Kiedyś to były czasy - pomyśli każdy, który przypomni sobie, że Rockstar w 2009 roku wydało znakomity dodatek The Lost and Damned - co można tłumaczyć jako Zagubieni i Potępieni, do wielkiego hitu jakim było Grand Theft Auto IV. Wystarczy wspomnieć, że średnia ocen tego DLC wynosi 9/10.
Jego historia dzieje się na terenie Liberty City, czyli tam, gdzie GTA IV, ale tym razem protagonistą jest tymczasowy lider gangu motocyklowego The Lost, niejaki Johnny Klebitz. W szeregach grupy dochodzi do intensywnej walki o władzę, bo powracający z odwyku w szeregi właściwy przywódca Billy Grey, stawia wszystko na jedną kartę. Impulsywny i agresywny szef kasuje wszystkie sojusze, dawni przyjaciele skaczą sobie do gardeł, a w tle pojawia się nowe zagrożenie konkurencyjny gang, Aniołowie Śmierci.
Jak wspomniałem, akcja dodatku Grand Theft Auto IV: The Lost and Damned osadzona jest w znanym Liberty City, jednak twórcy popracowali trochę nad zmianami. Szału nie ma, ale dostaliśmy nowe wnętrza budynków, które można zwiedzić, czy też kryjówka gangu. Jako, że mowa o motocyklowej grupie, są nowe jednoślady oraz możliwość jazdy w szyku z resztą ekipy. Trzeba przyznać, że ma to swój wyjątkowy klimat, gdy gang wspólnie przemieszcza się po ulicach miasta. Zmieniło się też sterowanie motocyklami, gdyż jazda chopperem jest specyficzna, trudniej też spaść z jednośladu. Jest też opcja strzelania do ścigających nas przeciwników, gdzie skupiamy się na wymianie ognia, bo pojazd prowadzi się sam.
Podstawą zabawy w Grand Theft Auto IV: The Lost and Damned są oczywiście misje fabularne i masa walki. Ciekawostką jest fakt, że w kilku miejscach fabuła przeplata się z historią Nico Bellica, bohatera GTA IV. No i zadania wykonujemy wraz z członkami gangu, więc nie ma mowy o nudzie. Należy dołożyć do tego nowe bronie, mini gry , radiowe audycje, strony internetowe itd. Nowości doczekały się także tryby sieciowe.
Jego historia dzieje się na terenie Liberty City, czyli tam, gdzie GTA IV, ale tym razem protagonistą jest tymczasowy lider gangu motocyklowego The Lost, niejaki Johnny Klebitz. W szeregach grupy dochodzi do intensywnej walki o władzę, bo powracający z odwyku w szeregi właściwy przywódca Billy Grey, stawia wszystko na jedną kartę. Impulsywny i agresywny szef kasuje wszystkie sojusze, dawni przyjaciele skaczą sobie do gardeł, a w tle pojawia się nowe zagrożenie konkurencyjny gang, Aniołowie Śmierci.
Jak wspomniałem, akcja dodatku Grand Theft Auto IV: The Lost and Damned osadzona jest w znanym Liberty City, jednak twórcy popracowali trochę nad zmianami. Szału nie ma, ale dostaliśmy nowe wnętrza budynków, które można zwiedzić, czy też kryjówka gangu. Jako, że mowa o motocyklowej grupie, są nowe jednoślady oraz możliwość jazdy w szyku z resztą ekipy. Trzeba przyznać, że ma to swój wyjątkowy klimat, gdy gang wspólnie przemieszcza się po ulicach miasta. Zmieniło się też sterowanie motocyklami, gdyż jazda chopperem jest specyficzna, trudniej też spaść z jednośladu. Jest też opcja strzelania do ścigających nas przeciwników, gdzie skupiamy się na wymianie ognia, bo pojazd prowadzi się sam.
Podstawą zabawy w Grand Theft Auto IV: The Lost and Damned są oczywiście misje fabularne i masa walki. Ciekawostką jest fakt, że w kilku miejscach fabuła przeplata się z historią Nico Bellica, bohatera GTA IV. No i zadania wykonujemy wraz z członkami gangu, więc nie ma mowy o nudzie. Należy dołożyć do tego nowe bronie, mini gry , radiowe audycje, strony internetowe itd. Nowości doczekały się także tryby sieciowe.
Gracze i recenzenci byli zachwyceni i dodatek The Lost and Damned, wraz z sześcioma pełnymi odsłonami, dostał oceny w granicach 9/10. By w niego zagrać trzeba było posiadać GTA IV, z jednym wyjątkiem. Wraz z drugim dodatkiem do tej części The Ballad of Gay Tony, został wydany na jednej płycie jako Grand Theft Auto: Episodes from Liberty City i nie wymaga podstawowej wersji gry GTA IV.

Radio Szczecin