Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Screamer
Screamer
W oryginalnego Screamera z 1995 roku nie grałem, ale jak studio Milestone tworzy kolejne zręcznościowe wyścigi, z automatu chcę je sprawdzić. Jest to de facto powrót do ich debiutanckiego tytułu, choć jak twierdzą sami twórcy, mocno zmienili rozgrywkę. Jako miłośnik arcade'owego ścigania z radością wskoczyłem za kółko, choć zaskoczyła mnie mnogość dialogów i fakt, że musiałem uczyć się sterowania.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od polskiego oddziału firmy Plaion.
Recenzja Screamer

Oryginał sprzed 31 lat był zręcznościówką z krwi i kości, lekko przypominając np. serię Need for Speed. Od odsłon szosowych, po wyścigi 4x4. Reboot serii, czyli stworzenie gry na nowo na znanym schemacie, to był plan na odświeżenie Screamera. W trybie fabularnym twórcy mocno postawili na narrację, bo odnoszę wrażenie, że połowa rozgrywki to dialogi, czasami wzbogacone filmami przerywnikowymi. I nie mamy tu jednego bohatera czy drużyny, a kilka trójek i po prawdzie obserwujemy losy wszystkich. Jest grupa podupadłych piosenkarek, drużyna naukowców, ekipa wywyższających się snobów itd., a wszyscy walczą o miliardy dolarów nagrody w cyklu turnieju wyścigów ulicznych Screamer. Są zwroty akcji, miłość, zdrada, problemy osobiste, niestabilność emocjonalna, wewnętrzna walka dobra ze złem - normalnie lepszej jakości wenezuelski serial. I mówię wam, fajnie się to obserwuje. A wszystko to poprzedzielane jest wyścigami, które - odnoszę wrażenie - trwają krócej niż całe przedstawianie fabuły. Jest tak przynajmniej do połowy gry.

Wraz z rozwojem historii, poznawaniem nowych postaci, dostajemy dostęp do coraz to innych samochodów, którymi śmigamy po mieście niedalekiej przyszłości. Sportowe futurystyczne bryki, zawrotne prędkości i las neonów, ale gra z czasem przechodzi ewolucję i trzeba... nauczyć się grać. Początkowo mamy standardowe ściganie, ale dostajemy nowe możliwości. Wpierw dochodzi dynamiczna zmiana biegów, które zmieniają się samodzielnie, ale robiąc to ręcznie w odpowiednim momencie, nabija się pasek turbo. Trzeba odpowiedniego wyczucia i problem w tym, że początkowo musiałem się na tym skupiać. A jak się domyślacie, ciężko jechać płynnie z dużą prędkością, mijać przeciwników, odpowiednio driftem wchodzić w zakręty i jeszcze płynnie przełączać biegi. A, bym zapomniał. Drift obsługuje się prawym analogiem, gdy lewym mamy normalne sterowanie autem. Mając nabite turbo można je odpalić i jak trafi się odpowiednio w bardzo krótkim QTE, trwa sporo dłużej. Tak to kolejna czynność. Mało? W końcu dostajemy tryb ataku, który także się uruchamia z ręki, dzięki czemu można taranować przeciwników. Przyznaję, czasami byłem tak zamotany wciskaniem odpowiednim przycisków i pilnowaniem nabijanych pasków, że oglądanie trasy i patrzenie co robią przeciwnicy było na ostatnim miejscu. I z tego miejsca przyznaję, że trochę to przekombinowane, choć idzie się nauczyć.

Cały tryb fabularny jest długi, rozbudowany, z fajnymi historiami, także pobocznymi, więc te kilkadziesiąt epizodów przechodzi się naprawdę przyjemnie. I jak mówiłem, odniosłem wrażenie, że to jest wizualna nowelka przerywana wyścigami - że tak się humorzaście wyzłośliwię. W trakcie ścigania zdobywa się też kosmetyczne elementy samochodów, odblokowuje postaci do innych trybów gry, obrazki czy filmiki. Sporo grania.

Jest też tryb arcade, który pozbawia Screamera całej fabularnej otoczki. Tylko ściganie i walka na torze. Co lepsze, gra ma też tryb kooperacji na podzielonym ekranie - czyli można grać z kumplem czy z kimś z rodziny oraz rozgrywkę wieloosobową przez Internet.

Tytuł wygląda bardzo fajnie, choć wizualna nowela i samo ściganie to zupełnie inna sprawa. Podczas poznawania fabuły mamy statyczne ekrany, bohaterów i dymki, czasami przedzielane świetnymi animacjami, a ściganie - wiadomo - szybko, nowocześnie i intensywnie. Muzyka jest jak należy - nie przeszkadza i nie zapada w pamięć.

Screamer to dobra zręcznościowa ścigałka, z bardzo ciekawym trybem fabularnym i trochę przekombinowanym sterowaniem. W końcu w wyścigach chodzi o walkę na torze, a nie ze sterowaniem. Jedną gałką sterujesz, drugą driftujesz, trzymasz gaz do dechy, musisz w rytmie zmieniać biegi a na deser odpalać turbo celując w odpowiedni moment. Za dużo tego dobrego. Mimo to bawiłem się świetnie i daję solidne 8,5/10.
 

Zobacz także

2026-09-19, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker [PC] Jak myślicie, jak długa jest droga od średniowiecznego rycerskiego zakonu do krwiożerczej bestii żywiącej się ludzką krwią i lubującej się w dręczeniu… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Onimusha: Way of the Sword [PlayStation 5] Nie sądziłem, że po ostatnim średnim remasterze dwójki z minionego roku będę miał wypieki przy kolejnej, już pełnoprawnej części serii Onimusha. Ale… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Star Wars Zero Company [PlayStation 5] Star Wars: Zero Company nie zawodzi.Ma swoje problemy, ale one schodzą na dalszy plan. Dawno nie cieszyły mnie tak kolejne misje, jakie oferuje ta taktyczna… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Orbitals [Switch 2] Gry oparte na kooperacji potrafią skraść moment w giereczkowej banieczce. Nie szukając daleko – It Takes Two czy Split Fiction od szwedzkiego studia Hazelight… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker - pierwsze wrażenia [PC] Wojny i plagi to moment, w którym w średniowieczu władzę nad światem przejmują wampiry. Przynajmniej według twórców The Blood of Dawnwalker. Patryk Srokowski… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 Defender of the Crown: The Legend Returns [PlayStation 5] Nostalgia to bardzo mocne uczucie, które wpływa na wyobrażenia graczy o grach dawno minionych. Ja tak miałem z Defender of the Crown, którego w młodości… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Yet Another Zombie Survivors [PlayStation 5] Oni znowu to zrobili. Polskie Awesome Games Studio wydało kolejną swoją grę i ponownie stała się hitem. Tym razem mowa o Yet Another Zombie Survivors, czyli… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Moonlighter 2: The Endless Vault [PlayStation 5] Pierwsza część okazała się sporym, pozytywnym zaskoczeniem, także w naszej redakcji. A dopiero co zadebiutowała jej kontynuacja - można już skreślić… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 1666: Amsterdam [wczesny dostęp PC] Myśleliście może kiedyś, aby rzucić to wszystko, co złe, i wyjechać do Holandii? Nie? A szkoda, bo to niezwykle interesujący kraj. Pełen tulipanów, wiatraków… » więcej 2026-08-29, godz. 08:05 Resonance: A Plague Tale Legacy [PlayStation 5] Miałem przyjemność grać we wszystkie trzy części serii A Plague Tale i uważam, że najnowsza jest najlepsza, Zdecydowanie inna, ale oferująca wciągającą… » więcej
12345