Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Arms of God
Arms of God
Kupując grę we Wczesnym Dostępie, kupujesz nie tylko to, co jest dzisiaj. Kupujesz również obietnicę tego, co pojawi się za kilka miesięcy. Takich gier nie ocenia się tak samo jak gotowych produkcji. Dzisiaj sprawdzamy Arms of God, najnowszą produkcję polskiego Dark Jay Studio, wydaną przez Galaktus Publishing. To mroczny Bullet Heaven, w którym cybernetyczni templariusze ruszają na krucjatę przeciwko piekielnym hordom. Brzmi znajomo? Pierwsze minuty też mogą się takie wydawać. Szybko okazuje się jednak, że twórcy próbują zrobić coś znacznie ambitniejszego niż kolejnego klona Vampire Survivors.

Grę do recenzji otrzymaliśmy od agencji Galakstus.
Recenzja Arms of God


Fundament tej gry jest naprawdę mocny. Ale czy to wystarczy, żeby warto było wydać na nią pieniądze już dzisiaj?

Pierwsze minuty mogą trochę zmylić. Znowu biegasz po arenie, a z każdej strony nadciągają kolejne fale przeciwników. Broń strzela praktycznie sama. Można pomyśleć: „Znam to!, grałem już w coś takiego wcześniej!”. Ale na szczęście to wrażenie znika dość szybko Największy pomysł Dark Jay Studio nie polega na walce z demonami. Chodzi o budowanie własnego arsenału. Każdy kolejny wybór zaczyna mieć znaczenie. Jaką broń zostawić? Którą połączyć? Czy lepiej zwiększyć obrażenia, zasięg, a może postawić na zupełnie inny typ ataku?

I to właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa gra. Templariusz nie nosi jednego karabinu ani jednego miecza. Korzysta z pięciu mechanicznych ramion, które pozwalają walczyć kilkoma rodzajami uzbrojenia jednocześnie. Broń można rozwijać, łączyć ze sobą i tworzyć coraz mocniejsze kombinacje.

Bardzo szybko przestajesz myśleć o tym, ilu przeciwników stoi przed tobą. Zaczynasz myśleć o tym, jak zbudować postać, która poradzi sobie z kolejnymi falami demonów jeszcze skuteczniej. To właśnie ten system wciągnął mnie najbardziej. Po każdej nieudanej próbie miałem ochotę wrócić, ale nie po to, żeby lepiej strzelać. Chciałem sprawdzić nowy pomysł na rozwój postaci i zobaczyć, czy tym razem uda się stworzyć jeszcze mocniejszą kombinację broni.

I tutaj dochodzimy do momentu, w którym ten bardzo solidny fundament zaczyna się trochę chwiać. Przez pierwsze godziny trudno się oderwać. Odblokowujesz kolejne bronie, szukasz nowych połączeń, budujesz coraz mocniejszą postać. Każda udana kombinacja daje satysfakcję i zachęca, żeby zagrać jeszcze raz. Po kilku godzinach coś się jednak zmienia. Mechaniki nadal działają, a system rozwoju wciąż daje frajdę. Problem leży gdzie indziej. Kolejne misje coraz częściej zaczynają przypominać te, które masz już za sobą. Coraz rzadziej coś potrafi cię zaskoczyć.

Miałem momenty, kiedy bardziej cieszył mnie nowy zestaw broni niż samo przechodzenie kolejnych poziomów. I to chyba najlepiej pokazuje, gdzie dziś znajduje się Arms of God. Największą siłą tej gry jest rozwój postaci, a największym wyzwaniem będzie sprawienie, żeby równie ciekawa była droga do kolejnych ulepszeń.

To jednak nie jest problem, którego nie da się naprawić. Ale można to zrobić i właśnie od tego jest Wczesny Dostęp. Więcej wydarzeń, więcej przeciwników, więcej sytuacji, które zmuszą gracza do zmiany sposobu myślenia. Jeżeli Dark Jay Studio pójdzie w tym kierunku, ten projekt może urosnąć naprawdę wysoko.

