Wiceszef MON potwierdza - nie będzie zakupu śmigłowców szkoleniowych. Jeszcze w ubiegłym roku kierownictwo resortu zapowiadało, że dwie takie maszyny trafią na testy do jednostek specjalnych.
W czwartek, wiceminister obrony Bartosz Kownacki poinformował, że obecnie trwa faza analizy ofert, które wpłynęły do MON 27 marca. Minister Kownacki zaznaczył, że tempo prac przy przetargu śmigłowcowym jest tak szybkie, że nie ma sensu kupować maszyn na testy. Nie byłoby to również zgodne z zasadą konkurencyjności - mówił wiceminister obrony.
- Gdybyśmy chcieli się wybrać śmigłowce testowe od jednego z oferentów mogłoby to rodzić wątpliwości czy jest to oferent wybrany do dostarczenia wszystkich śmigłowców, żeby nie naruszać transparentności tego postępowania podjęliśmy decyzję, że nie ma zasadności, nie ma pilnej potrzeby, żeby śmigłowce testowe już teraz były w polskiej armii, bo jesteśmy przekonani, że oferenci bardzo szybko i bardzo sprawnie dostarczą te śmigłowce - powiedział Kownacki.
Minister pytany o terminy przeprowadzenia kolejnych faz postępowania oraz dostawy nie chciał zadeklarować żadnej konkretnej daty. Nie zdradził też, jakie typy śmigłowców proponują oferenci. Bartosz Kownacki odniósł się również do unieważnionego niedawno przez MON postępowania na średniej wielkości samoloty dla VIP-ów.
- Przetarg, który miał być rozstrzygnięty w połowie marca nie powiódł się, ponieważ oferenci nie złożyli dokumentów w sposób określony w prawie zamówień publicznych. Wiceszef MON dodał, że resort podjął próbę realizacji tego zamówienia w innym trybie.
- Byliśmy przygotowani nawet na najgorsze. Nie wszystko zależy od nas. Mam nadzieję, że jeszcze znajdziemy rozwiązanie, chociaż zdaje sobie sprawę, że sytuacja jest drastycznie trudna - ocenił Kownacki.
Pieniądze na pozyskanie średnich samolotów do przewozu najważniejszych osób w państwie pochodzą z budżetu centralnego. Resort obrony ma do dyspozycji miliard siedemset milionów złotych, ale tylko do końca I kwartału tego roku. Jeśli MON nie wyda na czas środków, będzie musiał je zwrócić ministrowi finansów.
- Gdybyśmy chcieli się wybrać śmigłowce testowe od jednego z oferentów mogłoby to rodzić wątpliwości czy jest to oferent wybrany do dostarczenia wszystkich śmigłowców, żeby nie naruszać transparentności tego postępowania podjęliśmy decyzję, że nie ma zasadności, nie ma pilnej potrzeby, żeby śmigłowce testowe już teraz były w polskiej armii, bo jesteśmy przekonani, że oferenci bardzo szybko i bardzo sprawnie dostarczą te śmigłowce - powiedział Kownacki.
Minister pytany o terminy przeprowadzenia kolejnych faz postępowania oraz dostawy nie chciał zadeklarować żadnej konkretnej daty. Nie zdradził też, jakie typy śmigłowców proponują oferenci. Bartosz Kownacki odniósł się również do unieważnionego niedawno przez MON postępowania na średniej wielkości samoloty dla VIP-ów.
- Przetarg, który miał być rozstrzygnięty w połowie marca nie powiódł się, ponieważ oferenci nie złożyli dokumentów w sposób określony w prawie zamówień publicznych. Wiceszef MON dodał, że resort podjął próbę realizacji tego zamówienia w innym trybie.
- Byliśmy przygotowani nawet na najgorsze. Nie wszystko zależy od nas. Mam nadzieję, że jeszcze znajdziemy rozwiązanie, chociaż zdaje sobie sprawę, że sytuacja jest drastycznie trudna - ocenił Kownacki.
Pieniądze na pozyskanie średnich samolotów do przewozu najważniejszych osób w państwie pochodzą z budżetu centralnego. Resort obrony ma do dyspozycji miliard siedemset milionów złotych, ale tylko do końca I kwartału tego roku. Jeśli MON nie wyda na czas środków, będzie musiał je zwrócić ministrowi finansów.

Radio Szczecin