Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Story of Seasons: Grand Bazaar
Story of Seasons: Grand Bazaar
Z tą grą jest tak, jak z tym rzadko spotykanym rodzajem ludzi, których lubi się po wymianie zaledwie dwóch zdań. Może nie mają aparycji, do których przyzwyczaiły nas instagramy, okładki Vogue czy innej Chwili dla Ciebie, ale posiadają mnóstwo uroku osobistego. I są bezproblemowi. I taka właśnie jest Story of Seasons i jej odmiana targowa, czyli Grand Bazaar.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od agencji Decibel-PR.
Recenzja Story of Seasons: Grand Bazaar

Ale zanim o samej grze, to wypada chwilę poświęcić temu, skąd się wzięła, bo może nie wszyscy wiedzą, jako i ja nie wiedziałam, gdyż - było to moje pierwsze spotkanie z tą legendą. Nie wszyscy musieli mieć za dzieciaka Nintendo i grać w Harvest Moon, prawda? Prawda. Tak że krótko i treściwie - będziemy za chwilę mówić o najnowszej grze japońskiej serii, której historia zaczęła się dokładnie trzydzieści lat temu i od początku była symulatorem życia na farmie. I to właśnie ona była też inspiracją dla Happy Farm czy Farmville.

Powiedziałam "najnowsza gra” - w tej chwili mam na myśli wersję na PS5, która wychodzi za kilka dni, bo użytkownicy na przykład Switcha 2 grają w nią od zeszłego roku. Przy czym trzeba zaznaczyć, że to jest remake gry sprzed lat piętnastu. Można się pogubić, ale w zasadzie nie to jest clou programu, więc płynnie i bez kolejnych komplikacji zajrzyjmy na naszą farmę i sprawdźmy, co nas czeka.

Owszem, ten odcinek przygody nazywa się Grand Bazaar, czyli Wielkie Targowisko, ale przecież bez farmy nie może się obejść. Przyjeżdżamy otóż do miasteczka Zephyr Town, żeby prowadzić tu gospodarstwo. Zanim jednak dobrze się przyjrzymy naszej nowej farmie, wpadamy na jowialnego - inaczej nie da się tego określić - burmistrza miasta, Feliksa. To postać potężna - rozmiarem, ambicjami, głosem i ekspresją. Felix wyjaśnia nam, że w miasteczku dawno temu działał światowej sławy rynek - targowisko, ale jakiś czas temu podupadł i teraz potrzeba cudu, żeby wrócił do dawnej świetności. Tak tak, tym cudem mamy być my. Czyli zero presji. Ale jak cała ta gra, Felix jest na swój (agresywny) sposób uroczy, więc poddajemy się tej narracji, bo co nam szkodzi. Najwyżej zostaniemy bohaterem albo bohaterką miasteczka.

Przejmujemy więc farmę, którą musimy się nauczyć zarządzać, no bo jak inaczej zdobędziemy produkty, które później sprzedamy na bazarze? No właśnie, bazar, targowisko, jak zwał, tak zwał. Odbywa się tylko jednego dnia - w sobotę, tak że cały tydzień przygotowujemy się do tego wielkiego wydarzenia, siejąc, zbierając, hodując, wytwarzając produkty, którymi będziemy mogli zainteresować potencjalnych kupujących. Czy sześć dni na przygotowanie to nie za dużo?

Zapewniam, jest co robić. Dzień w grze trwa około kwadransa naszego czasu, więc zanim oporządzimy zwierzaki, podlejemy roślinki i zajrzymy do młyna, który przez noc wytworzył nam różne potrzebne produkty, już robimy się zmęczeni i potrzeba albo szybkiej kąpieli albo jedzenia. No jak w prawdziwym życiu. A później musimy jeszcze odwiedzić znajomych, żeby zadbać o dobre relacje, po drodze mamy jeszcze jakieś wydarzenie w miasteczku jak festiwal kwiatowy i już robi się wieczór. Tak że sielankowo, ale intensywnie.

