Polska musi wdrożyć "dyrektywę fałszywkową". To specjalny system, który ma zabezpieczyć apteki przed wydawaniem podróbek - a pacjentów przed ich kupieniem.
Dyrektywa unijna mówi, że na opakowaniach leków powinny być umieszczane specjalne kody 2D z unikalnym numerem seryjnym. Dzięki temu aptekarz mógłby potwierdzić autentyczność preparatu. Przepisy dyrektywy są ogólne. To każdy kraj wspólnoty sam będzie ustalał szczegóły działania systemu.
Instytucje zrzeszające aptekarzy alarmują, że na rynek trafiają nie tylko drogie podrabiane leki, ale także tanie i powszechnie stosowane. Jeszcze trzy lata temu zachodniopomorscy celnicy zatrzymywali rocznie około dwóch tysięcy farmaceutyków, najczęściej z Turcji czy Tajlandii. Tylko w tym półroczu zatrzymali 11 tysięcy leków. Ich wartość sięgała prawie pół miliona złotych.
Przepisy tzw. "Dyrektywy fałszywkowej" mają zacząć obowiązywać za trzy lata. Do tego czasu Polska musi je opracować.
Instytucje zrzeszające aptekarzy alarmują, że na rynek trafiają nie tylko drogie podrabiane leki, ale także tanie i powszechnie stosowane. Jeszcze trzy lata temu zachodniopomorscy celnicy zatrzymywali rocznie około dwóch tysięcy farmaceutyków, najczęściej z Turcji czy Tajlandii. Tylko w tym półroczu zatrzymali 11 tysięcy leków. Ich wartość sięgała prawie pół miliona złotych.
Przepisy tzw. "Dyrektywy fałszywkowej" mają zacząć obowiązywać za trzy lata. Do tego czasu Polska musi je opracować.

Radio Szczecin