Machina Czasu
Radio SzczecinRadio Szczecin » Machina Czasu
Pamiątki z filmu "Dziki" z Marlonem Brando w roli głównej. Fot. Midnight bird [wikimedia.org]
Pamiątki z filmu "Dziki" z Marlonem Brando w roli głównej. Fot. Midnight bird [wikimedia.org]
Niektórzy złośliwie mówili, że był pierwszym aktorem filmowym, który - zamiast grać - był. Co by nie powiedzieć - mężczyźni chcieli być tacy jak on, a w kobietach budził pożądanie. Marlon Brando wystąpił w kultowych dziś filmach: "Tramwaj zwany pożądaniem", "Ojciec chrzestny", "Ostatnie tango w Paryżu" oraz "Czas Apokalipsy". Ale swoją aktorską przygodę zaczynał od ról teatralnych. Ogromny wpływ na jego myślenie o rolach wywarła Stella Adler, która uczyła aktorstwa w oparciu o metodę Stanisławskiego - znanego rosyjskiego teoretyka teatru.
Młody Brando zaczął być utożsamiany z buntownikiem. Znamienne, że zapytany w "Dzikim" przeciwko czemu się buntuje, odpowiada: "A co macie pod ręką?".
O Marlonie Brando opowiada Iwona Poczopko, krytyk filmowy.
Malowidła z kościoła we wsi Żelewo nad jeziorem Miedwie.Fot. Tomasza Dudy z książki Małgorzaty Dudy "Odkrywamy nieznane na Pomorzu Zachodnim".
Malowidła z kościoła we wsi Żelewo nad jeziorem Miedwie.Fot. Tomasza Dudy z książki Małgorzaty Dudy "Odkrywamy nieznane na Pomorzu Zachodnim".
"Żeby odkryć coś nowego albo unikalnego, ciekawego – wcale nie trzeba jechać na drugi koniec świata. Czasami po prostu warto zjechać z utartych szlaków gdzieś w boczną drogę albo zatrzymać się na chwilę i uważnie rozejrzeć wokół - pisze Małgorzata Duda o swojej książce "Odkrywamy nieznane na Pomorzu Zachodnim".
W związku z pandemią nieco zmieniła się nasza filozofia podróżowania. Coraz częściej wybieramy krótsze wyprawy po okolicach miejsca zamieszkania, poruszanie się po niezadeptanych ścieżkach, po niezatłoczonych szlakach. Małgorzata i Tomasz Dudowie, przewodnicy turystyki kulturowej przekonują, że często nieznane i przygoda czekają na nas tuż za rogiem.
Małgorzata jest autorką książki "Odkrywamy to, co nieznane", Tomasz zilustrował tekst swoimi zdjęciami. Publikacja zdobyła 3 miejsce w plebiscycie czytelników na 29. Ogólnopolskim Przeglądzie Książki Krajoznawczej i Turystycznej w Poznaniu.
Małgorzata i Tomasz Dudowie są dziś naszymi przewodnikami w "Machinie czasu".


Zostały też docenione inne książki z naszego regionu:
"Szlak Gryfitów. Bałtycki przewodnik turystyczny. Śladami dynastii książąt pomorskich w Polsce, Niemczech, Danii i Szwecji" pod red. Hubert Gonera, z tekstem: Tomasza Wieczorka i Tomasza Olechwira otrzymał I nagrodę w kategorii "Przewodniki". Publikacja uplasowała się również na 10 miejscu w głosowaniu czytelników.
Z kolei w kategorii "Mapy" - 3 nagrodę otrzymał Mariusz Wojciechowski ze Słupska za "Fortyfikacje pruskie i niemieckie 1815-1914. Prowincje wschodnie Prus. - Mapa historyczna z opisami".
Natomiast 6 miejsce w plebiscycie publiczności zdobyła książka "Wakacje z Gryfami" Katarzyny Nakielskiej-Pawluk.
