Polska zaskarżyła do unijnego Trybunału Sprawiedliwości przepisy dotyczące nowych limitów emisji szkodliwych substancji, które zanieczyszczają powietrze. Polscy dyplomaci w Brukseli potwierdzili we wtorek informacje zagranicznych agencji w tej sprawie.
Chodzi o zmiany w unijnych przepisach dotyczących krajowych pułapów zanieczyszczeń, które zostały zaakceptowane pod koniec ubiegłego roku. Zobowiązania do emisji szkodliwych substancji w przemyśle, rolnictwie, elektrowniach i ruchu drogowym mają dotyczyć okresu po 2020 roku.
Rząd w Warszawie zaskarżył dwie rzeczy - sposób przyjęcia przepisów, bo uważa, że Polska nie była konsultowana, kiedy proponowano zmiany w dyrektywie, podczas gdy z innymi krajami były prowadzone konsultacje dwustronne. Druga skarga dotyczy decyzji o obciążeniach dla państw, które dla Polski byłyby jednymi z największych.
Nowe limity emisji dwutlenku siarki, cząstek stałych i tlenków azotu miałyby kosztować całą Unię Europejską prawie dwa miliardy euro rocznie od 2020 roku. Na Polskę przypadłaby jedna czwarta tej sumy.
Rząd w Warszawie zaskarżył dwie rzeczy - sposób przyjęcia przepisów, bo uważa, że Polska nie była konsultowana, kiedy proponowano zmiany w dyrektywie, podczas gdy z innymi krajami były prowadzone konsultacje dwustronne. Druga skarga dotyczy decyzji o obciążeniach dla państw, które dla Polski byłyby jednymi z największych.
Nowe limity emisji dwutlenku siarki, cząstek stałych i tlenków azotu miałyby kosztować całą Unię Europejską prawie dwa miliardy euro rocznie od 2020 roku. Na Polskę przypadłaby jedna czwarta tej sumy.

Radio Szczecin