W internecie nie ma anonimowości, a za wpisy trzeba brać odpowiedzialność. Przekonał się o tym 22-latek, który usłyszał w piątek wyrok 4 miesięcy ograniczenia wolności za wpis na Facebooku.
Młody mężczyzna, w maju ubiegłego roku, założył fikcyjne konto na portalu społecznościowym i jako Julita Borowska pochwalił podłożenie ładunku wybuchowego w autobusie komunikacji miejskiej we Wrocławiu. Sędzia Agnieszka Marchwicka zdecydowała w piątek o 4-miesięcznym ograniczeniu wolności młodego mężczyzny. Będzie musiał też przepracować 20 godzin społecznie.
- Wina oskarżonego nie budzi wątpliwości. Oskarżony jest osobą stosunkowo młodą, ale myślę, że na tyle dorosłą, żeby rozumieć konsekwencje swojego zachowania i rozumieć też to, że ponosi się odpowiedzialność za to, co pisze się w internecie - argumentowała sędzia Marchwicka.
Tymczasem 20 marca rozpocznie się proces Pawła R., którego prokuratura oskarża o próbę zabójstwa wielu osób. Oskarżony podłożył materiał wybuchowy w autobusie komunikacji miejskiej we Wrocławiu. W ostatniej chwili bombę domowej roboty wyniósł na zewnątrz kierowca. W tym zdarzeniu jedna osoba został ranna.
- Wina oskarżonego nie budzi wątpliwości. Oskarżony jest osobą stosunkowo młodą, ale myślę, że na tyle dorosłą, żeby rozumieć konsekwencje swojego zachowania i rozumieć też to, że ponosi się odpowiedzialność za to, co pisze się w internecie - argumentowała sędzia Marchwicka.
Tymczasem 20 marca rozpocznie się proces Pawła R., którego prokuratura oskarża o próbę zabójstwa wielu osób. Oskarżony podłożył materiał wybuchowy w autobusie komunikacji miejskiej we Wrocławiu. W ostatniej chwili bombę domowej roboty wyniósł na zewnątrz kierowca. W tym zdarzeniu jedna osoba został ranna.

Radio Szczecin