Od superszybkiego Ferrari czy Koenigsegga, przez pięknego Aston Martina, amerykańskie maszyny ze stajni Cadillaca i Chevroleta, SUVy Land Rovera i Jeepa, terenówki, sedany, absolutne klasyki, po chińskie samochody miejskie. Ponad pół tysiąca aut od całej gamy producentów, więc nie pytajcie mnie, które są najlepsze. Każdy ma swoje upodobania, mam i ja. I tak np. jak chciałem poszaleć w wyścigach dragsterów, miałem Nissana GT-R Black Edition (R35) Forza Edition, Absolutny potwór, rozpędzający się do blisko 500 km/h. Do driftów najlepszy dla mnie był zabytek z 1985 roku - oczywiście z odpowiednimi ustawieniami - Toyota Sprinter Trueno GT Apex. Najlepiej drogi trzyma się Ferrari FXX-K Evo, po szutrach śmiga Subaru Impreza WRX STI, a do szaleńczej jazdy po bezdrożach Toyota #1 T100 Baja Truck. Naprawdę ciężko coś polecić, jak ma się w garażu ponad 200 samochodów. Absolutnie każdy fan motoryzacji będzie miał do czego wzdychać, bo wybór jest przeogromny. A przecież są jeszcze auta, które można dostać tylko poprzez zwycięstwa w wyścigach, w losowaniach, zadaniach codziennych, sezonowych, za kolejne kamienie milowe... Przeogromna liczba i to jest piękne.
Forza Horizon 6 to wszystko to, co w części poprzedniej, ale więcej i lepiej. Duży, otwarty świat, a w nim cała gama lokacji prosto z Japonii. Mini Tokyo ze słynnym przejściem dla pieszych Shibuya, wielkie połacie terenu z polami ryżowymi, nadmorskie wioski, serpentyny do driftowania w tym znane Tsugaru Iwaki Skyline Road, słynna spiralna droga Kawazu-Nanadaru Loop Bridge, kosmicznie rozbudowane drogi, które rozchodzą się w milionie kierunków, ale też tereny górskie z potężnymi hopkami. Japonia przygotowana przez twórców ze studia Playground Games jest po prostu obłędna, piękna, różnorodna, perfekcyjna.
Do tego dla maniaków samochodów przygotowano olbrzymią paletę różnorodnych wyścigów i zadań. Mamy klasyczne ściganie po zamkniętych torach, ale też na malowniczych odcinkach, pojedynki 1 na 1, walki dragsterów, szutrowe szaleństwa, nabijanie punktów podczas driftowania. Wszystko w hurtowych ilościach. By odblokować kolejne trzeba ukończyć najbardziej widowiskowe zawody Horizon Rush. To ciężko opisać. Bo wyobraźcie sobie, że ścigacie się z Shinkansenem, czyli pociągiem rozpędzającym się do ponad 300 km/h. Albo z ciężkim samolotem transportowym, albo... olbrzymim mechem, gadającym robotem - nie dziwcie się, w końcu to Japonia. Ewentualnie z parą szybkich samolotów do akrobacji. Wszystko widowiskowe, szybkie, z konfetti, fajerwerkami i szalejącymi tłumami. Gaz do dechy i na pełnej.
Wspomniałem też o wyzwaniach, ich też jest od groma. Bicie rekordów na fotoradarze, punktowane driftowanie, utrzymywanie średniej prędkości na odcinku, przejazd pomiędzy bramkami na łeb na szyję czy gigantyczne skoki w dal, gdzie lądowanie po przeleceniu w powietrzu 400 czy 600 metrów nikogo nie dziwi. To także liczymy w dziesiątkach sztuk, choć może być ich i ponad sto - ciężko to zliczyć. Uwierzcie mi, jest tego masę i jest co robić. Zwłaszcza, że czym dalej z postępami, tym bywa naprawdę wymagająco. A to nadal nie wszystko, w końcu ponad sto godzin samo się nie nabiło.
Można poszukiwać skarbów-samochodów, ale też porzuconych aut do naprawy, jeździć na zloty na parkingi, kupować pojazdy z ulicy, w lepszej cenie oraz brać udział w codziennych i cotygodniowych zadaniach. Te są świetne, bo wyznaczają jasne cele i dostaje się fajne nagrody. A to po prostu ukończyć kilku rajdowe mistrzostwa, wystartować w jakimś pojedynku, czy... zrobić sobie zdjęcie wskazanym samochodem przy konkretnym miejscu. Są sezony, pory roku i wspomniane codzienne zadania. Jest masa zabawy, będzie jej więcej, do tego do zgarnięcia są świetne samochody. Dodge, Maserati, Lamborghini, McLaren, Mercedes-AMG... Czego chcieć więcej?
Forza Horizon 6 to cudowna arcade'owa zabawa, świetne wyścigi z absurdalną ilością zawartości. Doskonały model zręcznościowej jazdy, możliwość gromadzenia wymarzonych pojazdów garażu - niestety tylko wirtualnie, kilka przyjemnych stacji radiowych i naprawdę gigantyczna liczba godzin spędzonych z uśmiechem przed ekranem. Ma mam ich ponad sto, a będzie więcej. Ocena 10/10