Carl Lampert. Fot nieznanego autorstwa ze strony /www.kath-kirche-vorarlberg.at/themen/carl-lampert-erinnern/@@files
Carl Lampert. Fot nieznanego autorstwa ze strony /www.kath-kirche-vorarlberg.at/themen/carl-lampert-erinnern/@@files
Stettin. Noc z 4 na 5 lutego 1943 r. "Około godziny 23 mocno zapukano do drzwi plebanii. Zszedłem na dół, zadzwoniłem po ojca Lorenza i powiedziałem, żeby poszedł ze mną. (…) Zjawiło się szesnastu mężczyzn w celu przeszukania domu. Około godz. 4 nad ranem skończyli. Wtedy komisarz oświadczył, że muszą zabrać ze sobą obu kapłanów, Simoleita i ojca Lorenza. Na pytanie o przyczyny aresztowania, oświadczył, że nie może nic powiedzieć” - wspominał ks. Ernst Daniel, ówczesny proboszcz kościoła św. Jana Chrzciciela.
Tej samej nocy przeprowadzono także rewizję w mieszkaniu księdza Carla Lamperta u sióstr boromeuszek przy dzisiejszej al. Wyzwolenia, gdzie do niedawna mieścił się Szpital Miejski. Ksiądz Carl Lampert przebywał wówczas w Parchimie i to właśnie tam został aresztowany.
Tak zaczął się finał historii człowieka, który w złych czasach starał się być dobrym człowiekiem.
O ks. dr. Carlu Lampercie opowiada ks. dr Robert Masalski, proboszcz Parafii Matki Boskiej Bolesnej, dyrektor Archiwum Archidiecezjalnego w Szczecinie.
Na początku był kokos. Fot. pixabay.com
Na początku był kokos. Fot. pixabay.com
Wielki błękit na Wyspach Cooka. Fot. pixabay.com
Wielki błękit na Wyspach Cooka. Fot. pixabay.com
Wielki błękit na Wyspach Cooka. Fot. pixabay.com
Wielki błękit na Wyspach Cooka. Fot. pixabay.com
Nie tylko wielki błękit na na Wyspach Cooka. Fot. pixabay.com
Nie tylko wielki błękit na na Wyspach Cooka. Fot. pixabay.com
„Pomysł napisania „biografii” Wysp Cooka kiełkował we mnie od dawna. Kraj ten jest bowiem niemal zupełnie nieznany polskiemu czytelnikowi, a w najlepszym razie budzi pocztówkowe skojarzenia z egzotycznym krajobrazem, w którym palmy kokosowe pochylają się nad plażami pokrytymi białym piaskiem i oblewanymi lazurowymi wodami Oceanu Spokojnego. Obrazek ten, aczkolwiek do pewnego stopnia prawdziwy, stanowi jednak zaledwie niewielki fragment wyspiarskiej rzeczywistości.” – pisze we wstępie książki "Wyspy Cooka. Wielowymiarowy obraz państwa i społeczeństwa" prof. Bartłomiej Toszek, politolog z Uniwersytetu Szczecińskiego, pomysłodawca i redaktor publikacji.
Spoglądając na to miejsce na ziemi widzimy jak w soczewce wiele problemów, z którymi borykamy się nie tylko pod tamtą szerokością geograficzną, ale w wielu innych zakątkach świata. Książka w niezwykle interesujący, barwny i obrazowy sposób opowiada o bogactwie natury, historii, mitologii, kulturze, gospodarce, sporcie, symbolach narodowych, systemie politycznym, systemie praw i wolności człowieka, stosunkach międzynarodowych Wysp Cooka.
Warto podkreślić, że jest to pierwsza w Polsce monografia Wysp Cooka. I że jest dziełem zbiorowym – wspólnym przedsięwzięciem studentów i naukowców z Uniwersytetu Szczecińskiego, Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, Szkoły Głównej Handlowej, Uniwersytetu Warszawskiego i Urzędu Marszałkowskiego. Publikacja ukazała się nakładem Wydawnictwa Adam Marszałek.
