Rosyjska opozycja chce postawić szefa rządu przed sądem. Chodzi o zarzuty, jakie wysunął pod adresem Dmitrija Miedwiediewa lider opozycji Aleksiej Nawalny.
Polityk opublikował raport, z którego wynika, że premier stworzył sieć powiązań korupcyjnych i wszedł w posiadanie pałaców, ziemi i jachtów zarówno w Rosji, jak i za granicą.
Sam Dmitrij Miedwiediew nie komentuje wypowiedzi Aleksieja Nawalnego. Jego rzeczniczka Natalia Timakowa stwierdziła, że raport opozycjonisty jest niewiarygodny i przygotowany na zamówienie polityczne. Do sprawy nie odniósł się także Kreml.
Tymczasem Aleksiej Nawalny przekonuje, że tak poważne zarzuty powinny zostać zbadane przez organy śledcze i jeśli zostaną potwierdzone, premier powinien stanąć przed sądem. Opozycyjny polityk zamierza 26 marca zorganizować w Moskwie demonstrację, w trakcie której będzie domagał się przeprowadzenia śledztwa w sprawie korupcyjnych podejrzeń wobec szefa rządu. Podobne demonstracje miałyby odbywać się również w ponad 60 miastach Rosji.
Jak poinformowało radio Echo Moskwy, przedstawiciele opozycji już złożyli odpowiednie wnioski do lokalnych władz.
Sam Dmitrij Miedwiediew nie komentuje wypowiedzi Aleksieja Nawalnego. Jego rzeczniczka Natalia Timakowa stwierdziła, że raport opozycjonisty jest niewiarygodny i przygotowany na zamówienie polityczne. Do sprawy nie odniósł się także Kreml.
Tymczasem Aleksiej Nawalny przekonuje, że tak poważne zarzuty powinny zostać zbadane przez organy śledcze i jeśli zostaną potwierdzone, premier powinien stanąć przed sądem. Opozycyjny polityk zamierza 26 marca zorganizować w Moskwie demonstrację, w trakcie której będzie domagał się przeprowadzenia śledztwa w sprawie korupcyjnych podejrzeń wobec szefa rządu. Podobne demonstracje miałyby odbywać się również w ponad 60 miastach Rosji.
Jak poinformowało radio Echo Moskwy, przedstawiciele opozycji już złożyli odpowiednie wnioski do lokalnych władz.

Radio Szczecin