Kilku posłów Kukiz'15 wycofało swoje podpisy z projektu ustawy ograniczający in vitro. Teraz jest ich za mało i Sejm nie będzie pracować nad projektem.
Informacje o wycofaniu podpisów potwierdził rzecznik klubu Kukiz'15 Jakub Kulesza. Jak powiedział dziennikarzom w Warszawie, była to samodzielna decyzja posłów. W rozmowie z TVN24, jeden z parlamentarzystów, którzy wycofali podpis powiedział, że nie chce brać odpowiedzialności za projekt, na który nie będzie mieć wpływu, bo w sejmowej komisji zdrowia większość ma PiS.
Projekt ustawy ograniczającej in vitro złożył poseł niezrzeszony, który wszedł do Sejmu z listy PiS. Podpisy złożyli pod nim głównie posłowie Kukiz'15 i jeden PO. Projekt przewidywał, że lekarz przeprowadzający sztuczne zapłodnienie może utworzyć tylko jeden zarodek, który umieści w ciele kobiety w ciągu 72 godzin.
Dziś przepisy pozwalają na zapłodnienie sześciu komórek rozrodczych. Zdaniem ekspertów od in vitro, takie ograniczenie spowodowałoby spadek skuteczności tej metody zapłodnienia do zaledwie kilku procent.
Projekt ustawy ograniczającej in vitro złożył poseł niezrzeszony, który wszedł do Sejmu z listy PiS. Podpisy złożyli pod nim głównie posłowie Kukiz'15 i jeden PO. Projekt przewidywał, że lekarz przeprowadzający sztuczne zapłodnienie może utworzyć tylko jeden zarodek, który umieści w ciele kobiety w ciągu 72 godzin.
Dziś przepisy pozwalają na zapłodnienie sześciu komórek rozrodczych. Zdaniem ekspertów od in vitro, takie ograniczenie spowodowałoby spadek skuteczności tej metody zapłodnienia do zaledwie kilku procent.

Radio Szczecin