Kwestia migrantów zablokowała powstanie nowego holenderskiego rządu. Po prawie trzech miesiącach od wyborów po raz kolejny rozmowy o koalicji zakończyły się fiaskiem.
Od wyborów parlamentarnych, które odbyły się 15 marca, niemal nieprzerwanie toczą się rozmowy o nowym rządzie. Zwycięska Partia Ludowa dotychczasowego premiera Marka Ruttego potrzebuje koalicji co najmniej z trzema ugrupowaniami, by mieć większość.
Negocjacje między Partią Ludową a liberałami, chrześcijańską demokracją i Zielonymi rozbiły się o sprawę imigracji: w jaki sposób radzić sobie z przyszłymi uchodźcami z Afryki?
Dotychczasowy premier Mark Rutte w rozmowie z dziennikarzami nie ukrywał, że jest mocno rozczarowany. - To niewiarygodne, że GroenLinks nie ma woli politycznej do rozwiązania problemu migracji w Europie. Rozmowy rozbiły się o plan, który nawet najbardziej lewicowy rząd w Europie mógłby poprzeć - przekonywał Rutte.
Zieloni nie zgodzili się na potencjalne zawieranie przez nowy rząd umów o azyl z krajami Afryki Północnej na podobieństwo obowiązującego już porozumienia między Turcją a Unią Europejską.
Geert Wilders, lider skrajnie prawicowej Partii Wolności, która zajęła drugie miejsce w wyborach, zażądał, by parlament odbył specjalną debatę w tej sprawie. Ponowił również zapewnienie, że jest skłonny poprzeć nowy rząd. Jednak liderzy wszystkich innych ugrupowań podtrzymują deklarację, że nie utworzą koalicji z Partią Wolności.
Negocjacje między Partią Ludową a liberałami, chrześcijańską demokracją i Zielonymi rozbiły się o sprawę imigracji: w jaki sposób radzić sobie z przyszłymi uchodźcami z Afryki?
Dotychczasowy premier Mark Rutte w rozmowie z dziennikarzami nie ukrywał, że jest mocno rozczarowany. - To niewiarygodne, że GroenLinks nie ma woli politycznej do rozwiązania problemu migracji w Europie. Rozmowy rozbiły się o plan, który nawet najbardziej lewicowy rząd w Europie mógłby poprzeć - przekonywał Rutte.
Zieloni nie zgodzili się na potencjalne zawieranie przez nowy rząd umów o azyl z krajami Afryki Północnej na podobieństwo obowiązującego już porozumienia między Turcją a Unią Europejską.
Geert Wilders, lider skrajnie prawicowej Partii Wolności, która zajęła drugie miejsce w wyborach, zażądał, by parlament odbył specjalną debatę w tej sprawie. Ponowił również zapewnienie, że jest skłonny poprzeć nowy rząd. Jednak liderzy wszystkich innych ugrupowań podtrzymują deklarację, że nie utworzą koalicji z Partią Wolności.

Radio Szczecin