Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz

Studentowi chemii ze Szprotawy grozi dożywocie, ale sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary ponieważ Paweł R. miał ograniczoną poczytalność w momencie dokonywania czynu. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Studentowi chemii ze Szprotawy grozi dożywocie, ale sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary ponieważ Paweł R. miał ograniczoną poczytalność w momencie dokonywania czynu. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Jedna z ostatnich rozpraw Pawła R., tzw. bombiarza z Wrocławia, rozpoczęła się we wtorek we wrocławskim sądzie. Od momentu, kiedy 23-latek zażądał okupu w postaci złota w sztabkach, a następnie podłożył domowej roboty ładunek wybuchowy w autobusie, mija prawie rok.
19 maja ubiegłego roku oskarżony podłożył ładunek wybuchowy domowej roboty w autobusie komunikacji miejskiej we Wrocławiu. Metalowy garnek z umieszczoną w środku substancją wybuchową i śrubami eksplodował na przystanku, gdzie zdążył go wynieść kierowca pojazdu.

Mężczyzna nie ma wątpliwości, że sekundy dzieliły jego i pasażerów od prawdziwej tragedii. - Jakbym ruszył, to nie wiem czy dojechałbym do kolejnego przystanku. Gdyby ładunek wybuchł wewnątrz autobusu, doszłoby do ogromnej tragedii. Byłoby wielu rannych i zabitych - mówi kierowca autobusu.

W wyniku eksplozji na przystanku ranna została jedna osoba.

Prokuratura oskarża studenta chemii ze Szprotawy o próbę zabójstwa wielu osób. To czyn o charakterze terrorystycznym, za który grozi dożywocie. Sąd może jednak w jego wypadku zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, bo biegli orzekli, że miał ograniczoną poczytalność.
Relacja Piotra Kaszuwary (IAR)
We wtorek zeznania składał kierowca autobusu.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty