Norweskie Siły Powietrzne domagają się od rządu przystąpienia do natowskiej tarczy antyrakietowej. Powodem jest zagrożenie ze strony Rosji.
Norweska obrona powietrzna jest dziś dziurawa, dlatego kraj powinien przystąpić do natowskiego programu tarczy antyrakietowej lub zbudować własny system obrony przeciwrakietowy - to konkluzja pochodząca z tajnego raportu przygotowanego przez Norweskie Siły Powietrzne, do którego dotarła gazeta Klassekampen.
Według raportu, w przypadku rakietowego ataku ze strony Rosji, dzisiejsze siły zbrojne Norwegii nie będą w stanie obronić swoich baz lotnictwa z supernowoczesnymi myśliwcami F-35. Stworzenie własnego systemu przeciwrakietowego wiąże się z potężnymi wydatkami.
Jeśli Norwegia zdecyduję się na przyłączenie do natowskiej tarczy antyrakietowej, będzie musiała się liczyć z ostrą reakcją Rosji, która już wcześniej ostrzegała Norwegów przed podjęciem takiej decyzji.
Rząd Norwegii ma podjąć decyzję w tej sprawie do połowy przyszłego roku.
Według raportu, w przypadku rakietowego ataku ze strony Rosji, dzisiejsze siły zbrojne Norwegii nie będą w stanie obronić swoich baz lotnictwa z supernowoczesnymi myśliwcami F-35. Stworzenie własnego systemu przeciwrakietowego wiąże się z potężnymi wydatkami.
Jeśli Norwegia zdecyduję się na przyłączenie do natowskiej tarczy antyrakietowej, będzie musiała się liczyć z ostrą reakcją Rosji, która już wcześniej ostrzegała Norwegów przed podjęciem takiej decyzji.
Rząd Norwegii ma podjąć decyzję w tej sprawie do połowy przyszłego roku.

Radio Szczecin