Unia Europejska wezwała białoruskie władze do uwolnienia wszystkich osób zatrzymanych za udział w manifestacji w Mińsku. Oświadczenie w tej sprawie opublikowała rzeczniczka szefowej unijnej dyplomacji.
W sobotę opozycja chciała zorganizować demonstrację z okazji Dnia Wolności i obchodów proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej, ale udaremniły ją służby specjalne. Niezależne media informują, że zatrzymanych mogło być kilkaset osób.
Rzeczniczka szefowej unijnej dyplomacji napisała, że szykany władz w Mińsku i prewencyjne zatrzymania są sprzeczne z deklarowaną przez Białoruś wolą demokratycznych przemian i międzynarodowymi zobowiązaniami tego kraju. Dodała, że kluczowe dla przyszłych relacji Brukseli z Mińskiem będzie poszanowanie elementarnych swobód, praworządności i praw człowieka.
W lutym ubiegłego roku Unia zniosła częściowo sankcje nałożone na białoruski reżim, który wykonywał pojednawcze gesty wobec Zachodu. Ta decyzja wywołała falę negatywnych komentarzy. Krytycy mówili, że jest ona przedwczesna i pozbawia Unię presji na Mińsk w sprawie demokratycznych reform. Bruksela zniosła wtedy sankcje nałożone na większość białoruskich polityków z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką na czele, obejmujące zakaz wjazdu do Unii i zablokowane aktywa finansowe w Europie. 170 osób zostało skreślonych z czarnej listy. Wspólnota utrzymała natomiast embargo na dostawy broni.
Rzeczniczka szefowej unijnej dyplomacji napisała, że szykany władz w Mińsku i prewencyjne zatrzymania są sprzeczne z deklarowaną przez Białoruś wolą demokratycznych przemian i międzynarodowymi zobowiązaniami tego kraju. Dodała, że kluczowe dla przyszłych relacji Brukseli z Mińskiem będzie poszanowanie elementarnych swobód, praworządności i praw człowieka.
W lutym ubiegłego roku Unia zniosła częściowo sankcje nałożone na białoruski reżim, który wykonywał pojednawcze gesty wobec Zachodu. Ta decyzja wywołała falę negatywnych komentarzy. Krytycy mówili, że jest ona przedwczesna i pozbawia Unię presji na Mińsk w sprawie demokratycznych reform. Bruksela zniosła wtedy sankcje nałożone na większość białoruskich polityków z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką na czele, obejmujące zakaz wjazdu do Unii i zablokowane aktywa finansowe w Europie. 170 osób zostało skreślonych z czarnej listy. Wspólnota utrzymała natomiast embargo na dostawy broni.

Radio Szczecin