Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz

Karp. Fot. Konrad Nowak [Radio Szczecin/Archiwum]
Karp. Fot. Konrad Nowak [Radio Szczecin/Archiwum]
W Warszawie kończy się pikieta hodowców karpi. Sprzeciwiają się oni planom odebrania hodowcom ryb rekompensat wodno-środowiskowych. Środkami zarządza resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.
Hodowcy pikietują przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. - Minister uważa, że aquakultura i karpiarze źle wykorzystali pieniądze z poprzedniego programu i nie rozwijają się, ale nie raczył odwiedzić żadnego gospodarstwa rybackiego. Tutaj nie ma czego negocjować. Po prostu nie wyobrażamy sobie, że jakakolwiek kwota z rekompensat wodno-środowiskowych może być nam zabrana - mówi jeden z protestujących.

- Mamy rok 2017, a program unijny powinien funkcjonować w latach 2014-2020. 2,5 roku czekamy na uruchomienie programu - dodaje kolejny z manifestujących.

Pikietujący mają ze sobą ryby, sieci, akcesoria wędkarskie, transparenty i gwizdki. Do resortu gospodarki morskiej przekazali petycję.

Rybacki Sztab Kryzysowy szacuje, że wartość rekompensat to około 400 milionów złotych. Są to fundusze unijne. Według informacji sztabu, resort chce je przesunąć na inwestycje morskie.

- Decyzja o przeniesieniu pieniędzy z dopłat wodno-środowiskowych jeszcze nie zapadła - informuje resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. W ten sposób odnosi się do zarzutów Rybackiego Sztabu Kryzysowego, który pikietuje w centrum Warszawy. Manifestujący obawiają się, iż stracą możliwość skorzystania z unijnego wsparcia wynoszącego około 400 milionów złotych.

Dyrektor departamentu rybołówstwa Janusz Wrona potwierdza, że resort rozważa przeniesienie tych pieniędzy na inwestycje w sektorze morskim. Dodaje, że decyzja nie została jednak jeszcze podjęta.

- Uważam, że pikieta jest przedwczesna. Wszystkie zmiany programu operacyjnego podlegają normalnemu procesowi legislacyjnemu, w tym konsultacjom społecznym. Przekazaliśmy środowisku informację o rozważanej alokacji środków. Lepszym działaniem byłaby dyskusja z nami, a nie pikieta - argumentuje Janusz Wrona.

Dyrektor departamentu rybołówstwa dodaje, że ministerstwo pozostaje w kontakcie ze środowiskiem rybaków śródlądowych. Odbywają się też cykliczne spotkania. - Pierwsze odbyło się 17 marca, drugie 19 kwietnia i będą następne. Teraz oczekujemy na informację od rybaków kiedy odbyć się ma kolejny cykl rozmów. Z pewnością przy stole, a nie na ulicy - zapowiada Janusz Wrona.
Materiał Michała Fedusio/Informacyjna Agencja Radiowa
- Uważam, że pikieta jest przedwczesna. Wszystkie zmiany programu operacyjnego podlegają normalnemu procesowi legislacyjnemu, w tym konsultacjom społecznym - mówi dyrektor departamentu rybołówstwa Janusz Wrona.
Dyrektor departamentu rybołówstwa dodaje, że ministerstwo pozostaje w kontakcie ze środowiskiem rybaków śródlądowych. Odbywają się też cykliczne spotkania.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty