Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Tides of Tomorrow
Tides of Tomorrow
Świat się kończy. Znowu. Albo może nie świat, ale nasz, ludzki świat. No i znowu sami się wykończyliśmy – nic nowego. Kategoria gier, w której ludzka głupota, chciwość i egocentryzm doprowadzają do katastrofalnych skutków dla naszego własnego gatunku staje się, niepokojąco, szeroka. Tak jest i tym razem.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od dystrybutora, firmy Plaion.
Recenzja Tides of Tomorrow

Właściwie jeśli tu jesteście to jest szansa, że słuchaliście mojej recenzji do All will fall – postapokaliptycznego city buildera, w którym stawiamy nasze osady na szczątkach ludzkiej cywilizacji pochłoniętej przez ocean. Tamta gra i nasza dzisiejsza pozycja, czyli Tides of Tomorrow, mogłyby właściwie być częścią tego samego uniwersum.

Tym razem jednak zamiast budować będziemy zwiedzać, rozmawiać i podejmować decyzję, a w międzyczasie trochę się pościgamy, trochę poskradamy i będziemy kształtować ścieżkę, którą podąży nasza postać. A także postaci innych graczy, ale o tym za chwilę.

Wyciągnięci z oceanu szybko dowiadujemy się, że znowu to zrobiliśmy! Poziom wód podniósł się tak, że ostatnie ludzkie społeczności znów żyją na kikutach cywilizacji i budują ledwo trzymające się kupy konstrukcje. Katastrofa potopu nieźle nas przetrzebiła, ale gwoździem do trumny okazała się ciężka choroba – plastemia. Jeśli myślicie, że ma coś wspólnego z plastikiem to jak najbardziej trafiliście. Wszechobecny mikroplastik w końcu przeżarł nas do cna, dostał się do mózgu i powoduje takie wspaniałe objawy jak halucynacje, kaszel, duszności, osłabienie, zaniki pamięci, a w konsekwencji śmierć. Nie wiemy jak wyleczyć to paskudztwo, ale możemy oddalać najgorsze wdychając tajemniczą substancję – ozen. Jak to z substancjami tego typu bywa, ozen staje się kością niezgody, walutą i drogą do władzy. Do tego, oczywiście, nasza postać też cierpi z powodu plastemii, więc pierwszym zadaniem jest zdobycie ozenu, a kolejne priorytety wyznaczymy sobie częściowo sami.

Na pierwszy rzut oka Tides of Tomorrow to typowa przygodówka z dość ciekawymi wyborami, ale producenci zaserwowali nam niezwykłą mechanikę, której w tym gatunku chyba jeszcze nie widziałam. Jeśli graliście kiedyś w cokolwiek od FromSoftware to znacie słynne wskazówki od innych graczy. Nazywa się to ładnie – asynchroniczną grą wieloosobową. Tutaj jest podobnie. Na początku gry wybieramy innego gracza, za którym będziemy podążać. Poza tym, że poprzednik może zostawić nam zasoby (bądź nie), wpływa też na stan świata, który zastaniemy. Możemy na przykład natrafić na łódź handlarza, który będzie wobec nas mocno podejrzliwy, bo nasz poprzednik postanowił okraść jego zaplecze. My nie będziemy mieli już możliwości okraść handlarza, bo drzwi zostały wzmocnione, a klucz ukryty. A to tylko niewielkie wydarzenie poza główną ścieżką fabularną. W tej możemy mocno zaangażować się w jeden z archetypów. To od was zależy czy wasza postać będzie stawiać ponad wszystko przeżycie gatunku ludzkiego czy bardziej zainteresuje się losem zwierząt i środowiska. Jeśli zostawicie zasoby dla kolejnego gracza zyskacie cechę kooperacji, ale możecie też stawiać głównie na własne przetrwanie.

Trudno powiedzieć jak głęboko sięgają zmiany spowodowane przez innych graczy bez zagrania w Tides of Tomorrow co najmniej jeszcze raz, ale wydawało się, że ponowna rozgrywka będzie tego warta.

Poza tym – dużo niezwykłych pomysłów (świątynia na wielkim koralowcu), przyjemna grafika i fantastyczna ścieżka dźwiękowa. Jeśli chodzi o atmosferę to najbliżej jest chyba tej produkcji do... Borderlandsów. To mnie czasem męczyło, bo niektórym postaciom przydałoby się trochę więcej głębi i niuansu, ale myślę, że konwencja ma też swoje prawa. Jak to zwykle w dobrym postapo, najlepszy klimat panował w zadymionych klubach i zakazanych miejscówkach. Tides of Tomorrow mnie wciągnęło i zachęciło by w końcu zagrać w poprzednią grę tego samego studia – Road 96. Czekam na więcej od tych twórców, a sama gra dostaje 7/10.
 

Zobacz także

2026-10-10, godz. 08:05 Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster [PC] Znacie to uczucie, kiedy wspomnieniami wracacie do tych pięknych czasów, w których to byliście już młodymi dorosłymi, podejmującymi swoją pierwszą pracę… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 EA Sports FC 27 [PlayStation 5] Jak co roku, ta sama śpiewka – a bo tylko zmienili numer, a bo mikropłatności, a bo jest tylko gorzej… Argumenty na to, żeby nie kupować EA Sports FC… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Control Resonant [PlayStation 5] Pierwszy Control był moją grą 2019 roku. Absolutne arcydzieło, dziejące się w Federalnym Biurze Kontroli, które okazało się miejscem inwazji mocy nie… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Silent Hill: Townfall [PlayStation 5] Zdaję sobie sprawę, że gracze i recenzenci są podzieleni w kwestii oceny Silent Hill: Townfall, ale mi przypadł do gustu, choć najwierniejsi fani serii powinni… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 EA Sports FC 27 - Pierwsze wrażenia [PlayStation 5] Grupa, która łączy ze sobą pasję do piłki nożnej i grania co roku czeka na wrześniową premierę EA Sports FC. Tegoroczna edycja przynosi naręcze nowości… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Star Wars: Galactic Racer [PlayStation 5] Na początek dobra rada: zanim włączycie Star Wars: Galactic Racer, upewnijcie się, że w pobliżu nie ma żadnych, młodszych nieco nastolatków, zafascynowanych… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Woodo [Switch 2] Wyobraźcie sobie wakacje u babci na wsi. Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa, prawda? I te wspomnienia mają smak malin prosto z krzaka, zapach świeżej trawy… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Nighthawks [PC] Nie ma to jak na początku rozgrywki dokonać żywota. Od razu się człowiekowi robi trochę lżej. Jednak zamiast zasłużonego wiecznego odpoczynku dostajemy… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 The Guild: Europa 1410 [wczesny dostęp PC] Wyobraźcie sobie, że budzicie się w średniowiecznej Europie. Mieszkacie tak sobie w swojej drewnianej chacie, w której to zażywacie porannej kąpieli. Wspomnieniami… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Deconstruction Simulator [PlayStation 5] Patrząc na moje Giermaszowe portfolio mogę już chyba powiedzieć, że z wirtualnymi narzędziami problemu nie mam. Budowałem, remontowałem – raz lepiej… » więcej
12345