Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski mówił w TVP Info, że wynik wyborów prezydenckich we Francji jest wyłączną decyzją Francuzów.
Szef polskiej dyplomacji nie chciał jednoznacznie powiedzieć, czy dla Polski będzie lepiej jeśli wybory wygra Emmanuel Macron, czy Marine Le Pen.
- Nie mogę wejść w te spekulacje, dlatego że to są demokratyczne wybory w demokratycznym państwie. To zależy od społeczeństwa francuskiego, kogo wybiorą, a nic nam do tego - powiedział Witold Waszczykowski.
Przywołał też wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, kiedy - jak ocenił - wielu polityków europejskich publicznie krytykowało jednego z kandydatów. - Nie akceptuję takiej sytuacji - zastrzegł szef polskiej dyplomacji.
Według oficjalnych wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich, centrowy polityk Emmanuel Macron zdobył 24,01 procent głosów, a przewodnicząca nacjonalistycznego Frontu Narodowego Marine Le Pen - 21,3 procent. Oboje zmierzą się w drugiej turze wyborów, która odbędzie się 7 maja.
- Nie mogę wejść w te spekulacje, dlatego że to są demokratyczne wybory w demokratycznym państwie. To zależy od społeczeństwa francuskiego, kogo wybiorą, a nic nam do tego - powiedział Witold Waszczykowski.
Przywołał też wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, kiedy - jak ocenił - wielu polityków europejskich publicznie krytykowało jednego z kandydatów. - Nie akceptuję takiej sytuacji - zastrzegł szef polskiej dyplomacji.
Według oficjalnych wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich, centrowy polityk Emmanuel Macron zdobył 24,01 procent głosów, a przewodnicząca nacjonalistycznego Frontu Narodowego Marine Le Pen - 21,3 procent. Oboje zmierzą się w drugiej turze wyborów, która odbędzie się 7 maja.

Radio Szczecin