Wicepremier nie chce, by został ogłoszony stan klęski żywiołowej, bo to opóźniłoby wybory.
Wprowadzenia stanu klęski żywiołowej domagają się rolnicy, których plony zniszczyła susza. Jak tłumaczą, wtedy mieliby prawo do ulg podatkowych czy późniejszej spłaty kredytu. Piechociński odpowiadał, że rząd szuka pieniędzy dla rolników. Chce choć w części zrekompensować im straty.
- Jeżeli decyzjami wojewodów nastąpi uruchomienie procedury stanu klęski żywiołowej i w efekcie będzie to duży obszar kraju, jest przesunięcie wyborów parlamentarnych co najmniej o sześć miesięcy. Nie chcemy dolewać oliwy do ognia, bo starczy już tego pojedynku PO-PiS-u ze sobą - stwierdził Piechociński.
Z powodu upalnego lata wysychają nie tylko uprawy, ale i rzeki. W środę w Zachodniopomorskiem Odra jest najpłytsza w Bielinku i Gozdowicach. W Bielinku od wtorku poziom wody spadł aż o osiem centymetrów. Nieco głębiej jest w Gozdowicach. Prom z Gozdowic do Niemiec nadal pływa, ale trzeba było zamontować podjazdy ułatwiające kierowcom dostanie się na pokład. Kursy trzeba będzie wstrzymać, jeśli poziom wody spadnie jeszcze o dziewięć centymetrów.

Radio Szczecin