Nie będzie śledztwa w sprawie znieważenia Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o wydarzenia z marca tego roku.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości przyjechał na Wawel w miesięcznicę pogrzebu swojego brata i jego małżonki, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Grupa protestujących osób wznosiła okrzyki "Hańba", "Wawel królów, nie prezesów", "Będziesz siedział" i rozwinęła transparent z hasłem "Stop upartyjnieniu Wawelu".
Krakowska prokuratura uznała, że prezes PiS nie został znieważony przez grupę osób manifestujących pod Wawelem w marcu tego roku.
- Prokurator ocenił okrzyki, jakie były wznoszone przez osoby, które znajdowały się na Wzgórzu Wawelskim i stwierdził, że nie można mówić tutaj o znieważeniu osoby Jarosława Kaczyńskiego. Jedynie można mówić ewentualnie o jakimś lekceważącym stosunku tych osób w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego czy też ewentualnie o pogardliwym wyrażeniu swoich poglądów i wyrażeniu w ten sposób swoich zachowań - mówi Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Jak ustalili śledczych, nie doszło też do przestępstwa "znieważenia funkcjonariusza publicznego", ponieważ Jarosław Kaczyński przyjechał na Wawel z prywatną wizytą.
Doniesienie w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury złożył, w imieniu Stowarzyszenia "Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą", jego przewodniczący Ryszard Nowak.
Krakowska prokuratura prowadzi już śledztwo w sprawie wydarzeń z 18 grudnia zeszłego roku. Wtedy kilkadziesiąt osób blokowało wjazd polityków PiS na Wzgórze Wawelskie. Dwie osoby usłyszały w tej sprawie zarzut blokowania drogi publicznej.
Krakowska prokuratura uznała, że prezes PiS nie został znieważony przez grupę osób manifestujących pod Wawelem w marcu tego roku.
- Prokurator ocenił okrzyki, jakie były wznoszone przez osoby, które znajdowały się na Wzgórzu Wawelskim i stwierdził, że nie można mówić tutaj o znieważeniu osoby Jarosława Kaczyńskiego. Jedynie można mówić ewentualnie o jakimś lekceważącym stosunku tych osób w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego czy też ewentualnie o pogardliwym wyrażeniu swoich poglądów i wyrażeniu w ten sposób swoich zachowań - mówi Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Jak ustalili śledczych, nie doszło też do przestępstwa "znieważenia funkcjonariusza publicznego", ponieważ Jarosław Kaczyński przyjechał na Wawel z prywatną wizytą.
Doniesienie w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury złożył, w imieniu Stowarzyszenia "Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą", jego przewodniczący Ryszard Nowak.
Krakowska prokuratura prowadzi już śledztwo w sprawie wydarzeń z 18 grudnia zeszłego roku. Wtedy kilkadziesiąt osób blokowało wjazd polityków PiS na Wzgórze Wawelskie. Dwie osoby usłyszały w tej sprawie zarzut blokowania drogi publicznej.

Radio Szczecin