Prokuratura i służby specjalne zajmą się sprawą rzecznika prasowego Ministerstwa Obrony Narodowej Bartłomieja Misiewicza w kontekście informacji medialnych, jakie na jego temat pojawiały się w ostatnich dniach.
- Chodzi o takie działanie, jak sfałszowanie konta facebookowego urzędnika Ministerstwa Obrony Narodowej, upowszechnianie informacji o popełnieniu przestępstwa przez urzędnika MON czy realizowanie prowokacji - wyjaśniał na konferencji prasowej minister Antoni Macierewicz.
Szef MON, dopytywany o losy rzecznika prasowego resortu, powiedział, że jest nadal pracownikiem ministerstwa i wykorzystuje urlop. Poinformował, że jego obowiązki jako rzecznika przejęło biuro prasowe, a jako szefa gabinetu politycznego - Krzysztof Łączyński. Minister mówił też, co czeka rzecznika po zakończeniu urlopu.
- Mam nadzieję, chyba że zrezygnuje, ale liczę na to, że będzie pracował w Ministerstwie Obrony Narodowej - powiedział Macierewicz.
Bartłomiej Misiewicz poszedł na urlop po tym, jak w mediach zaczęły pokazywać się kolejne artykuły na jego temat. Chodzi między innymi o publikacje opisujące jego udział w zabawie w jednym z nocnych klubów w Białymstoku.

Radio Szczecin