Strona główna bazy cmentarzjanowski.com.pl
Strona główna bazy cmentarzjanowski.com.pl
Cmentarz Janowski we Lwowie. Fot. Barbara Patlewicz
Cmentarz Janowski we Lwowie. Fot. Barbara Patlewicz
Cmentarz Janowski we Lwowie. Fot. Barbara Patlewicz
Cmentarz Janowski we Lwowie. Fot. Barbara Patlewicz
Cmentarz Janowski we Lwowie. Fot. Barbara Patlewicz
Cmentarz Janowski we Lwowie. Fot. Barbara Patlewicz
Cmentarz Janowski we Lwowie. Fot. Barbara Patlewicz
Cmentarz Janowski we Lwowie. Fot. Barbara Patlewicz
Kiedy w 2014 roku szczecińscy naukowcy: dr Barbara Patlewicz i prof. Ryszard Tomczyk rozpoczynali realizację swojego projektu, nie przypuszczali, że to miejsce tak trudno będzie opisać. A jednak udało się - powstał album fotograficzny, potem monografia "Cmentarz Janowski we Lwowie. Polskie dziedzictwo narodowe". Publikacja została doceniona - została "Książką Historyczna Roku", otrzymując Nagrodę im. Oskara Haleckiego. Teraz Cmentarz Janowski wkracza w zupełnie inną przestrzeń - wirtualną.

Z inicjatywy Instytutu Historycznego Uniwersytetu Szczecińskiego powstała internetowa baza Cmentarza Janowskiego. Na stronie bazy czytamy: "Cmentarz Janowski we Lwowie to jedna z największych polsko-ukraińskich nekropolii na Wschodzie, druga co do wielkości po Cmentarzu Łyczakowskim. Pochowano tu około dwustu tysięcy Polaków -: przede wszystkim ludność cywilną, ale też wielu żołnierzy poległych w walkach o Lwów z lat 1918-1920, lotników z okresu międzywojnia i ofiar II wojny światowej. Uroczyste poświęcenie cmentarza nastąpiło 29 lipca 1888 r., z udziałem prezydenta Edmunda Mochnackiego i radnych miejskich. Lwowska gazeta z należytą powagą informowała o tych pochówkach:
"Odtąd mogiły te mnożyć się poczną, a krzyże na nich zaznaczą wnet miejsca ostatniego spoczynku zmarłych".

Dziś w "Machinie czasu" o tym, dla kogo powstała baza i jakie informacje można w niej znaleźć, o samym Cmentarzu Janowskim, wreszcie o pracy nad realizacją projektu w rozmowie z dr Barbarą Patlewicz, która od miesięcy pracuje nad uzupełnianiem strony cmentarzjanowski.com.pl

W audycji wykorzystano także nagrania dokonane we Lwowie - fragmenty rozmów ze Zbigniewem Pakoszem i Leonem Tychowskim z Towarzystwa Miłośników Dziedzictwa Kultury Polskiej ZABYTEK oraz innymi lwowiakami spotkanymi na cmentarzu.
Fryderyk Chopin. Fot. pixabay.com
Fryderyk Chopin. Fot. pixabay.com
Fryderyk Chopin. Fot. pixabay.com
Fryderyk Chopin. Fot. pixabay.com
Fryderyk Chopin. Fot. pixabay.com
Fryderyk Chopin. Fot. pixabay.com
"Jeśli twoja pasja jest dla ciebie ważna, po prostu to rób. Nie przejmuj się innymi - tym, co mówią i co myślą. Podążaj za tym, czego naprawdę chcesz." Takimi słowami Bruce (Xiaoyu) Liu - kanadyjski pianista pochodzenia chińskiego, zwycięzca XVIII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie - skomentował werdykt jury.
Czym jest pasja? To energia i radość odczuwane wtedy, gdy robimy coś, co karmi naszą duszę, ciało, umysł lub emocje. Jak twierdzi Mieczysław Tomaszewski - muzykolog, teoretyk muzyki, inicjator Encyklopedii Muzycznej PWM, znawca muzyki romantycznej, autor wielu prac poświęconych Fryderykowi Chopinowi: "Wyraża ją najpełniej formuła Norwida: „Cóż wiesz o pięknem? – Kształtem jest miłości”. Muzyka Chopina zdaje się nieść w sobie wyznanie: „Kocham, więc jestem” jako romantyczne dopełnienie idei oświeceniowej: „Myślę, więc jestem".
