Giermasz
Radio SzczecinRadio Szczecin » Giermasz » RECENZJE
Control Resonant
Control Resonant
Pierwszy Control był moją grą 2019 roku. Absolutne arcydzieło, dziejące się w Federalnym Biurze Kontroli, które okazało się miejscem inwazji mocy nie z tego świata. I teraz, w Control Resonant, Syk powrócił. Jednak kontynuacja jest inną grą, nadal osadzoną w uniwersum stworzonym przez fińskie studio Remedy Entertainment, jednak dającą inne doznania względem pierwowzoru. Czy to źle? Absolutnie nie, bo twórcy po raz kolejny udowodnili, że na budowaniu narracji i niesamowitych światów znają się doskonale.

Grę otrzymaliśmy od twórców, studia Remedy Entertainment.
Recenzja Control Resonant [PlayStation 5]
Fabuła jedynki rozgrywała się w Federalnym Biurze Kontroli, wielkim betonowym wieżowcu na nowojorskim Manhattanie, znanym jako Najstarszy Dom. To tu Jesse Faden starała się rozwikłać zagadkę śmierci dyrektora agencji i paranormalnych zjawisk występujących w zmiennokształtnych lokacjach żywcem wyjętych z portfolio architekta zafascynowanego stylem znanym jako brutalizm. Tylko teraz Jesse zaginęła, a na jej ratunek - oraz oczywiście świata, rusza jej więziony przez lata brat Dylan. I ta przygoda mocno odbiega od tego, co znamy z roku 2019.

Początkowo miałem problem z Control Resonant. Pierwowzór zachwycił mnie gigantyczną ilością fabuły, szczegółów wielu paranormalnych zjawisk, opisami sytuacji, miejsc, historii ludzi. No i był strzelaniną na sterydach. Kontynuacja mocno odeszła od tego schematu i teraz wiem, że to był dobry kierunek. Może i mniej jest fabuły, zdecydowanie mniej notatek do czytania, poznawania kolejnych spraw, bo tu nastawienie jest na akcję i uwalnianie Manhattanu z Syku, który uciekł z Federalnego Biura Kontroli. W sumie to nie tylko ulice zmieniającego się przez inwazję nadnaturalnych sił Nowego Jorku, bo także dziwne, alternatywne światy.

Najważniejszą zmianą jest walka. Siedem lat temu Jesse miała do dyspozycji zmiennokształtną serwobroń i zdolności paranormalne. Dylan Faden używa Aberratora, morfującą broń białą do walki w zwarciu oraz zdolności związane z żywiołami. I robi z nich świetny użytek. W zależności od potrzeb i preferencji gracza, Aberrator może być czymś w rodzaju kosy o szerokim zamachu, mocarnym dwuręcznym młotem, szybką nazwijmy to włócznią, może rzucać w przeciwników kawałkami otoczenia, tworzyć ofensywne bariery, wyprowadzać podpalające ataki... no możliwości jest od groma. Sama walka jest bardzo dynamiczna i brutalna, przeciwnicy różnorodni i niebezpieczni, a szybkość pojedynków wręcz zachwyca. Czy to na ziemi czy w powietrzu Dylan jest śmiercionośną maszyną do eksterminacji nieziemskich stworzeń. To wielka zmiana względem pierwowzoru, ale pasuje tu idealnie.

Jak już wspomniałem, akcja w Control Resonant dzieje się na zmieniającym się na naszych oczach Manhattanie, pod jego powierzchnią, w bazach oraz alternatywnych i nieznanych światach. Na częściowo otwartej mapie sporo jest znaczników, rzeczy do zebrania, misji pobocznych do zrobienia, aktywności do wypełnienia. Wraz z rozwojem bohatera zwiększają się też możliwości, także dotarcia do niektórych lokacji. W mojej ocenie najlepsze są te alternatywne światy, klimat z nich wręcz wycieka, niezrozumiałe i dziwne akcje z uniwersum zaskakują wtedy na każdym kroku. Łącznie z walkami z bossami - zwanymi rezonantami, których nie ma za wiele, ale są świetnie osadzone w fabule. Ta zmiana może zniechęcić część fanów Control, ale tej grze trzeba dać szansę, pograć kilka godzin. No i trzeba lubić gry akcji z elementami platformowymi, bo Dylan ma moce wręcz superbohatera. W całej przygodzie towarzyszą nam dwie kobiety - Pope, tymczasowa szefowa FBC oraz Zoe, która prowadzi bohatera jak za rączkę. Trochę tego mało, choć po drodze spotkałem też postaci drugoplanowe.

Najlepsze fabularne fragmenty to wspomnienia i poznawanie historii Jesse i Dylana, tak jakby pisał je inny scenarzysta. Może się trochę czepiam, bo ciekawych opowieści jest tu dość sporo. A to jakiś ukrywający się latami w kanałach człowiek, a to kobieta wywieziona do alternatywnego świata przez opętaną taksówkę. Ogólnie twórcy dobrze wyważyli liczbę znaczników na mapie, których jest odpowiednia liczba. I ni ejest to tępe bieganie od punktu A do B i robienie tego samego.

