Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Woodo
Woodo
Wyobraźcie sobie wakacje u babci na wsi. Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa, prawda? I te wspomnienia mają smak malin prosto z krzaka, zapach świeżej trawy i skąpane są w takim świetle zachodzącego słońca, wieczna złota godzina. Banał? Może i banał, ale kogo by to obchodziło. Na samą myśl człowiek się uśmiecha i chciałby wrócić do tej beztroski, z której może nawet sobie wtedy nie zdawał sprawy. Na tym właśnie sentymencie bazuje Woodo, a że robi to niebanalnie i po mistrzowsku, mówię od razu na wstępie - czapki z głów.

Grę otrzymaliśmy za pośrednictwem serwisu Press Engine.
Recenzja Woodo [Switch 2]

Cała koncepcja, jak to w cozy game, jest prosta - mamy pewną historię i budujemy sobie dioramy. Ale - na wszystkich bogów kwaśnych jabłek - jakie to są dioramy! Po kolei jednak.

To jest opowieść o dziewczynce imieniem Foxy - która jest małym liskiem. Żyje w mieście, ma miejskie rozrywki, a właściwie cały swój czas spędza w sieci, odgrodzona od otoczenia słuchawkami. Millenialsi się tu nie utożsamią, ale współczesny wątek dzieciństwa spędzonego w sieci jesteśmy w stanie przełknąć, bo nie zajmuje aż tak dużo miejsca w narracji. Wracając do Foxy - nagle, ni stąd ni zowąd jej bardzo zajęci rodzice wysyłają ją na wieś, do kuzyna Bena. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, mały mieszczuch jest więcej niż niezadowolony. Foxy jest wyrwana ze swojego bezpiecznego świata, a po drodze do kuzyna spotyka jeszcze bardzo złośliwe gęsi. A później dociera do domu Bena. Który jest… żabą. No bo który lis nie ma za kuzyna żaby? Ben też nie spełnia oczekiwań Foxy, jest małomówny, ciągle tylko kręci się koło tego swojego gospodarstwa, coś naprawia i w dodatku jest mu z tym dobrze. Można się domyślić, co będzie dalej, bo fabuła nie jest skomplikowana, ale nie będę rzucać spoilerami.

Teraz czas na najważniejsze, czyli na nasze zadanie. Podążając za Foxy i jej kolejnymi etapami życia na wsi budujemy dioramy, wybierając elementy najpierw z bocznego panelu, później - w miarę postępu w grze, musimy je odnaleźć gdzieś w pobliżu. Same układanki są przeurocze, robią się też z czasem coraz bardziej szczegółowe i odrobinę trudniejsze - ale nie frustrująco, a wręcz przeciwnie. Jak każda układanka - po prostu wciąga i kiedy znajdujesz ostatni element, schowany w jakiejś szufladzie, to z jednej strony jest satysfakcja, a z drugiej - ooo, szkoda, że się skończyło. Na szczęście można sobie te dioramy dokładnie pooglądać. Przybliżając, oddalając, poruszając kolejne elementy. A w przybliżeniu jest coś wręcz - nie bójmy się tego słowa - magicznego.

Szczegółowość, z jaką została zrobiona ta gra, to jest jakiś zupełnie inny poziom. Przyglądanie się detalom, kolorom i fakturze jest osobną rozrywką w grze - i to nawet gdy wszystkie elementy są tylko białym płótnem, które trzeba uzupełnić, żeby nabrały życia. Odniosłam wrażenie, że wszystko zostało skrupulatnie zaplanowane, a twórcom sprawiało to ogromną radość. Wizualnie - majstersztyk. Poza skrupulatnie odwzorowaną teksturą drewna mamy jeszcze wspaniałą grę światłem, która sprawia, że coś, co wydawałoby się przytulne, jest takie po tysiąckroć, ale nie przekracza granicy i nie jest przesłodzone.

Czy jest coś, na co można ponarzekać? Przecież zawsze jest. Poszczególne historie są przeplatane narracją Foxy, która z czasem zaczyna opowiadać coraz dłużej - przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie - i coraz bardziej łzawo. A tutaj naprawdę nie trzeba było podkręcać sentymentalizmów. Ale nawet gdyby te opowieści były jeszcze bardziej rozwlekłe, nie zmieniłoby to mojej oceny Woodo. Zagości w topce moich cozy games, nie tylko na jesień. A ocena - pełna dyszka (10/10).
 

Zobacz także

2026-10-03, godz. 08:01 EA Sports FC 27 - Pierwsze wrażenia [PlayStation 5] Grupa, która łączy ze sobą pasję do piłki nożnej i grania co roku czeka na wrześniową premierę EA Sports FC. Tegoroczna edycja przynosi naręcze nowości… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Star Wars: Galactic Racer [PlayStation 5] Na początek dobra rada: zanim włączycie Star Wars: Galactic Racer, upewnijcie się, że w pobliżu nie ma żadnych, młodszych nieco nastolatków, zafascynowanych… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Nighthawks [PC] Nie ma to jak na początku rozgrywki dokonać żywota. Od razu się człowiekowi robi trochę lżej. Jednak zamiast zasłużonego wiecznego odpoczynku dostajemy… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 The Guild: Europa 1410 [wczesny dostęp PC] Wyobraźcie sobie, że budzicie się w średniowiecznej Europie. Mieszkacie tak sobie w swojej drewnianej chacie, w której to zażywacie porannej kąpieli. Wspomnieniami… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Deconstruction Simulator [PlayStation 5] Patrząc na moje Giermaszowe portfolio mogę już chyba powiedzieć, że z wirtualnymi narzędziami problemu nie mam. Budowałem, remontowałem – raz lepiej… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Fear The Timeloop [PlayStation 5] Lubię jasne sytuacje. Takie, w których nikt niczego nie ukrywa, tylko od razu wykłada kawę na ławę. I my też teraz to zrobimy, bo Fear the Timeloop też… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker [PC] Jak myślicie, jak długa jest droga od średniowiecznego rycerskiego zakonu do krwiożerczej bestii żywiącej się ludzką krwią i lubującej się w dręczeniu… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Onimusha: Way of the Sword [PlayStation 5] Nie sądziłem, że po ostatnim średnim remasterze dwójki z minionego roku będę miał wypieki przy kolejnej, już pełnoprawnej części serii Onimusha. Ale… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Star Wars Zero Company [PlayStation 5] Star Wars: Zero Company nie zawodzi.Ma swoje problemy, ale one schodzą na dalszy plan. Dawno nie cieszyły mnie tak kolejne misje, jakie oferuje ta taktyczna… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 Orbitals [Switch 2] Gry oparte na kooperacji potrafią skraść moment w giereczkowej banieczce. Nie szukając daleko – It Takes Two czy Split Fiction od szwedzkiego studia Hazelight… » więcej
12345