O pasji w kompozycjach Chopina, ale i w ludziach, którzy Chopina odkrywają - w "Machinie czasu".
Twierdza Szczecin.
Twierdza Szczecin.
Fortel Lasalle’a
Fortel Lasalle’a
Lasalle koło Löcknitz
Lasalle koło Löcknitz
Płk Schwartz pod Szczecinem
Płk Schwartz pod Szczecinem
Parlamentariusz z 7 pułku huzarów
Parlamentariusz z 7 pułku huzarów
Brama Berlińska1768 r. rycina Loeflera ze zbiorów MNS
Brama Berlińska1768 r. rycina Loeflera ze zbiorów MNS
Brama Portowa 2019 r. Fot.własna
Brama Portowa 2019 r. Fot.własna
Złamanie pieczęci. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Złamanie pieczęci. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Bolesław Wieniawa-Długoszowski, adiutant Józefa Piłsudskiego, pierwszy ułan II Rzeczpospolitej mówił o nim: „niezrównany, natchniony, ulubieniec cesarza, całej armii i kobiet, pierwszy kawalerzysta świata - Lasalle.” W historii wojskowości istnieje termin: fortel Lasalle’a, który związany jest ze Szczecinem - w 1806 roku jednym z największych pruskich garnizonów. Między francuskimi żołnierzami a obrońcami twierdzy była wielka dysproporcja – Lasalle miał do dyspozycji zdecydowanie mniej wojska. Ale wpadł na pewien pomysł – rozstawił swoich podkomendnych na przestrzeni odpowiadającej obszarowi zajmowanemu przez korpus. Ponadto rozkazał rozpalić tam liczne ogniska, a ciągły ruch patroli miał sprawiać wrażenie potęgi atakujących. Pozorując większe siły niż miał do dyspozycji, udało mu się zmusić obrońców twierdzy Szczecin do kapitulacji. Czy rzeczywiście w 1806 roku Francuzom właśnie w ten sposób udało się zdobyć Szczecin?
O wydarzeniach sprzed 215 lat opowiadają: Marian Kalemba, wiceprezes Alliance Française, pasjonat historii Szczecina oraz Michał Janicki, dyrektor Teatru Kameralnego.
Pan Michał czyta także fragmenty książek.
Fot. ze strony sedina.pl
Fot. ze strony sedina.pl
Fot. ze strony sedina.pl
Fot. ze strony sedina.pl
"Uprzejmie informujemy że od roku 2015 nie publikujemy nowych artykułów. Cały czas rozwijana jest nasza galeria. Zapraszamy także na nasze profile na Facebook oraz YouTube. Można też podyskutować na naszym forum." - komunikat tej treści można znaleźć na Portalu Miłośników Dawnego Szczecina sedina.pl. co wyraźnie sugeruje czas przeszły dokonany. Ale radiowa "Machina..." ma wiele możliwości, by zwyciężyć czas. Nawet jeśli nie zwyciężyć, to chociaż przechytrzyć.
Gośćmi audycji będą Arek Bis, założyciel i administrator portalu sedina.pl oraz Justynka, Zuzanna, Wojtek i Franciszek. Kim są? To okaże się we wtorek, który zdarzył się w niedzielę.
Oktoberfest w Monachium. Fot. pixabay.com
Oktoberfest w Monachium. Fot. pixabay.com
Szczeciński Oktoberfest. Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin]
Szczeciński Oktoberfest. Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin]
Oktoberfest w Szczecinie. Fot. Konrad Nowak [Radio Szczecin/Archiwum]
Oktoberfest w Szczecinie. Fot. Konrad Nowak [Radio Szczecin/Archiwum]
Oktoberfest w Szczecinie. Fot. Konrad Nowak [Radio S
Oktoberfest w Szczecinie. Fot. Konrad Nowak [Radio S
"O' Zapft is!" Tymi słowami wygłoszonymi w samo południe pierwszego dnia imprezy, burmistrz Monachium inicjuje Oktoberfest. Otwarcie beczki z piwem za pomocą drewnianego młotka nazywa się odszpuntowaniem. Rytualne "O' Zapft is!" znaczy tyle co "odszpuntowano". Monachijskie święto piwa jest bez wątpienia największym na świecie, ale nie najstarszym. Jak to wygląda w innych miastach? Jak na tle historii warzenia i spożywania piwa, a także świętowania u naszych zachodnich sąsiadów wygląda szczecińska tradycja?