Ważnym elementem są wspomniane znajomości - mieszkańcy miasteczka mają swoje historie, poznajemy je i ich - budujemy przyjaźń, a później nawet coś więcej. Generalnie jednak skupiamy się przede wszystkim na targowisku i na tym, żeby odbudować jego renomę, no a przy okazji - wiadomo - też coś zarobić. A praca we własnym pawilonie jest dużo intensywniejsza niż codzienne zmagania, co czyni cały biznes jeszcze ciekawszym. Nie ma nudy. Przez cały czas oczywiście także uczymy się nowych rzeczy, pomagamy znajomym z ich sprawami, otrzymując w zamian różne przydatne rady albo przedmioty.

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to wskazałabym na sterowanie - nie jest tragicznie, ale bywa mało precyzyjnie - trafienie we właściwe miejsce na przykład gdy chcemy coś zasiać na naszym poletku bywa nieco utrudnione. Ale prawdziwą wisienką na torcie jest zajmowanie się rzeczonym poletkiem w trybie superefektywnym, czyli na przykład jeśli chcemy się zająć dwoma albo trzema obsianymi kwadratami na raz - powiedzmy, podlać je albo rzucić nawóz. Żeby to zrobić, trzeba nacisnąć dwa przyciski akcji jednocześnie, czyli kółko i kwadrat. Tak, oba są po prawej stronie. Ktoś, kto to wymyślił, miał fantazję, ale mnie to rozwiązanie, delikatnie mówiąc, nie zachwyca. To jednak tylko drobna niedogodność.

Cała gra daje dużo radochy i pozwala się odprężyć. A jak się patrzy na swoje puchate i pękate zwierzaki z uroczymi pyszczkami, które przybiegają, jak się tylko zadzwoni dzwonkiem, to już w ogóle można się rozpłynąć. Przytulność - na najwyższym poziomie. Ocena - 8,5/10.
 

Zobacz także

2026-09-19, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker [PC] Jak myślicie, jak długa jest droga od średniowiecznego rycerskiego zakonu do krwiożerczej bestii żywiącej się ludzką krwią i lubującej się w dręczeniu… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Onimusha: Way of the Sword [PlayStation 5] Nie sądziłem, że po ostatnim średnim remasterze dwójki z minionego roku będę miał wypieki przy kolejnej, już pełnoprawnej części serii Onimusha. Ale… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Star Wars Zero Company [PlayStation 5] Star Wars: Zero Company nie zawodzi.Ma swoje problemy, ale one schodzą na dalszy plan. Dawno nie cieszyły mnie tak kolejne misje, jakie oferuje ta taktyczna… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Orbitals [Switch 2] Gry oparte na kooperacji potrafią skraść moment w giereczkowej banieczce. Nie szukając daleko – It Takes Two czy Split Fiction od szwedzkiego studia Hazelight… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker - pierwsze wrażenia [PC] Wojny i plagi to moment, w którym w średniowieczu władzę nad światem przejmują wampiry. Przynajmniej według twórców The Blood of Dawnwalker. Patryk Srokowski… » więcej 2026-09-12, godz. 08:01 Defender of the Crown: The Legend Returns [PlayStation 5] Nostalgia to bardzo mocne uczucie, które wpływa na wyobrażenia graczy o grach dawno minionych. Ja tak miałem z Defender of the Crown, którego w młodości… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Yet Another Zombie Survivors [PlayStation 5] Oni znowu to zrobili. Polskie Awesome Games Studio wydało kolejną swoją grę i ponownie stała się hitem. Tym razem mowa o Yet Another Zombie Survivors, czyli… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 Moonlighter 2: The Endless Vault [PlayStation 5] Pierwsza część okazała się sporym, pozytywnym zaskoczeniem, także w naszej redakcji. A dopiero co zadebiutowała jej kontynuacja - można już skreślić… » więcej 2026-09-05, godz. 08:01 1666: Amsterdam [wczesny dostęp PC] Myśleliście może kiedyś, aby rzucić to wszystko, co złe, i wyjechać do Holandii? Nie? A szkoda, bo to niezwykle interesujący kraj. Pełen tulipanów, wiatraków… » więcej 2026-08-29, godz. 08:05 Resonance: A Plague Tale Legacy [PlayStation 5] Miałem przyjemność grać we wszystkie trzy części serii A Plague Tale i uważam, że najnowsza jest najlepsza, Zdecydowanie inna, ale oferująca wciągającą… » więcej
12345