Paweł R., student chemii ze Szprotawy, został oskarżony o to, że w maju ubiegłego roku podłożył ładunek wybuchowy w autobusie wrocławskiej komunikacji miejskiej.
Usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa wielu osób.
W trakcie śledztwa biegli wykazali, że mogą jednak występować okoliczności łagodzące. Ich zdaniem student miał ograniczoną poczytalność. Może jednak uczestniczyć w procesie.
Do zdarzenia doszło 19 maja. Metalowe naczynie z autobusu nr 145 wyniósł z pojazdu zaalarmowany przez pasażerów kierowca. Mieszanka saletry i śrub eksplodowała z niewielką siłą na chodniku i lekko raniła jedną osobę. Paweł R. wpadł w ręce policji kilka dni po zamachu, w swojej rodzinnej miejscowości. Dochodzenie wykazało, że tego samego dnia dzwonił na telefon alarmowy 112 i żądał okupu w złocie za zaniechanie detonacji kolejnych ładunków.
Ładunek wybuchowy wyniósł z pojazdu zaalarmowany przez pasażerów kierowca. Mieszanka saletry i śrub eksplodowała na chodniku i lekko raniła jedną osobę. Paweł R. wpadł w ręce policji kilka dni po zamachu.
W trakcie śledztwa biegli wykazali, że mogą jednak występować okoliczności łagodzące. Ich zdaniem student miał ograniczoną poczytalność. Może jednak uczestniczyć w procesie.
Do zdarzenia doszło 19 maja. Metalowe naczynie z autobusu nr 145 wyniósł z pojazdu zaalarmowany przez pasażerów kierowca. Mieszanka saletry i śrub eksplodowała z niewielką siłą na chodniku i lekko raniła jedną osobę. Paweł R. wpadł w ręce policji kilka dni po zamachu, w swojej rodzinnej miejscowości. Dochodzenie wykazało, że tego samego dnia dzwonił na telefon alarmowy 112 i żądał okupu w złocie za zaniechanie detonacji kolejnych ładunków.
Ładunek wybuchowy wyniósł z pojazdu zaalarmowany przez pasażerów kierowca. Mieszanka saletry i śrub eksplodowała na chodniku i lekko raniła jedną osobę. Paweł R. wpadł w ręce policji kilka dni po zamachu.

Radio Szczecin