Za pół roku kontrole na niektórych granicach w strefie Schengen muszą być zniesione - poinformowała Komisja Europejska. Zapory graniczne najpierw opuściły Niemcy, a później ich śladem poszły Austria, Szwecja, Dania i Norwegia, nienależąca do Unii. Rządy tych państw argumentowały tę decyzję kryzysem migracyjnym.
Kontrole na niektórych wewnętrznych granicach w Unii obowiązują od jesieni 2015 roku. Mimo wątpliwości krajów Europy Środkowo-Wschodniej, Komisja zezwalała na nie. Uważała, że są uzasadnione ze względu na zagrożenie dla porządku publicznego. Mówiono wtedy, że to powolna erozja strefy Schengen, która miała gwarantować swobodne podróżowanie, bez konieczności okazywania paszportów czy dowodów tożsamości na granicach.
Teraz - jak poinformował komisarz do spraw wewnętrznych Dimitris Awramopulos - Komisja znowu dała zgodę na przedłużenie kontroli, ale z zastrzeżeniem: „To jest ostatnie przedłużenie kontroli granicznych. Nadszedł czas na stopniowy powrót do normalnego funkcjonowania strefy Schengen”.
Wniosek Komisji dotyczący warunkowego przedłużenia kontroli granicznych o pół roku muszą jeszcze zaakceptować unijne kraje.
Teraz - jak poinformował komisarz do spraw wewnętrznych Dimitris Awramopulos - Komisja znowu dała zgodę na przedłużenie kontroli, ale z zastrzeżeniem: „To jest ostatnie przedłużenie kontroli granicznych. Nadszedł czas na stopniowy powrót do normalnego funkcjonowania strefy Schengen”.
Wniosek Komisji dotyczący warunkowego przedłużenia kontroli granicznych o pół roku muszą jeszcze zaakceptować unijne kraje.

Radio Szczecin