Sejm znowelizował ustawę o Krajowej Szkole Sędziów i Prokuratorów. Za projektem głosowało 225 posłów, 201 było przeciwnych, trzy osoby wstrzymały się od głosu.
Ustawa przewiduje, że podstawowym sposobem dojścia do zawodu sędziego będzie aplikacja sędziowska odbywana w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, nadzorowanej przez Ministra Sprawiedliwości. Po zakończeniu aplikacji i zdaniu egzaminu, absolwenci szkoły dostaną etat asesora.
- Dzięki uchwalonej nowelizacji będzie ujednolicona droga dochodzenia do zawodu sędziego - mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Ast. - W tej chwili te regulacje mają doprowadzić do sytuacji, w której asesorzy będą mogli funkcjonować w zgodzie z przepisami konstytucji, czyli będą tzw. sędziowie na próbę, czyli tak, aby absolwenci krajowej szkoły mogli się sprawdzić w praktyce i mogli wykonywać określony zakres czynności w zakresie orzekania.
Przeciwko nowelizacji głosowały wszystkie kluby opozycyjne: PO, Nowoczesna, PSL i Kukiz'15. Zdaniem ich przedstawicieli, rządzącym chodzi o podporządkowanie sobie władzy sądowniczej. Mówiła o tym między innymi Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.
- W tej ustawie jest zapisane, że asesorów mianuje Minister Sprawiedliwości, to wobec Ministra Sprawiedliwości będą składali ślubowanie. Przepisy są w tej ustawie tak ukształtowane, że Minister Sprawiedliwości będzie miał wpływ na to, kto wchodzi do zawodu sędziego. Będzie mógł dowolnie kształtować ten strumień osób, które wchodzą do zawodu sędziego nawet w skrajnej sytuacji prowadząc do tego, że nikt spoza absolwentów szkoły sędzią w Polsce nie zostanie - uważa Gasiuk-Pihowicz.
Ustawą zajmie się teraz Senat.
- Dzięki uchwalonej nowelizacji będzie ujednolicona droga dochodzenia do zawodu sędziego - mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Ast. - W tej chwili te regulacje mają doprowadzić do sytuacji, w której asesorzy będą mogli funkcjonować w zgodzie z przepisami konstytucji, czyli będą tzw. sędziowie na próbę, czyli tak, aby absolwenci krajowej szkoły mogli się sprawdzić w praktyce i mogli wykonywać określony zakres czynności w zakresie orzekania.
Przeciwko nowelizacji głosowały wszystkie kluby opozycyjne: PO, Nowoczesna, PSL i Kukiz'15. Zdaniem ich przedstawicieli, rządzącym chodzi o podporządkowanie sobie władzy sądowniczej. Mówiła o tym między innymi Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.
- W tej ustawie jest zapisane, że asesorów mianuje Minister Sprawiedliwości, to wobec Ministra Sprawiedliwości będą składali ślubowanie. Przepisy są w tej ustawie tak ukształtowane, że Minister Sprawiedliwości będzie miał wpływ na to, kto wchodzi do zawodu sędziego. Będzie mógł dowolnie kształtować ten strumień osób, które wchodzą do zawodu sędziego nawet w skrajnej sytuacji prowadząc do tego, że nikt spoza absolwentów szkoły sędzią w Polsce nie zostanie - uważa Gasiuk-Pihowicz.
Ustawą zajmie się teraz Senat.

Radio Szczecin