Arms of God ma jeszcze jedną rzecz, która od początku przyciąga uwagę. A jest nią klimat. Cybernetyczni templariusze, gotyckie katedry, mechaniczne ramiona, demony. Wszystko skąpane w mroku i ogniu. Brzmi jak pomysł, z którym łatwo można przesadzić. Tutaj jednak udało się znaleźć dobry balans.

To świat, który ma własną tożsamość. Nie próbowałem doszukiwać się skomplikowanej fabuły. Znacznie ważniejsze było to, że każda kolejna lokacja sprawiała wrażenie fragmentu większej wojny. Wojny, w której ludzkość walczy już nie tylko wiarą, ale również i technologią.

Dużo dobrego robi też oprawa graficzna. Unreal Engine 5 potrafi pokazać pazur. Efekty wybuchów, światła i dziesiątki przeciwników na ekranie robią bardzo dobre wrażenie. Najbardziej podobało mi się jednak to, że mimo całego tego chaosu świat nie traci swojego charakteru. Nadal czuć ciężar tej mrocznej, religijnej estetyki.

A skoro jesteśmy w radiu, nie mogę pominąć dźwięku. Za muzykę odpowiada Adam Dzieżyk, którego możecie kojarzyć z tworzenia muzyki do modyfikacji Gothic II: Złote Wrota: Serce Bogini. I naprawdę słychać, że ktoś dobrze wiedział, jaki klimat chce zbudować. W głośnikach miesza się ciężki metal, industrialne brzmienia i sakralne motywy. Gitary potrafią przyspieszyć tętno, a chwilę później pojawiają się chóry i dźwięki, które bardziej przypominają mszę niż pole bitwy. To połączenie zaskakująco dobrze pasuje do świata cybernetycznych templariuszy. Muzyka nie gra tutaj gdzieś w tle. Ona nadaje rytm walce. Gdy na ekranie robi się naprawdę gorąco, dźwięk tylko wzmacnia to napięcie.

Podobały mi się również efekty broni. Każdy karabin, miecz czy miotacz ognia brzmi inaczej. Dzięki temu, nawet wtedy, gdy na ekranie dzieje się naprawdę dużo, uszy pomagają zorientować się w tym całym chaosie. To drobiazg, ale właśnie takie drobiazgi budują klimat.
Na szczęście za dobrym pomysłem idzie całkiem solidne wykonanie. Przez ponad 10 godzin nie trafiłem na błędy, które uniemożliwiłyby dalszą grę. To ważne, bo mówimy przecież o wersji Early Access. Nie znaczy to, że wszystko działa idealnie. Im więcej przeciwników pojawia się na ekranie, tym większy robi się chaos. Czasami trudno zorientować się, gdzie kończą się efekty naszych broni, a gdzie zaczynają ataki przeciwników. W takich momentach bardziej walczyłem z czytelnością ekranu niż z samymi demonami.

Jest to jednak problem, który można poprawić. Znacznie trudniej naprawia się źle zaprojektowane mechaniki. Tutaj takiego kłopotu nie zauważyłem. Fundament rozgrywki już działa. Teraz potrzebuje czasu, dopracowania i kolejnych aktualizacji.

A komu poleciłbym Arms of God już dzisiaj? Przede wszystkim osobom, które lubią eksperymentować. Jeżeli największą frajdę sprawia wam szukanie nowych połączeń, budowanie coraz mocniejszych zestawów broni i sprawdzanie, co wydarzy się po kolejnej zmianie wyposażenia, tutaj będziecie czuć się jak w domu. Trochę ostrożniejszy byłbym wobec osób, które oczekują ogromnej różnorodności już od pierwszego dnia. Po kilku godzinach można odnieść wrażenie, że gra zaczyna zbyt często korzystać z tych samych pomysłów. To właśnie tutaj najbardziej widać, że projekt wciąż się rozwija.

