W poniedziałek w Rybniku ma zapaść wyrok w głośniej sprawie Dariusza P. oskarżonego o podpalenie domu w Jastrzębiu Zdroju.
W ten sposób miał zabić pięcioro najbliższych członków rodziny oraz próbować zabić szóstą - najstarszego syna, który jako jedyny ocalał z pożaru.
Dwa tygodnie temu Dariusz P. w swojej ponad dwugodzinnej mowie końcowej nie przyznał się do winy i prosił sąd o uniewinnienie. Podkreślał też, że jego zdaniem żadnego podpalenia nie było. Także obrońca oskarżonego wnosił o uniewinnienie. Rodzina ofiar jak i prokuratura domagają się uznania Dariusza P. winnym zbrodni i skazania go na dożywotnie pozbawienie wolności.
Do tragedii doszło 10 maja 2013 roku. Według prokuratury Dariusz P., podłożył ogień w sześciu miejscach a następnie zamknął rolety w oknach i drzwi tak by jego rodzina nie mogła uciec z płonącego domu.
Dwa tygodnie temu Dariusz P. w swojej ponad dwugodzinnej mowie końcowej nie przyznał się do winy i prosił sąd o uniewinnienie. Podkreślał też, że jego zdaniem żadnego podpalenia nie było. Także obrońca oskarżonego wnosił o uniewinnienie. Rodzina ofiar jak i prokuratura domagają się uznania Dariusza P. winnym zbrodni i skazania go na dożywotnie pozbawienie wolności.
Do tragedii doszło 10 maja 2013 roku. Według prokuratury Dariusz P., podłożył ogień w sześciu miejscach a następnie zamknął rolety w oknach i drzwi tak by jego rodzina nie mogła uciec z płonącego domu.

Radio Szczecin
