Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz
EA Sports UFC 6
EA Sports UFC 6
Giermasz #708 - dawaj na ring!
W tym odcinku wejdziemy do oktagonu, po raz kolejny zasiejemy pożogę w piekle, postaramy się zbudować własne ZOO, a także sprawdzimy, jak ciężko być londyńskim gangsterem w latach 70.

UFC jest prawdopodobnie najbardziej znaną na świecie organizacją, która zajmuje się mieszanymi sztukami walki. Tak jak fani innych sportów zagrywają się w FIFĘ, NBA 2K czy gry z serii F1, tak i fani MMA do dyspozycji mają EA Sports UFC. Do tych zalicza się Jarek Gowin, który zagrał w szóstą odsłonę serii.

Bullethell połączony z rogalikiem w klimatach Diablo – tak w kilku słowach można opisać Arms of God. Wycieczki do piekła z bronią to nie pierwszyzna dla graczy, a bilet na taką przejażdżkę jako jeden z pierwszych dostał Patryk Srokowski.

Kolejna odsłona naszego cyklu Kupka Wstydu przenosi nas do ogrodu zoologicznego. W prawdziwym życiu karmienie różnych zwierząt, sprzątanie ich wybiegów i pilnowanie, aby Excel koniec końców świecił się na zielono, musi być karkołomnym zadaniem. O tym przekonała się Katarzyna Filipowiak ogrywając Planet Zoo.

Obecnie seria Grand Theft Auto kojarzy nam się z takimi miejscami, jak San Andreas, Vice City czy Liberty City. Był jednak moment, gdy mogliśmy siać ferment w prawdziwych miejscach i to nie tylko w Stanach Zjednoczonych. GTA: London 1969 przypomni Kacper Narodzonek.

Polecamy też obserwować nas na Facebooku i słuchać na Spotify.
Szukasz recenzji konkretnej gry? Mamy ich PONAD 1500. Dlatego polecamy nasz Spis Recenzji, gdzie szybko i łatwo znajdziesz interesujący Cię tekst i dźwięk. W nawiasie kwadratowym przy tytule informujemy, na jakiej platformie testowaliśmy grę.
EA Sports UFC 6
EA Sports UFC 6
Możesz być kim chcesz. Na przykład zawodnikiem UFC. Ja bym chciał. Po UFC 6 chcę jeszcze bardziej. Gra, która opiera się na sportowym gigancie MMA idzie starą sportową maksymą „szybciej, wyżej, mocniej”. Wszystkiego jest faktycznie więcej i jest lepiej. W większości.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od agencji Publicis Groupe Poland.
Arms of God
Arms of God
Kupując grę we Wczesnym Dostępie, kupujesz nie tylko to, co jest dzisiaj. Kupujesz również obietnicę tego, co pojawi się za kilka miesięcy. Takich gier nie ocenia się tak samo jak gotowych produkcji. Dzisiaj sprawdzamy Arms of God, najnowszą produkcję polskiego Dark Jay Studio, wydaną przez Galaktus Publishing. To mroczny Bullet Heaven, w którym cybernetyczni templariusze ruszają na krucjatę przeciwko piekielnym hordom. Brzmi znajomo? Pierwsze minuty też mogą się takie wydawać. Szybko okazuje się jednak, że twórcy próbują zrobić coś znacznie ambitniejszego niż kolejnego klona Vampire Survivors.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od agencji Galakstus.
Planet Zoo
Planet Zoo
Słyszycie to? To ścieżka dźwiękowa, która towarzyszyła mi za każdym razem, gdy odpalałam Zoo Tycoon w dzieciństwie. Część z was pewnie też rozpoznała ten kultowy kawałek. Długo potem wspominałam z nostalgią moje pierwsze gazele, zebry i żyrafy, a także ten cudowny moment, gdy kasowało się płoty do wybiegów dla drapieżnych kotów, a całe zoo nagle się mocno ożywiało. No i tak to było kiedyś, a potem… długo, długo nic. Żadna produkcja nie podejmowała z sukcesem tematu budowy zoo aż do pojawienia się Planet Zoo. I to właśnie o tej grze pogadamy dzisiaj.
Gothic Remake
Gothic Remake
Są takie miejsca, do których człowiek wraca nawet wtedy, kiedy od dawna już tam nie mieszka. Czasem jest to rodzinny dom, czasem szkoła, czasem osiedle, na którym spędzało się dzieciństwo, a czasem jest to kolonia karna.

