Katyński Marsz Cieni przeszedł ulicami Warszawy. Ponad 400 rekonstruktorów odtworzyło drogę polskich oficerów na śmierć.
Podczas pochodu odczytano nazwiska ofiar, listy oficerów do rodzin i ich wspomnienia. Marsz zakończył się przed pomnikiem Poległych i Pomordowanych na Wschodzie. Jego uczestnicy w milczeniu oddali hołd bohaterom zamordowanym przez NKWD w 1940 roku.
- Cieszę się, że tutaj jestem, że są młodzi oraz ci, którzy rekonstruują, przybliżają nam tych, którzy odeszli. To wspólne kroczenie żywych i umarłych - mówił Krzysztof Jabłonka, członek Komitetu Katyńskiego.
- Życie nie polega na oddychaniu. Życie polega na chwilach, które wstrzymują oddech i dzisiaj jest taka chwila. Zmarli wstają z grobów, by dać świadectwo - powiedział Mirosław Szczubełek z 5 Pułku Ułanów Zasławskich z Ostrołęki.
- Chrzestny mojego wujka zginął w Katyniu. Kiedy jeszcze nikt nie mówił o Katyniu, w mojej rodzinie o tym mówiono i ja zostałam wychowana na tej historii - wspominała jedna z uczestniczek marszu Grażyna Szymańczuk.
- Ci ludzie cierpieli za nas i za Polskę. Walczyli o to, żebyśmy byli wolni. Jestem im wdzięczna za to, że teraz mogę mówić po polsku - przyznała Gabriela Adamiec z Grupy Rekonstrukcji Historycznej im. Brygady Kawalerii Plis.
Wiosną 1940 roku strzałem w tył głowy NKWD zamordowało około 22 tysiące Polaków. Była to elita narodu polskiego. Wśród ofiar byli żołnierze Wojska Polskiego, lekarze, artyści, uczeni, profesorowie, urzędnicy i policjanci. Pochowano ich w zbiorowych mogiłach w Katyniu, Charkowie i Miednoje. 13 kwietnia obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.
- Cieszę się, że tutaj jestem, że są młodzi oraz ci, którzy rekonstruują, przybliżają nam tych, którzy odeszli. To wspólne kroczenie żywych i umarłych - mówił Krzysztof Jabłonka, członek Komitetu Katyńskiego.
- Życie nie polega na oddychaniu. Życie polega na chwilach, które wstrzymują oddech i dzisiaj jest taka chwila. Zmarli wstają z grobów, by dać świadectwo - powiedział Mirosław Szczubełek z 5 Pułku Ułanów Zasławskich z Ostrołęki.
- Chrzestny mojego wujka zginął w Katyniu. Kiedy jeszcze nikt nie mówił o Katyniu, w mojej rodzinie o tym mówiono i ja zostałam wychowana na tej historii - wspominała jedna z uczestniczek marszu Grażyna Szymańczuk.
- Ci ludzie cierpieli za nas i za Polskę. Walczyli o to, żebyśmy byli wolni. Jestem im wdzięczna za to, że teraz mogę mówić po polsku - przyznała Gabriela Adamiec z Grupy Rekonstrukcji Historycznej im. Brygady Kawalerii Plis.
Wiosną 1940 roku strzałem w tył głowy NKWD zamordowało około 22 tysiące Polaków. Była to elita narodu polskiego. Wśród ofiar byli żołnierze Wojska Polskiego, lekarze, artyści, uczeni, profesorowie, urzędnicy i policjanci. Pochowano ich w zbiorowych mogiłach w Katyniu, Charkowie i Miednoje. 13 kwietnia obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

Radio Szczecin