Nie będziemy się rozwodzić zbyt długo nad tym, jak gra się w House Flippera, dla tych, którzy nie wiedzą – jest to pierwszoosobowy symulator, w którym sprzątamy, remontujemy, sprzedajemy i zarabiamy. Do dyspozycji oczywiście mamy wiele narzędzi, które pomagają nam odświeżać wnętrza lokali. Przechodzimy misję po misji, podejmując się coraz odważniejszych zleceń. Kronikarski obowiązek spełniony, więc teraz o tym, co jest nowe.
Na wyróżnienie na pewno zasługuje odświeżona grafika. Porównując obok siebie oryginalną edycję i remaster wrażenie jest piorunujące. Kolory są żywsze, tekstury ostrzejsze, ogólnie – nie ma się do czego przyczepić, zwłaszcza grając na przysłowiowym ultra, co nie zmienia faktu, że nawet na średnich gra wygląda niczego sobie. Ci, którzy nie mieli przyjemności grać w ten tytuł po premierze mają przed sobą całą kampanię fabularną, która jest masywna, ponieważ w pakiecie Remastered Collection dostajemy wszystkie DLC, które wyszły do House Flippera. A ci, którzy wszystko mają ograne, dalej mogą liczyć na nowości. Twórcy dosypali kolejne domy do wyremontowania, wśród nowych zadań jest pomoc dla młodej pary, która urządza swoje pierwsze mieszkanie lub budowa nowego miejsca, w którym można w miłej atmosferze wypić kawkę albo dwie.
Dla każdego coś dobrego. Nowi gracze mogą ograć hit w nowej jakości, starzy wyjadacze natomiast mogą zanurzyć się w nostalgii i poddać się nowym wyzwaniom. House Flipper: Remastered Collection to perła, którą naprawdę warto ograć, nawet jeśli przeszło się całość za pierwszym podejściem. Panie Krzysztofie i cała ekipo z Frozen Way – czapki z głów, bo jest za co, nawet przy remasterze robota jest zrobiona prześwietnie. W pierwotnej recenzji u nas w Giermaszu padła ocena 9/10, mi zostaje tylko jej przyklasnąć.