W Rosji stosuje się areszty jako element zastraszania pokojowo nastawionych obywateli - głosi specjalny komunikat Amnesty International. Ta międzynarodowa organizacja monitorująca przestrzeganie praw człowieka twierdzi, że po poniedziałkowych demonstracjach setki Rosjan zamknięto w przepełnionych celach, w których panowały nieludzkie warunki. W poniedziałek w ponad 200 miastach Rosji odbyły się antyrządowe demonstracje.
Według obserwatorów Amnesty International, zatrzymanym nie dawano pić ani jeść, mieli też utrudniony dostęp do sanitariatów, brakowało krzeseł i łóżek. "Rosyjskie władze stosują masowe zatrzymania jako taktykę zdławienia pokojowych protestów" - można przeczytać w komunikacie organizacji monitorującej przestrzeganie praw człowieka.
Amnesty International policzyła, że łącznie w całej Rosji po poniedziałkowych demonstracjach do aresztów trafiły 1772 osoby, w tym ponad setka niepełnoletnich, a także dziennikarze.
Uczestnicy protestów przekonywali, że są już zmęczeni obecną elitą polityczną. - Nie jest nam wszystko jedno co dzieje się w naszym kraju. Koniec z Putinem! Dość, wystarczy! Naród już nie chce, i tyle - mówili protestujący.
Amnesty International żąda, aby rosyjskie władze "natychmiast i bezwarunkowo" wypuściły wszystkich zatrzymanych.
Amnesty International policzyła, że łącznie w całej Rosji po poniedziałkowych demonstracjach do aresztów trafiły 1772 osoby, w tym ponad setka niepełnoletnich, a także dziennikarze.
Uczestnicy protestów przekonywali, że są już zmęczeni obecną elitą polityczną. - Nie jest nam wszystko jedno co dzieje się w naszym kraju. Koniec z Putinem! Dość, wystarczy! Naród już nie chce, i tyle - mówili protestujący.
Amnesty International żąda, aby rosyjskie władze "natychmiast i bezwarunkowo" wypuściły wszystkich zatrzymanych.

Radio Szczecin