Na końcu wróćmy do pytania z początku tej recenzji. Czy warto kupić tę obietnicę? Moim zdaniem tak. Nie dlatego, że Arms of God jest już skończoną grą, bo nią nie jest. Polecam ją dlatego, że już dziś widać, jak mocny fundament udało się zbudować Dark Jay Studio. System rozwoju postaci i łączenia broni potrafi wciągnąć na długie godziny. A Tego już, nie można powiedzieć o wielu innych projektach we Wczesnym Dostępie.

Jednocześnie liczę, że kolejne aktualizacje przyniosą więcej różnorodności. Chciałbym częściej być zaskakiwany. Chciałbym, żeby po piętnastu czy dwudziestu godzinach gra nadal potrafiła pokazać coś nowego.

Dzisiaj kupujecie przede wszystkim dobrze zapowiadający się projekt. Taki, który już teraz daje sporo satysfakcji, ale wciąż ma przed sobą jeszcze długą drogę. Ja do tej krucjaty za jakiś czas wrócę i z dużą ciekawością sprawdzę, jak będzie wyglądała po kolejnych aktualizacjach.
 

Zobacz także

2026-06-27, godz. 08:01 EA Sports UFC 6 [PlayStation 5] Możesz być kim chcesz. Na przykład zawodnikiem UFC. Ja bym chciał. Po UFC 6 chcę jeszcze bardziej. Gra, która opiera się na sportowym gigancie MMA idzie… » więcej 2026-06-27, godz. 08:01 Kupka wstydu: Planet Zoo [PC] Słyszycie to? To ścieżka dźwiękowa, która towarzyszyła mi za każdym razem, gdy odpalałam Zoo Tycoon w dzieciństwie. Część z was pewnie też rozpoznała… » więcej 2026-06-20, godz. 08:01 Gothic Remake [PC] Są takie miejsca, do których człowiek wraca nawet wtedy, kiedy od dawna już tam nie mieszka. Czasem jest to rodzinny dom, czasem szkoła, czasem osiedle, na… » więcej 2026-06-20, godz. 08:01 F1 25: 2026 Season Pack [PlayStation 5] Decyzja o tym, żeby zamiast wydania nowej gry dla fanów królowej motosportu, zrobić DLC do starej jest co najmniej bezprecedensowa. Od 2009 roku Codemasters… » więcej 2026-06-20, godz. 08:01 Cleared Hot [PC] Strike to seria strzelanin od Electronic Arts, która w latach 90. podbiła serca fanów zręcznościowego latania helikopterem bojowym. Po blisko 30 latach idea… » więcej 2026-06-20, godz. 08:01 House Flipper Remastered Collection [PC] Praca z Michałem Królem ma to do siebie, że niektóre anegdotki słyszysz tak często, że wypalają się nawet w twoich neuronach. Jedną z nich mogę teraz… » więcej 2026-06-13, godz. 08:01 Do You Even Forklift? [PlayStation 5] Kilka lat temu po internecie zaczęło krążyć twierdzenie, że najlepsze, co można posiadać na tym świecie, to uprawnienia na wózek widłowy. To był jeden… » więcej 2026-06-13, godz. 08:01 Myst [PlayStation 5] Chyba dla każdego i każdej z nas przychodzi taki moment w życiu, że wydaje się, że ogarniamy mniej więcej rzeczywistość - mamy jakąś tam wiedzę o książkach… » więcej 2026-06-13, godz. 08:01 Kupka wstydu: Ghost of Tsushima - Iki Island [PlayStation 5] Każdy gracz ma swoją tzw. kupkę wstydu, czyli posiadane w kolekcji gry, dla których nie miał jeszcze czasu. I czasami uda się tak ułożyć scenariusz Giermaszu… » więcej 2026-06-06, godz. 08:01 Forza Horizon 6 [Xbox Series X] Bez hamulców zacznę od konkretu. Dla fanów zręcznościowych wyścigów to pozycja obowiązkowa. Jako miłośnik arcade'owego ścigania się - zwłaszcza… » więcej
12345