To już drugi protest personelu naziemnego berlińskich lotnisk Tegel i Schoenefeld w przeciągu 48 godzin. Tym razem strajk rozpoczął się w poniedziałek o czwartej rano i zakończy w środę.
Podróżni muszą się liczyć z wieloma opóźnieniami, a także z odwołaniami lotów. Szczególnie uciążliwy jest strajk dla powracających z Międzynarodowych Targów Turystycznych tysięcy gości, którzy mieli zamiar wracać samolotem do domów.
Organizatorzy strajku przepraszają podróżnych i jednocześnie oskarżają dyrekcję lotnisk o brak woli do rozmów na temat wynagrodzeń. Dlatego, jak zapewniają, nie mieli innego wyjścia jak ponownie podjąć strajk. Reprezentujący pracodawców rzecznik forum zrzeszającego firmy zarządzające lotniskami Berlin-Brandenburg odrzucił zarzuty, twierdząc że pracodawca pomimo trudnej sytuacji ekonomicznej był gotowy do rozmów, ale nie jest w stanie spełnić wszystkich roszczeń. Jego zdaniem każdy tego typu protest jest prostą drogą do konfrontacji.
Efektem braku porozumienia jest strajk personelu naziemnego, który ponownie unieruchomi obydwa najważniejsze berlińskie lotniska i utrudni ruch lotniczy w całym kraju.
Do godziny dziewiątej anulowano 465 lotów na lotnisku Tegel, oraz 195 na Schoenefeld.
Organizatorzy strajku przepraszają podróżnych i jednocześnie oskarżają dyrekcję lotnisk o brak woli do rozmów na temat wynagrodzeń. Dlatego, jak zapewniają, nie mieli innego wyjścia jak ponownie podjąć strajk. Reprezentujący pracodawców rzecznik forum zrzeszającego firmy zarządzające lotniskami Berlin-Brandenburg odrzucił zarzuty, twierdząc że pracodawca pomimo trudnej sytuacji ekonomicznej był gotowy do rozmów, ale nie jest w stanie spełnić wszystkich roszczeń. Jego zdaniem każdy tego typu protest jest prostą drogą do konfrontacji.
Efektem braku porozumienia jest strajk personelu naziemnego, który ponownie unieruchomi obydwa najważniejsze berlińskie lotniska i utrudni ruch lotniczy w całym kraju.
Do godziny dziewiątej anulowano 465 lotów na lotnisku Tegel, oraz 195 na Schoenefeld.

Radio Szczecin