Pierwszy raz trafiłem tam gdzieś około 2005 roku. Najpierw był Gothic 2, dopiero później Gothic 1 i od tamtej pory wracałem tam regularnie. Przechodziłem te gry wielokrotnie, znałem ścieżki prowadzące do Nowego Obozu, wiedziałem, gdzie znaleźć najlepsze bronie. Pamiętałem, który kopacz ma dla mnie zadanie, a który chce mnie tylko wykorzystać.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od polskiego sklepu GOG.
Hamster Playground
Hamster Playground
Rozmowa - Michał Azarewicz ze studia Mass Creation
Tym razem moim gościem był Michał Azarewicz ze studia Mass Creation. Porozmawialiśmy o ich początkach, endless runnerach, grze Corridor Z i powiązanej z nim nowelce wizualnej Date Z oraz oczywiście Shing!, które na rynku azjatyckim przeszło wizualną metamorfozę. Sporo czasu poświęciliśmy ich najnowszej grze Hamster Playground (tu karta Steam), która wyjdzie 11 lipca oraz wydawnictwu We Dig Games, którego Disco Samurai prezentuje się wyjątkowo ciekawie. Zapraszam, Michał Król.

"Przygotuj się na potężną dawkę słodkości, wytrwały trening i ostrą rywalizację, gdy razem ze swoim chomikiem staniecie do wyścigu w labiryncie oraz na deskorolce – kolejne tryby rozgrywki już wkrótce! Pierwsi przekroczcie linię mety by zdobyć nagrody i smakołyki!"

Grand Theft Auto: London (1999 r.)
Grand Theft Auto: London (1999 r.)
Stare ale jare: Grand Theft Auto: London (1999 r.)
Myśląc o lokacjach z GTA na myśl przychodzą takie miejsca, jak Los Santos, Vice City czy Liberty City. Pierwsza część serii jednak, poszukując swojej tożsamości, postawiła na krok, którego później nie widzieliśmy, mianowicie - przeniosła akcję na prawdziwe ulice, ale nie w miejscu, którego moglibyśmy się obecnie spodziewać. GTA nierozerwalnie kojarzy się ze Stanami Zjednoczonymi, natomiast w dwóch dodatkach do pierwszej odsłony serii akcja dzieje się w Londynie.

Mapa dodatków GTA: London 1969 oraz GTA: London 1961 przenosi akcję do centralnych rejonów stolicy Zjednoczonego Królestwa. Można więc pobujać się po Hyde Parku, przejechać się po Picadilly Circus, tworzyć problemy na Trafalgar Square czy zobaczyć Westminster Abbey. Oczywiście wszystko z lotu ptaka, tak jak w pierwszej odsłonie serii.

Oba dodatki były udostępnione w 1999 roku i umiejscawiały akcję w latach 60. Do wyboru mieliśmy jednego z ośmiu protagonistów, którzy nie różnili się co prawda od siebie za dużo podczas rozgrywki, lecz wiadomo - widok 2D nie dawał za dużo pola do popisu w tej materii. Mechanicznie to pierwsze GTA z brytyjskim twistem - ruch lewostronny, policyjne hełmy zamiast gwiazdek czy używanie słynnego Cockney Rhyme Slang.

Patrząc na to, jak popularna zrobiła się seria GTA i na obecne możliwości sprzętowe z wielką chęcią zobaczyłbym taki eksperyment w XXI wieku. Rozumiem, że odwzorowanie jeden do jednego tak gęsto upstrzonego wszystkim miejsca jak Londyn mogło by być wyzwaniem, z mojej perspektywy braku doświadczenia game-devowego od razu również nasuwa się pytanie o wszelkiej maści zgody i pozwolenia na odwzorowanie obiektów. Jeżeli to by się jednak udało, to zwiedzanie Oxford Circus, Baker Street, a może i dalszych obszarów Londynu w GTA mogło by być jedynym w swoim rodzaju doświadczeniem. Misja ze skakaniem ze spadochronu z łuku Stadionu Wembley? Rozwożenie ludzi czarnymi taksówkami? Zrobienie z Big Bena punktu obserwacyjnego dla snajpera? Ja bym przyjął to z otwartymi ramionami.