Masowe aresztowania w Turcji po sobotnim zamachu w Stambule. Tureckie władze poinformowały, że zatrzymano w sumie 235 osób. Wzrosła też liczba podwójnego zamachu. Zginęły w nim co najmniej 44 osoby.
Tureckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że wśród zatrzymanych są przede wszystkim osoby działające na rzecz Partii Pracujących Kurdystanu. To właśnie kojarzone z lewicową kurdyjską partyzantką ugrupowanie TAK przyznało się do sobotniego zamachu. Wśród zatrzymanych są także kurdyjscy politycy.
W sobotni wieczór jeden z napastników wjechał samochodem wyładowanym bombami w policjantów w rejonie stadionu piłkarskiego w dzielnicy Besiktas. W tym samym czasie drugi z zamachowców wysadził się w tłumie. Liczba zabitych wzrosła do 44.
- Mamy do czynienia z przerażającym atakiem, w którym zginęło 36 policjantów i sześciu cywilów. Ja sam od dwóch dni spotykam się z rannymi - mówił turecki minister zdrowia Recep Akdag.
Aresztowania wywołały zaniepokojenie wśród niektórych europejskich polityków. Nie ma bowiem pewności, czy wszystkie zatrzymane osoby miały związek z zamachem. Minister spraw zagranicznych Austrii Sebastian Kurz zaapelował nawet o zamrożenie negocjacji akcesyjnych Brukseli z Turcją. Rezolucję w tej sprawie wydał niedawno Parlament Europejski.
Po lipcowym nieudanym puczu wojskowym tureckie władze dokonały masowych aresztowań i czystek. Z pracy zwalniano policjantów, żołnierzy, lekarzy, nauczycieli akademickich a także pracowników ministerstw. Zachód zarzucił Ankarze, że wielu spośród zatrzymanych i zwalnianych nie miało nic wspólnego z puczem. Turecki prezydent nie wykluczył z kolei przywrócenia kary śmierci.
W sobotni wieczór jeden z napastników wjechał samochodem wyładowanym bombami w policjantów w rejonie stadionu piłkarskiego w dzielnicy Besiktas. W tym samym czasie drugi z zamachowców wysadził się w tłumie. Liczba zabitych wzrosła do 44.
- Mamy do czynienia z przerażającym atakiem, w którym zginęło 36 policjantów i sześciu cywilów. Ja sam od dwóch dni spotykam się z rannymi - mówił turecki minister zdrowia Recep Akdag.
Aresztowania wywołały zaniepokojenie wśród niektórych europejskich polityków. Nie ma bowiem pewności, czy wszystkie zatrzymane osoby miały związek z zamachem. Minister spraw zagranicznych Austrii Sebastian Kurz zaapelował nawet o zamrożenie negocjacji akcesyjnych Brukseli z Turcją. Rezolucję w tej sprawie wydał niedawno Parlament Europejski.
Po lipcowym nieudanym puczu wojskowym tureckie władze dokonały masowych aresztowań i czystek. Z pracy zwalniano policjantów, żołnierzy, lekarzy, nauczycieli akademickich a także pracowników ministerstw. Zachód zarzucił Ankarze, że wielu spośród zatrzymanych i zwalnianych nie miało nic wspólnego z puczem. Turecki prezydent nie wykluczył z kolei przywrócenia kary śmierci.

Radio Szczecin