Jego wiersz o prezydencie Turcji Recepie Erdoganie wywołał kilka miesięcy temu skandal dyplomatyczny.
W kwietniu satyryk pozwolił sobie w telewizji ZDF na niewybredne żarty z prezydenta Turcji. Erdogan zażądał potem od Angeli Merkel, by wydała zgodę na śledztwo przeciw satyrykowi. Zdaniem komentatorów, prezydent miał zagrozić kanclerz zerwaniem negocjacji ws. uchodźców, jeśli ta zablokuje postawienie zarzutów. Merkel się zgodziła, co spotkało się z bardzo ostrą krytyką - przede wszystkim środowisk dziennikarskich.
Prokuratorzy z Mainz stwierdzili we wtorek, że nie można się doszukać w wierszu znamion przestępstwa i zamknęli sprawę. Niektórzy uważają, że na całej sprawie najbardziej zyskał Bohmermann, który stał się gwiazdą niemieckiej satyry i wydał świetnie sprzedającą się książkę.
Prokuratorzy z Mainz stwierdzili we wtorek, że nie można się doszukać w wierszu znamion przestępstwa i zamknęli sprawę. Niektórzy uważają, że na całej sprawie najbardziej zyskał Bohmermann, który stał się gwiazdą niemieckiej satyry i wydał świetnie sprzedającą się książkę.

Radio Szczecin