Nie żyje piąty górnik, zasypany w kopalni Rudna w Polkowicach. Ratownicy poszukują jeszcze trzech mężczyzn, którzy wciąż przebywają pod ziemią. Prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące katastrofy.
- Jesteśmy gotowi do wszelkiej pomocy. Powiedziałam panu prezesowi i panu dyrektorowi, że jeżeli tylko będzie potrzeba, jesteśmy w stałym kontakcie i będziemy udzielać wszelkiej pomocy. Najważniejszą rzeczą jest dotrzeć do górników, którzy pozostają na dole - zadeklarowała Szydło.
Prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące katastrofy w kopalni Rudna w Polkowicach. Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób poprzez niedopełnienie obowiązków przez osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i higienę pracy w kopalni. Wskutek tego mogło dojść do wstrząsu górotworu, a następnie obsunięcia się skał, co spowodowało śmierć górników - mówią prokuratorzy.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że we wtorek o godz. 21.09 w wyrobiskach eksploatacyjnych kopalni Rudna doszło do samoistnego wstrząsu górotworu, a następnie obsunięcia się skał. Była to tzw. górnicza "ósemka" w dziesięciostopniowej skali. W oddziale prowadzono w tym czasie roboty eksploatacyjne.

Radio Szczecin
