Październik 2001 roku. Do mojej konsoli PlayStation 2 wkładam płytę z Grand Theft Auto III i wszystko przestaje być takie samo. Po znanych dwuwymiarowych częściach Rockstar robi rewolucję i wyznacza standardy. GTA III przenosi akcję do trójwymiaru, prezentując graczom otwarty świat i tętniące życiem miasto Liberty City, będące nawiązaniem do Nowego Jorku. Było to nowe otwarcie serii i prawdziwy przełom.
Wcielamy się w Claude'a Speeda, który oczywiście chce zostać bossem przestępczego półświatka. W tle jest zemsta, praca dla szemranych ludzi, kradzieże, pościgi, strzelaniny i nieliniowa fabuła. Dokładnie to, co znamy dziś z kolejnych odsłon Grand Theft Auto. Co prawda bohater jest niemy, ale takie to były czasy w branży, więc bogata historia przedstawiona jest w formie tekstu. W 2001 roku to była norma.
Wtedy gracze mieli do dyspozycji całą gamę samochodów i motorówki, bo bohater pływać jeszcze nie umiał. To właśnie liczba i rodzaje pojazdów robiły takie wrażenie. Miały kilka stref uszkodzeń, można było prowadzić z nich ostrzał, te fajniejsze trzymać w garażach i słuchać znakomitych ośmiu stacji radiowych. To kolejny element, za który gracze pokochali GTA III. Ponad trzy i pół godziny materiałów radiowych, różnorodna muzyka, stacje radiowe z audycjami, oryginalnymi dialogami prawdziwych DJów, reklamy... Potrafiłem wiele czasu poświęcić na bujaniu się samochodem po mieście i słuchaniu znakomitego talk-show czy czekaniu na ulubione kawałki. Swoją drogą płyty z muzyką z tej gry można normalnie kupić i słuchać z odtwarzacza CD.
Standardem w serii było sianie chaosu na ulicach, więc podobnie było w Liberty City. Strzelaniny, masa broni, latające koktajle Mołotowa, policja zjeżdżająca na linie z helikopterów, agresywne pojazdy FBI i dużo wybuchów. Gra posiadała całą gamę kodów ułatwiających zabawę, co powodowało, że gracze godzinami siali zniszczenie na ulicach miasta. Ja robiłem to notorycznie.
Grand Theft Auto III wyprzedziło konkurencję o lata świetlne, wyznaczało standardy, zachwycało recenzentów i zgarniało nagrody. Wszystko to zagwarantowało zainteresowanie graczy. Najlepiej sprzedająca się gra 2001 roku, 6 milionów kopii w rok. Co ciekawe, była to też druga najlepiej sprzedająca się gra w 2002 roku, a ustąpiła jedynie... kolejnej części o tytule Grand Theft Auto: Vice City. Ostatnie oficjalne dane z 2008 roku mówią o blisko 15 milionach sprzedanych kopii GTA III. Tym samym tytuł ten stał się jednym z najważniejszych w historii całej branży. Gra ostatni raz pojawiła się w 2021 roku w ramach zestawu Grand Theft Auto: The Trilogy – The Definitive Edition. Niestety bardzo słaba jakość portów rozgniewała graczy i recenzentów i została wgnieciona w ziemię, a studio oskarżone o próbę wyłudzenia pieniędzy od fanów. Mimo to GTA III na zawsze pozostanie w naszych sercach, w końcu to podwaliny pod to, czym seria stała się dziś.
Wcielamy się w Claude'a Speeda, który oczywiście chce zostać bossem przestępczego półświatka. W tle jest zemsta, praca dla szemranych ludzi, kradzieże, pościgi, strzelaniny i nieliniowa fabuła. Dokładnie to, co znamy dziś z kolejnych odsłon Grand Theft Auto. Co prawda bohater jest niemy, ale takie to były czasy w branży, więc bogata historia przedstawiona jest w formie tekstu. W 2001 roku to była norma.
Wtedy gracze mieli do dyspozycji całą gamę samochodów i motorówki, bo bohater pływać jeszcze nie umiał. To właśnie liczba i rodzaje pojazdów robiły takie wrażenie. Miały kilka stref uszkodzeń, można było prowadzić z nich ostrzał, te fajniejsze trzymać w garażach i słuchać znakomitych ośmiu stacji radiowych. To kolejny element, za który gracze pokochali GTA III. Ponad trzy i pół godziny materiałów radiowych, różnorodna muzyka, stacje radiowe z audycjami, oryginalnymi dialogami prawdziwych DJów, reklamy... Potrafiłem wiele czasu poświęcić na bujaniu się samochodem po mieście i słuchaniu znakomitego talk-show czy czekaniu na ulubione kawałki. Swoją drogą płyty z muzyką z tej gry można normalnie kupić i słuchać z odtwarzacza CD.
Standardem w serii było sianie chaosu na ulicach, więc podobnie było w Liberty City. Strzelaniny, masa broni, latające koktajle Mołotowa, policja zjeżdżająca na linie z helikopterów, agresywne pojazdy FBI i dużo wybuchów. Gra posiadała całą gamę kodów ułatwiających zabawę, co powodowało, że gracze godzinami siali zniszczenie na ulicach miasta. Ja robiłem to notorycznie.
Grand Theft Auto III wyprzedziło konkurencję o lata świetlne, wyznaczało standardy, zachwycało recenzentów i zgarniało nagrody. Wszystko to zagwarantowało zainteresowanie graczy. Najlepiej sprzedająca się gra 2001 roku, 6 milionów kopii w rok. Co ciekawe, była to też druga najlepiej sprzedająca się gra w 2002 roku, a ustąpiła jedynie... kolejnej części o tytule Grand Theft Auto: Vice City. Ostatnie oficjalne dane z 2008 roku mówią o blisko 15 milionach sprzedanych kopii GTA III. Tym samym tytuł ten stał się jednym z najważniejszych w historii całej branży. Gra ostatni raz pojawiła się w 2021 roku w ramach zestawu Grand Theft Auto: The Trilogy – The Definitive Edition. Niestety bardzo słaba jakość portów rozgniewała graczy i recenzentów i została wgnieciona w ziemię, a studio oskarżone o próbę wyłudzenia pieniędzy od fanów. Mimo to GTA III na zawsze pozostanie w naszych sercach, w końcu to podwaliny pod to, czym seria stała się dziś.

Radio Szczecin