabawę także dla dwóch osób równocześnie. Gdy jeden z graczy układał warstwę - tu nazwaną "twarzą", ta znikała i pojawiała się u konkurenta.

Automat w roku 1990 znalazł się w zestawieniu dziesięciu najpopularniejszych w Japonii, a za sukcesem szły kolejne porty. Jest prawdopodobnie jedyną polską grą, która trafiła na konsolę SEGA Mega Drive. Rodzimi gracze bawili się Blockoutem głównie na pecetach, Commodore 64 czy Amidze, a finalnie gra wyszła na większości popularnych w tamtych czasach platformach.

Dune II
Dune II
To nie była pierwsza strategia czasu rzeczywistego, ale podniosła poprzeczkę dla całego gatunku i ustanowiła standardy na nadchodzące lata. W 1992 roku Westwood Studios stworzyło grę Dune II.

Co więcej, produkcja była oparta na kultowej powieści Franka Herberta o tym samym tytule oraz filmie Davida Lyncha, więc poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko. Ale udało się, bo Dune II oferowała równowagę pomiędzy taktyczną głębią a innowacjami.

Akcja gry dzieje się na pustynnej planecie Diuna, gdzie trzy rody walczą o panowanie, a tak naprawdę jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o... najcenniejszy surowiec we wszechświecie – "przyprawę" zwany też "melanżem".

W grze wybieramy ród i w 19 misjach robimy to samo - budujemy bazę, pozyskujemy surowiec, produkujemy jednostki i atakujemy przeciwnika. W kilku misjach wrogów jest więcej niż jeden, co ma znaczenie w obronie własnej bazy.

Dune II wskazała drogę innym grom gatunku. Nie tylko Command & Conquer od tych samych twórców, ale też i m.in. kultowy Warcraft. Sama stała się klasykiem, mimo, że wyszła tylko na PC, Amigach i konsoli Sega Mega Drive.

Virtua Fighter
Virtua Fighter
Na początku lat 90-tych to była prawdziwa rewolucja. Bijatyka "jeden na jednego" wykorzystywała nową wtedy technologię, postaci walczyły w środowisku 3D, postaci na ekranie były stworzone z wielokątów.

Virtua Fighter podbił automaty arcade w 1993 roku, a już rok później doczekał się konwersji na konsolę Sega Saturn. Według internetowych źródeł, sprzedana sztuka sprzętu równała się sprzedanej kopii gry. Dzisiaj byśmy chyba powiedzieli, że to był prawdziwy "system seller".

Bo też na ekranie telewizora w domu produkcja prezentowała się niemal tak dobrze jak na automatach w salonach. Virtua Fighter, co mieli przyznać twórcy z Sony, miał być wielką inspiracją do powstania konsoli PlayStation.

Virtua Fighter był pierwszy, z premierą jeszcze przed debiutem innej słynnej serii bijatyk Tekken. Przez lata jednak ta druga produkcja rosła, gdy opisywany Wirtualny Wojownik popadł nieco w zapomnienie. Ostatnia "duża" odsłona to rok 2010 i Virtua Fighter 5 Final Showdown.

Civilization
Civilization
Nie ma gracza, który nie słyszał o Cywilizacji. W końcu stworzona przez Sida Meiera w 1991 roku gra, jest uważana za jedną z najważniejszych strategii w historii branży.

Prowadzi gracza od czasów pierwotnych rolników kilka tysięcy lat przed naszą erą, po przyszłość i zasiedlanie odległej planety w odległym kładzie słonecznym, co stanowi finał gry. Oczywiście można też wcześniej podbić cały świat.

Cywilizacja, jak przystało na strategię 4X, dawała olbrzymie możliwości wpływania na losy świata. Rozwój technologii, szpiegostwo, cuda świata, dyplomacja, handel, toczenie wojen, zmiana form ustrojowych. Rozbudowanie gry wręcz onieśmielało.

I nie dziwi olbrzymi sukces, ponad 1,5 miliona sprzedanych kopii, wysokie oceny, porty na wiele platform i liczne kontynuacje (ostatnia, szósta, w 2016 roku). Nie dziwi więc, że dziennik The New York Times nazwał Cywilizację jedną z 10. najważniejszych gier w historii. I my się pod tym podpisujemy.

The Settlers
The Settlers
W roku 1993 na Amigę wyszła produkcja, która zbierała fantastyczne oceny, a sprzedaż szła w setkach tysięcy kopii. The Settlers na zawsze zmieniło podejście graczy do strategiczno-ekonomicznych i było początkiem wspaniałej serii.

Wtedy każdy chciał się w cielić możnowładcę państwa feudalnego i wydawać polecenia obywatelom, którzy ramię w ramię, bez marudzenia, pracowali i rozwijali średniowieczne osady, ku chwale królestwa oczywiście.

Gracz musiał zarządzać surowcami, żywnością, stawiać kolejne produkcyjne budynki, warsztaty czy kopalnie, ale także rozwijać sieć dróg. Było ponad 20 budynków i profesji, a także i wojsko, potrzebne do obrony i ataku, choć walka odbywała się automatycznie.

Świat zakochał się w "settlersach". Bliskie ideału oceny, wydanie na pecetach i ponad 400 000 kopii sprzedanych w kilka lat. W sumie 7 części głównej serii, kilka spin-offów i niebagatelny wpływ na rozwój całego gatunku. Reedycja jedynki miała wyjść w 2020 roku, ale została przełożona na nieokreśloną przyszłość.

Karate Champ
Karate Champ
O Karate Champ mogliście nie słyszeć, bo największą popularność osiągnęła w Japonii, ale jest to jedna z najważniejszych bijatyk, która ugruntowała i spopularyzowała wirtualne pojedynki 1 na 1.

Gra studia Technōs Japan w salonach arcade pojawiła się w roku 1984, i co dzis może dziwić, oferowała zmagania tylko z komputerowym przeciwnikiem. Dopiero później wyszedł automat Karate Champ - Player vs Player, gdzie dwóch graczy mogło grać przeciwko sobie.

Widziani z boku wojownicy mieli po 24 ruchy, ale co także dziś jest niespotykane, nie mieli paska zdrowia czy systemu punktów życia. Każde trafienie kończyło rundę i było liczone jako jeden lub pół punktu. Ten, kto zdobył jako pierwszy dwa punkty, wygrywał.

W 1984 roku był to drugi najpopularniejszy automat w Japonii, a pięć lat później poinformowano, że sprzedało się 500 000 jego kopii. Dość szybko Karate Champ zostało przeportowane na komputery Apple II i Commodore 64, a później także na NES-a. W Japonii pojawił się także w zestawach gier, które trafiły na PlayStation 2, a po jakimś czasie na PlayStation 4.

1234567