O tym opowiada Krzysztof Żurawski, znany szczeciński birofil, autor książki “Moja piwna Górna Frankonia”, który przygotowuje kolejną piwną publikację, pod roboczym tytułem "Piwo w Szczecinie od średniowiecza do roku 1945". Ukaże się ona w przyszłym roku.

Dziś mamy też inne, "machinalne" święto - niemal dokładnie 15 lat temu, bo 2 października 2006 roku po raz pierwszy zabrzmiał na antenie sygnał "Machiny czasu". Bohaterem pierwszej audycji był Albert Schwietzer - wirtuoz, muzykolog, teolog, lekarz, laureat Pokojowej Nagrody Nobla.
Wystawa "W 80. rocznicę zbrodni katyńskiej. Katyń w literaturze". Książnica Pomorska. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Wystawa "W 80. rocznicę zbrodni katyńskiej. Katyń w literaturze". Książnica Pomorska. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Wystawa "W 80. rocznicę zbrodni katyńskiej. Katyń w literaturze". Książnica Pomorska. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Wystawa "W 80. rocznicę zbrodni katyńskiej. Katyń w literaturze". Książnica Pomorska. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Wystawa "W 80. rocznicę zbrodni katyńskiej. Katyń w literaturze". Książnica Pomorska. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Wystawa "W 80. rocznicę zbrodni katyńskiej. Katyń w literaturze". Książnica Pomorska. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Wystawa "W 80. rocznicę zbrodni katyńskiej. Katyń w literaturze". Książnica Pomorska. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Wystawa "W 80. rocznicę zbrodni katyńskiej. Katyń w literaturze". Książnica Pomorska. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Wystawa "W 80. rocznicę zbrodni katyńskiej. Katyń w literaturze". Książnica Pomorska. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Wystawa "W 80. rocznicę zbrodni katyńskiej. Katyń w literaturze". Książnica Pomorska. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Nowe miejce katyńskie w Szczecinie. Tablica pamiątkowa na budynku PUM w Szczecinie. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Nowe miejce katyńskie w Szczecinie. Tablica pamiątkowa na budynku PUM w Szczecinie. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Decyzję o zbrodni podjęto 5 marca 1940 r. na podstawie pisma, które ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria skierował do Stalina. Szef NKWD stwierdził w nim, że aresztowani po 17 września 1939 roku Polacy "są zatwardziałymi, nierokującymi poprawy wrogami władzy sowieckiej" i wnioskował o rozpatrzenie ich spraw w trybie specjalnym, "z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary - rozstrzelanie".
To, co wydarzyło się w katyńskim lesie starano się ukryć. W swoim wierszu "Guziki" Zbigniew Herbert pisze, że tylko guziki przetrwały śmierć - są jedynymi świadkami zbrodni.

Punktem wyjścia do podróży w czasie jest tym razem wystawa w Książnicy Pomorskiej. Miała mieć wernisaż rok temu. Pandemia pomieszała szyki organizatorom. Ale może jest w tym głębszy sens? Ekspozycja nosi tytuł "W 80. rocznicę Zbrodni Katyńskiej. Katyń w literaturze". Przewodniczkami w podróży w czasie będą: Jolanta Turlińska-Kępys - prezes Stowarzyszenia Katyń w Szczecinie i dr Agnieszka Zaremba - historyk, kustosz Książnicy Pomorskiej, kuratorka wystawy, którą można oglądać do 16 października w sali im. Zbigniewa Herberta.
1234567