Francuzi głosują w niedzielę w drugiej turze wyborów parlamentarnych. Sondaże wskazują, że partia Republika En Marche zdobędzie większość absolutną.
Partia Emmanuela Macrona, która uzyskała 32 procent głosów w pierwszej turze wyborów, może liczyć na ponad 70 procent miejsc w Zgromadzeniu Narodowym. Z kolei Front Narodowy, który zdobył ponad 13 procent poparcia - tylko na jeden procent miejsc.
Pozwala na to system wyborczy V Republiki, który został tak pomyślany, by umożliwić prezydentowi stabilną parlamentarną większość.
Przy obecnych dysproporcjach budzi jednak kontrowersje. "Aktualny system wyborczy sprawia, że przy podziale miejsc w parlamencie zwiększa się w sposób kolosalny przepaść między partiami w porównaniu z ich realnym wynikiem podczas wyborów" - mówi w rozmowie z Polskim Radiem francuski politolog Thomas Guenole. Jego zdaniem obecny system jest niedemokratyczny. "W momencie gdy nasze Zgromadzenie Narodowe przestaje być reprezentatywne, nasza demokracja parlamentarna staje się parodią, demokracją operetkową" - dodaje Guenole.
Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział, że wprowadzi elementy systemu proporcjonalnego.
Pozwala na to system wyborczy V Republiki, który został tak pomyślany, by umożliwić prezydentowi stabilną parlamentarną większość.
Przy obecnych dysproporcjach budzi jednak kontrowersje. "Aktualny system wyborczy sprawia, że przy podziale miejsc w parlamencie zwiększa się w sposób kolosalny przepaść między partiami w porównaniu z ich realnym wynikiem podczas wyborów" - mówi w rozmowie z Polskim Radiem francuski politolog Thomas Guenole. Jego zdaniem obecny system jest niedemokratyczny. "W momencie gdy nasze Zgromadzenie Narodowe przestaje być reprezentatywne, nasza demokracja parlamentarna staje się parodią, demokracją operetkową" - dodaje Guenole.
Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział, że wprowadzi elementy systemu proporcjonalnego.

Radio Szczecin