W Paryżu dżihadysta zaatakował młotkiem policjanta z trójosobowego patrolu. Kolega napadniętego oddał dwa strzały raniąc napastnika, który został przewieziony na oddział intensywnej terapii. Policjant odniósł niegroźne obrażenia głowy.
Na placu przed katedrą Notre Dame w Paryżu napastnik rzucił się do ataku na policjanta krzycząc, że to „za Syrię”. Według wstępnych ustaleń, jest to czterdziestoletni Algierczyk, mający kartę pobytu we Francji, który przedstawia się jako „algierski student”.
Minister spraw wewnętrznych Gerard Collomb powiedział, że policja sprawdza, czy dokumenty tożsamości są prawdziwe. Dodał, że koledzy zaatakowanego policjanta zareagowali z zimną krwią. W przeciwnym razie dla napadniętego skończyłoby się to z gorszymi skutkami. Napastnik, nienotowany w archiwach francuskiej policji, twierdzi, że jest „żołnierzem kalifatu”, czyli tak zwanego Państwa Islamskiego.
Mężczyzna przez długi czas leżał nieruchomo na placu. Policjanci nie mogli stwierdzić, czy mężczyzna żyje, czy też jest ranny. Nie chcieli się do niego zbliżać, bo mógł mieć na sobie pas z ładunkami wybuchowymi. Czekano na przybycie saperów i jednostek z psami szkolonymi do wykrywania bomb. Okazało się, że napastnik nie miał przy sobie materiałów wybuchowych, znaleziono zaś przy nim dwa noże. Zaatakowany funkcjonariusz odniósł lekkie obrażenia głowy.
Świadek, który obserwował sytuację z okna domu w pobliżu placu, relacjonuje, że napastnik długo leżał na ziemi. Wokół niego było bardzo wielu funkcjonariuszy. Następnie przyjechali lekarze, udzielili napastnikowi pomocy i zabrali go.
W katedrze Notre Dame przebywało w tym czasie około dziewięciuset osób, które musiały czekać do zakończenia operacji policji.
Akcja służb na miejscu zdarzenia już się zakończyła. Po ataku plac został ewakuowany, a cały rejon został odcięty od reszty miasta kordonem. Turyści w reakcji na zdarzenie w panice zaczęli uciekać, część schroniła się w katedrze. Za pośrednictwem Twittera policja ostrzegła ludność, by nie zbliżała się do miejsca zdarzenia.
Przedstawiciel związków zawodowych policji podkreśla, że funkcjonariusze są coraz częściej celem ataków terrorystycznych. Przypomina, że to kolejny atak na policjanta. Jego zdaniem, dlatego mnożą się akty agresji wobec policji, ponieważ dzisiaj symbolizuje ona Republikę i demokrację. Policja dokonała rewizji mieszkania mężczyzny na północno-zachodnich przedmieściach stolicy.
Minister spraw wewnętrznych Gerard Collomb powiedział, że policja sprawdza, czy dokumenty tożsamości są prawdziwe. Dodał, że koledzy zaatakowanego policjanta zareagowali z zimną krwią. W przeciwnym razie dla napadniętego skończyłoby się to z gorszymi skutkami. Napastnik, nienotowany w archiwach francuskiej policji, twierdzi, że jest „żołnierzem kalifatu”, czyli tak zwanego Państwa Islamskiego.
Mężczyzna przez długi czas leżał nieruchomo na placu. Policjanci nie mogli stwierdzić, czy mężczyzna żyje, czy też jest ranny. Nie chcieli się do niego zbliżać, bo mógł mieć na sobie pas z ładunkami wybuchowymi. Czekano na przybycie saperów i jednostek z psami szkolonymi do wykrywania bomb. Okazało się, że napastnik nie miał przy sobie materiałów wybuchowych, znaleziono zaś przy nim dwa noże. Zaatakowany funkcjonariusz odniósł lekkie obrażenia głowy.
Świadek, który obserwował sytuację z okna domu w pobliżu placu, relacjonuje, że napastnik długo leżał na ziemi. Wokół niego było bardzo wielu funkcjonariuszy. Następnie przyjechali lekarze, udzielili napastnikowi pomocy i zabrali go.
W katedrze Notre Dame przebywało w tym czasie około dziewięciuset osób, które musiały czekać do zakończenia operacji policji.
Akcja służb na miejscu zdarzenia już się zakończyła. Po ataku plac został ewakuowany, a cały rejon został odcięty od reszty miasta kordonem. Turyści w reakcji na zdarzenie w panice zaczęli uciekać, część schroniła się w katedrze. Za pośrednictwem Twittera policja ostrzegła ludność, by nie zbliżała się do miejsca zdarzenia.
Przedstawiciel związków zawodowych policji podkreśla, że funkcjonariusze są coraz częściej celem ataków terrorystycznych. Przypomina, że to kolejny atak na policjanta. Jego zdaniem, dlatego mnożą się akty agresji wobec policji, ponieważ dzisiaj symbolizuje ona Republikę i demokrację. Policja dokonała rewizji mieszkania mężczyzny na północno-zachodnich przedmieściach stolicy.

Radio Szczecin