Co prawda miasto nie jest różnorodne, ulice są podobne do siebie i w sumie mapa nie jest wcale taka duża. Lecz w pewnym momencie fabuły część ulic została odwrócona o 90 stopni, miasto zaczyna wyglądać dziwacznie, a bohater dostaje możliwość odwrócenia perspektywy i przeskakiwania po nich zupełnie naturalnie. To tak jakby biegać po ziemi i wykonać skok na ścianę by teraz ona była tym normalnym podłożem. A to daje nowe możliwości eksploracji, z których chętnie korzystają twórcy. Abstrakcja i surrealizm stają się czymś zwyczajnym, a świat pokazuje swoje prawdziwe oblicze, jest popisem projektowania poziomów i pomysłowości ludzi ze studia Remedy. Fantastyczna robota.

Control Resonant pazur pokazuje też w kwestii rozwoju postaci, doboru broni i umiejętności. System jest niezwykle rozbudowany, daje spore możliwości wyboru oręża. A są jeszcze ulepszenia do każdej formy broni, umiejętności bojowe, drzewko z kilkudziesięcioma pasywnymi perkami czy paranormalne artefakty. Jeśli lubicie kombinować ze skillami, różnymi stylami walki, będziecie zadowoleni. Co więcej, dzięki pokonywaniu kolejnych przeciwników pojedynki stają się... łatwiejsze. Moc Dylana rośnie, więc po kilkunastu godzinach zabawy czułem się jak prawdziwy superbohater. Zamiast klasycznego podziału na poziomy trudności, twórcy dali w opcjach możliwość ustawienia m.in. czasu na zrobienie uniku, szybkości odzyskiwania energii itp. Można naprawde ułatwić sobie walkę. Ale po co. Jestem zwolennikiem pełnej customizacji rozgrywki, więc jestem zadowolony. Niech każdy gra tak, jak lubi.

Boli mnie trochę spłycenie fabuły, a raczej mniejszej liczby notatek i dokumentów, dzięki czemu pierwszy Control miał tak głęboką i rozbudowaną historię. Część graczy będzie jednak z tego zadowolona. Elementy platformowe mogłyby być lepiej dopracowane, miasto bardziej różnorodne. Ale tu szukam przyczepek na siłę. Graficznie jest bardzo dobrze, design poziomów to kosmos, walka świetna, muzyka znakomita, udźwiękowienie dobre, choć za mało się dzieje podczas starć. Absolutnie uwielbiam to uniwersum - przecież w nim jest osadzona także seria Alan Wake, jego wykonanie, pomysły twórców. Może dlatego spędziłem w nim więcej czasu niż przeciętny gracz, ale zabawy na około 30 godzin możecie się spodziewać. Mnie Control Resonant zachwycił, choć do pełnej dychy trochę brakuje, mimo to ocena 9/10 wydaje mi się odpowiednia.
 

Zobacz także

2026-10-10, godz. 08:01 EA Sports FC 27 [PlayStation 5] Jak co roku, ta sama śpiewka – a bo tylko zmienili numer, a bo mikropłatności, a bo jest tylko gorzej… Argumenty na to, żeby nie kupować EA Sports FC… » więcej 2026-10-10, godz. 08:01 Silent Hill: Townfall [PlayStation 5] Zdaję sobie sprawę, że gracze i recenzenci są podzieleni w kwestii oceny Silent Hill: Townfall, ale mi przypadł do gustu, choć najwierniejsi fani serii powinni… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 EA Sports FC 27 - Pierwsze wrażenia [PlayStation 5] Grupa, która łączy ze sobą pasję do piłki nożnej i grania co roku czeka na wrześniową premierę EA Sports FC. Tegoroczna edycja przynosi naręcze nowości… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Star Wars: Galactic Racer [PlayStation 5] Na początek dobra rada: zanim włączycie Star Wars: Galactic Racer, upewnijcie się, że w pobliżu nie ma żadnych, młodszych nieco nastolatków, zafascynowanych… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Woodo [Switch 2] Wyobraźcie sobie wakacje u babci na wsi. Najlepsze wspomnienia z dzieciństwa, prawda? I te wspomnienia mają smak malin prosto z krzaka, zapach świeżej trawy… » więcej 2026-10-03, godz. 08:01 Nighthawks [PC] Nie ma to jak na początku rozgrywki dokonać żywota. Od razu się człowiekowi robi trochę lżej. Jednak zamiast zasłużonego wiecznego odpoczynku dostajemy… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 The Guild: Europa 1410 [wczesny dostęp PC] Wyobraźcie sobie, że budzicie się w średniowiecznej Europie. Mieszkacie tak sobie w swojej drewnianej chacie, w której to zażywacie porannej kąpieli. Wspomnieniami… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Deconstruction Simulator [PlayStation 5] Patrząc na moje Giermaszowe portfolio mogę już chyba powiedzieć, że z wirtualnymi narzędziami problemu nie mam. Budowałem, remontowałem – raz lepiej… » więcej 2026-09-26, godz. 08:01 Fear The Timeloop [PlayStation 5] Lubię jasne sytuacje. Takie, w których nikt niczego nie ukrywa, tylko od razu wykłada kawę na ławę. I my też teraz to zrobimy, bo Fear the Timeloop też… » więcej 2026-09-19, godz. 08:01 The Blood of Dawnwalker [PC] Jak myślicie, jak długa jest droga od średniowiecznego rycerskiego zakonu do krwiożerczej bestii żywiącej się ludzką krwią i lubującej się w dręczeniu… » więcej
12345