Tak zwane Państwo Islamskie wzięło na siebie odpowiedzialność za niedzielne zamachy na egipskich Koptów. W atakach życie straciły co najmniej 44 osoby. Ponad 100 zostało rannych.
Egipskie ministerstwo zdrowia potwierdziło śmierć 11 osób w samobójczym ataku na najważniejszą świątynię Koptów - katedrę św. Marka w Aleksandrii. Wśród nich jest oficer policji, który nie pozwolił napastnikowi wtargnąć do jej wnętrza. Prawdopodobnym celem ataku zamachowca-samobójcy miał być patriarcha liczącej około 9 mln wyznawców starochrześcijańskiej wspólnoty - Tawadros II.
Wcześniej doszło do zamachu na kościół św. Jerzego w mieście Tanta, położonym niecałe 100 km na północ od Kairu. Według różnych źródeł zginęło w nim od 26 do 30 osób. Zamachowiec prawdopodobnie podłożył ładunek pod ławką w świątyni.
W jednym z meczetów w mieście Tanta funkcjonariusze rozbroili dwie inne bomby.
Do obu zamachów doszło w czasie nabożeństw z okazji Niedzieli Palmowej, kiedy Koptowie tłumnie odwiedzają kościoły.
W ostatnich miesiącach wzrosła liczba ataków na Koptów, stanowiących odłam wschodniego chrześcijaństwa. W Egipcie Koptowie stanowią około 10% społeczeństwa. Za czasów władzy Bractwa Muzułmańskiego byli prześladowani, ale kiedy 4 lata temu rządy w Egipcie na powrót przejęła armia, status Koptów poprawił się. Równocześnie jednak radykalne islamskie grupy oskarżyły chrześcijan o współudział w zamachu stanu i odsunięciu Bractwa od władzy.
W grudniu ubiegłego roku w eksplozji w koptyjskiej katedrze w Kairze zginęło 25 osób. W lutym tego roku przedstawiciele egipskiego odłamu tzw. Państwa Islamskiego zapowiedzieli ataki na chrześcijan oraz inne grupy kojarzone ze wspieraniem egipskich władz. Po niedzielnym ataku prezydent Egiptu zwołał w trybie pilnym nadzwyczajne posiedzenie rady bezpieczeństwa kraju.
Do eksplozji w koptyjskich kościołach dochodzi na trzy tygodnie przed planowaną wizytą papieża w Egipcie. W czasie pobytu w Kairze Franciszek ma m.in. spotkać się z koptyjskimi duchownymi.
Wcześniej doszło do zamachu na kościół św. Jerzego w mieście Tanta, położonym niecałe 100 km na północ od Kairu. Według różnych źródeł zginęło w nim od 26 do 30 osób. Zamachowiec prawdopodobnie podłożył ładunek pod ławką w świątyni.
W jednym z meczetów w mieście Tanta funkcjonariusze rozbroili dwie inne bomby.
Do obu zamachów doszło w czasie nabożeństw z okazji Niedzieli Palmowej, kiedy Koptowie tłumnie odwiedzają kościoły.
W ostatnich miesiącach wzrosła liczba ataków na Koptów, stanowiących odłam wschodniego chrześcijaństwa. W Egipcie Koptowie stanowią około 10% społeczeństwa. Za czasów władzy Bractwa Muzułmańskiego byli prześladowani, ale kiedy 4 lata temu rządy w Egipcie na powrót przejęła armia, status Koptów poprawił się. Równocześnie jednak radykalne islamskie grupy oskarżyły chrześcijan o współudział w zamachu stanu i odsunięciu Bractwa od władzy.
W grudniu ubiegłego roku w eksplozji w koptyjskiej katedrze w Kairze zginęło 25 osób. W lutym tego roku przedstawiciele egipskiego odłamu tzw. Państwa Islamskiego zapowiedzieli ataki na chrześcijan oraz inne grupy kojarzone ze wspieraniem egipskich władz. Po niedzielnym ataku prezydent Egiptu zwołał w trybie pilnym nadzwyczajne posiedzenie rady bezpieczeństwa kraju.
Do eksplozji w koptyjskich kościołach dochodzi na trzy tygodnie przed planowaną wizytą papieża w Egipcie. W czasie pobytu w Kairze Franciszek ma m.in. spotkać się z koptyjskimi duchownymi.

Radio Szczecin