Rosyjskie bombowce niebezpiecznie zbliżyły się do granicy Stanów Zjednoczonych. Incydenty miały miejsce na początku tygodnia w pobliżu Alaski. Departament Obrony USA uważa, że nie należy tego traktować w kategorii zagrożenia.
Zdaniem amerykańskich mediów, wydarzenia te mają charakter prowokacji i są dowodem pogarszania się stosunków na linii Waszyngton-Moskwa.
Samoloty rosyjskiej armii znalazły się 60 kilometrów od Stanów Zjednoczonych. To były pierwszy tego typu przypadki od przeszło dwóch lat. Najpierw w poniedziałek dwa amerykańskie myśliwce zostały poderwane, gdy dwa rosyjskie bombowce wleciały w strefę obrony powietrznej w okolicach wyspy Kodiak w pobliżu Alaski. Samoloty USA przez około 12 minut eskortowały bombowce, które po tym czasie skierowały się w stronę rosyjskiej bazy znajdującej się na wschodzie kraju.
We wtorek doszło do takiego samego incydentu. Jednak tym razem maszyny śledzone były przez wojskową wieżę kontroli lotów. W tym przypadku lot rosyjskich bombowców nie kwalifikował się do poderwania amerykańskich samolotów wojskowych. Istnieje szereg kryteriów w tym zakresie.
Samoloty rosyjskiej armii znalazły się 60 kilometrów od Stanów Zjednoczonych. To były pierwszy tego typu przypadki od przeszło dwóch lat. Najpierw w poniedziałek dwa amerykańskie myśliwce zostały poderwane, gdy dwa rosyjskie bombowce wleciały w strefę obrony powietrznej w okolicach wyspy Kodiak w pobliżu Alaski. Samoloty USA przez około 12 minut eskortowały bombowce, które po tym czasie skierowały się w stronę rosyjskiej bazy znajdującej się na wschodzie kraju.
We wtorek doszło do takiego samego incydentu. Jednak tym razem maszyny śledzone były przez wojskową wieżę kontroli lotów. W tym przypadku lot rosyjskich bombowców nie kwalifikował się do poderwania amerykańskich samolotów wojskowych. Istnieje szereg kryteriów w tym zakresie.

Radio Szczecin